Francja nie ma Trumpa i jej się nie udało. Olise musi uważać

Patryk Idasiak

08 lipca 2026, 18:52 • 3 min czytania 6

Reklama
Francja nie ma Trumpa i jej się nie udało. Olise musi uważać

„Co wolno wojewodzie, to nie tobie smrodzie”. Francja nie załatwiła sprawy tak jak wcześniej Stany Zjednoczone z Folarinem Balogunem. Tutaj już nie interweniował Biały Dom, no i kaplica. Trójkolorowi zobaczyli, że skoro można sobie załatwić zawieszenie/anulowanie kartki, to też spróbują, bo co im szkodzi. No i się nie udało. To oznacza, że Michael Olise będzie musiał mieć się na baczności. 

Reklama

Paragwajczycy skończyli mecz bez kartki, a Olise dostał ją za nic

Mecz Paragwaj – Francja był jednym z najbrzydszych na tym mundialu. Ale nie za sprawą gry Trójkolorowych, tylko tym, co wyczyniali piłkarze z Ameryki Południowej i na co pozwalał im sędzia Ilgiz Tantaszew.

Tu można sobie przypomnieć „popisy” Paragwajczyków, którzy postanowili stracić całą sympatię kibiców z całego świata. Myśleli chyba, że są bardzo sprytni i nikt tego meczu nie nagrywa.

Reklama

W tym wszystkim brylował niejaki Matias Galarza, który chyba już na zawsze będzie zapamiętany jako ten „pajac z mundialu”. Pomocnik był często mijany i nie miał za wiele piłkarskich atutów do pokazania. Prowokował, kopał, a do tego sam niemiłosiernie symulował. Walnął Mbappe, walnął Julesa Kounde. Generalnie Paragwajczycy zachowali się jakby zostali wypuszczeni z jakiejś dziczy. Gustavo Velazquez postanowił na przykład zryć punkt pola karnego, żeby utrudnić strzał.

Francuzi reagowali na to wszystko śmiechem, a i potrafili się sami odpłacić. Dembele wyśmiał przeciwnika, który rył w polu karnym, Mbappe co chwilę coś mówił do Paragwajczyków i także śmiał im się prosto w twarz, a po końcowym gwizdku już dawno tak nie celebrował tryumfu. Po spotkaniu z kolei powiedział, że Francuzi też potrafią pobrudzić sobie ręce, a Paragwajczycy najwyraźniej myśleli, że wyjdą na mecz w smokingach i się mocno pomylili.

Reklama

Odwołanie nic nie dało

A skoro za swoje faule i brzydkie zagrywki dostali całe… zero kartek, to uznali najwyraźniej, że taka gra jest dozwolona albo sędzia tego nie dostrzega i kontynuowali takie popisy. Paradoks polega na tym, że żółte kartki otrzymali tylko Francuzi – Bradley Barcola, Manu Kone oraz Michael Olise. Najbardziej wątpliwa była ta trzecia kartka, którą piłkarz Bayernu Monachium dostał w zasadzie za nic (oczywiście Galarza był bez winy).

Tak więc próba anulowania kary wcale nie była bezzasadna. Tylko, że to się Francuzom nie udało. FIFA odrzuciła apelację Francuskiej Federacji Piłki Nożnej [FFF] o cofnięcie żółtej kartki Olise, co potwierdził na konferencji prasowej Didier Deschamps. To oznacza, że ​​Olise ryzykuje zawieszeniem w półfinale, jeżeli tylko otrzyma kolejną żółtą kartkę w ćwierćfinałowym meczu z Marokiem w Bostonie. 

Reklama

Może trzeba było zagadać bezpośrednio do szefa FIFA – Donalda Trumpa…

6 komentarzy
Patryk Idasiak

Jeżeli akurat nie pisze o piłce nożnej, to na pewno o niej czyta lub z kimś o niej rozmawia. Człowiek paradoksów, bo z jednej strony ma zarośnięte pajęczyną, osławione zero tituli, a z drugiej... mnóstwo tituli w ostatnich latach. Co to oznacza? Że mocniej bije jego serce, gdy na bramkę strzela Kamil Grosicki lub Erling Haaland. Ten mniej znany z rodziny Idasiak. Pogadasz z nim o filmowych klasykach lub starych teleturniejach. Uważa "Lot nad kukułczym gniazdem" za najwybitniejsze dzieło w historii. Chciałby zagrać kiedyś w "Milionerach", ale paraliżuje go możliwość ośmieszenia się na pierwszym pytaniu dotyczącym kulinariów. Może się przełamie, daj mu Boże.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Niższe ligi

Górnik Łęczna zagrożony? „Jakubas z pomocą elit dobiera się do klubu”

Mikołaj Duda
3
Górnik Łęczna zagrożony? „Jakubas z pomocą elit dobiera się do klubu”