Argentyna jeszcze w 78. minucie przegrywała 0:2. Lionel Messi nie strzelił karnego, Shobeir w bramce wyczyniał cuda. Zapowiadało się na jedną z największych sensacji w historii mistrzostw świata. Wtedy jednak Leo przejął czarodziejską różdżkę i zaczął czarować – najpierw asystę, potem bramkę. A w końcówce mistrzowie świata załatwili Egipt ich bronią – kontratakiem. Zespół Lionela Scaloniego znów ledwo zipał, słaniał się na nogach, ale wstał za sprawą swojego lidera.
Obie drużyny przepchnęły awans do 1/8 finału kolanem. Niewiele brakło, a doszłoby do ogromnej sensacji w starciu Argentyńczyków z ekipą Republiki Zielonego Przylądka. Kluczowy okazał się samobój Dineya Borgesa już w dogrywce. Cały świat podziwiał hart ducha, ambicję, wolę walki, styl i całą tę przygodę Vozinhi i jego kolegów, a wobec mistrzów świata padały pytania – czy aby na pewno są tak mocni?
Dlatego Lionel Scaloni dokonał kilku roszad. Od początku zagrali Julian Alvarez, Leandro Paredes i Nicolas Tagliafico.
Egipt zrobił kopiuj-wklej
Argentyna od startu próbowała usypiać, ale nie mogła znaleźć miejsca, żeby przyspieszyć. Egipcjanie starali się dość szybko doskakiwać, przeszkadzać.
Ale nie tylko przeszkadzali, postanowili też zszokować cały świat. Egipt zdobył bramkę dosłownie identyczną, jak ta z Australią. Wtedy z prawej strony dogrywał Karim Hafez, a wykończył to wszystko głową Emam Ashour. Tym razem wykonawcy byli inni, ale zrobili po prostu ctrl+c i ctrl+v. Dograł Marwan Attia, a środkowy obrońca Yasser Ibrahim uprzedził Lisandro Martineza i dał w 15. minucie Egiptowi sensacyjne prowadzenie.
Ależ początek Egiptu!
Yasser Ibrahim zaskakuje obronę Albicelestes i otwiera wynik spotkania!
📲 Oglądaj online ▶️ https://t.co/GHxjAkjzCw pic.twitter.com/rAyCYMQyg1
— TVP SPORT (@sport_tvppl) July 7, 2026
Egipcjanie się trochę nakręcili i wcale nie wycofali. Dokręcili śrubę. Widać było, że ta bramka dała im dodatkowej energii.
Messi z czwartym pudłem z karnego na mundialach!
Mimo to dość szybko mogli to prowadzenie stracić. Sfaulowany w polu karnym został aktywny tego dnia Nicolas Tagliafico. No to co? To piłkę wziął Messi i spudłował! Zmarnował drugiego karnego na tych mistrzostwach, a w sumie już czwartego na mundialach. Dość szokująca statystyka i pokazująca, że fachowcem w tym elemencie nigdy nie był. Za to dajcie mu rzut wolny z 30 metrów, to odmierzy jak cyrklem.
𝐌𝐞𝐬𝐬𝐢 𝐧𝐢𝐞 𝐰𝐲𝐤𝐨𝐫𝐳𝐲𝐬𝐭𝐮𝐣𝐞 𝐫𝐳𝐮𝐭𝐮 𝐤𝐚𝐫𝐧𝐞𝐠𝐨! Egipt nadal na prowadzeniu 🙆♂️
📲 Oglądaj online ▶️ https://t.co/GHxjAkjzCw pic.twitter.com/4nGveHoNRC
— TVP SPORT (@sport_tvppl) July 7, 2026
Tak też było po przerwie na nawodnienie. Trzeba jednak oddać dobre wyczucie Shobeira – nawet jak Messi strzelił z rzutu wolnego groźnie, to golkiper był na maksa pewny, że piłka nie wleci mu do siatki. Odbiła się od słupka. W ten sposób Shobeir uniknął nawet rzutu rożnego, a pewnie większość nawet prewencyjnie by to odbiła.
Ogólnie bramkarz Egiptu pracował na to, by zanotować mecz życia. Odbił też inne „setki”. Sytuację MacAllistera po strzale z główki (świetna piłka od de Paula), a kolejna wielką interwencję zaliczył po główce Alvareza.
Kiepsko w defensywie wyglądał Lisandro Martinez. Argentyńczycy co prawda mieli te trzy doskonałe szanse, ale płynność ich gry trochę kulała. Taktyka „podaj do Messiego i podziwiaj” nie działała. Afrykańczycy zamykali genialnemu 39-latkowi linie podań, starali się doskakiwać i nie pozwalać na rozgrywanie.
Egipt już witał się z gąską…
Lionel Messi nie grał rewelacyjnie, miał na koncie spudłowanego karnego i strzał w kosmos, ale to jego przyspieszenia dawały Albicelestes przewagę. Jeszcze w pierwszej połowie skupił na sobie kilku graczy i podał w ostatniej chwili do Enzo Fernandeza, którego zablokowali obrońcy. Druga połowa zaczęła się od podobnej szansy – też skupił na sobie rywali i podał do Rodrigo de Paula, lecz ten przymierzył zbyt lekko, tym razem Shobeir miał możliwość łatwej obrony.
Egipt nie zamierzał ograniczać się tylko do murowania i wybijania piłki byle dalej. Haissem Hassan pomknął skrzydłem w stylu dawnego Messiego z Barcelony. Ośmieszył Alvareza, jeszcze założył „siatkę” Tagliafico i oddał piłkę Salahowi. Ten z kolei czekał na moment, by zagrać prostopadle do Mostafy Ziko. I teraz to już naprawdę cały świat osłupiał! Ziko pokonał Martineza, zdjął koszulkę, Egipcjanie wpadli w ekstazę.
Tylko, że VAR cofnął się do momentu straty piłki przez Lisandro Martineza. Obrońca został nadepnięty na stopę. Co za szczęście Argentyny.
🚨 WORLD CUP 2026! 🇲🇽🇺🇸🇨🇦
VAR calls and rules out Egypt’s amazing goal due to THIS foul on Lisandro Martinez. 🇦🇷
🇦🇷 Argentina 0–1 Egypt 🇪🇬 pic.twitter.com/B3ERFIB2nH
— Polymarket FC (@PolymarketFC) July 7, 2026
Jednak Mostafa Ziko miał pomysł na tę nieuznaną bramkę. Jaki? Ano sprytny – strzelić kolejną! I to taką, żeby nie było już żadnych wątpliwości. W ogóle te kontry Egipcjan wyglądały zabójczo albo po prostu Argentyńczycy byli bardzo źli w fazie przejściowej.
Egipcjanie podwyższyli prowadzenie po nieudanym rzucie rożnym Albicelestes. Z kontrą ruszył Salah, poczekał na tego, który wcześniej przedryblował dwóch przeciwników, ale jego rajd poszedł w zapomnienie. Tym razem było inaczej. Hassan okiwał Enzo Fernandeza, a Ziko uprzedził Lisandro Martineza. Teraz już nikt mu tego gola nie mógł zabrać!
Sensacja wisi w powietrzu!
Egipt na nieco ponad 20 minut przed zakończeniem spotkania prowadzi już 2:0 z Argentyną!
Ależ kontra „Faraonów”!
📲 Oglądaj online ▶️ https://t.co/GHxjAkjzCw pic.twitter.com/t5kfoNBpGo
— TVP SPORT (@sport_tvppl) July 7, 2026
Argentyna ma Messiego. Błyszczy nawet, kiedy mu nie idzie
Przegrywasz 0:2, jesteś jedną nogą poza turniejem, już cię żegnają, machają na do widzenia. No ale masz w zespole Lionela Messiego, który niewiele potrzebuje, żeby coś wyczarować. Argentyna ledwo zipała, ale to mistrzowie świata. Ich można skreślać co najwyżej po końcowym gwizdku. W 79. minucie to Messi dośrodkował na głowę Cristiana Romero i Albicelestes oddychali jeszcze w tym meczu.
A cztery minuty później już sam Messi trafił do siatki, ósmy raz w tym turnieju. Shobeir miał czego żałować. Dwa razy miał piłkę na rękawicy – zarówno po strzale Romero, jak i później Messiego.
ABSOLUTNY HIT! Z 0:2 na 2:2 w niecałe 5′! 𝐑𝐎𝐌𝐄𝐑𝐎 𝐈 𝐌𝐄𝐒𝐒𝐈! 😵
📲 Oglądaj online ▶️ https://t.co/GHxjAkjzCw pic.twitter.com/bSqnnNL6cy
— TVP SPORT (@sport_tvppl) July 7, 2026
Egipt chyba trochę przestraszył się tego, że może zrobić tu wielką sensację, a Argentyna postanowiła pójść po więcej. I zrobiła to… w stylu Egiptu, po kontrze. Julian Alvarez rozprowadził piłkę na skrzydło do Lautaro Martineza, a ten dośrodkował na głowę Enzo Fernandeza.
Z 0:2 na 3:2! Wszyscy skreślali już mistrzów świata, a oni się nie poddali. W końcówce było jeszcze dużo nerwówki, głównie z tego powodu, że Alexis MacAllister lekko przytrzymał przeciwnika w polu karnym tuż przed kluczową kontrą. Egipcjanie też domagali się cofnięcia do tej sytuacji, ukarany kartką został trener Hossam Hassan, ale bramkę Argentynie zaliczono.
Absolutnie niewiarygodna końcówka meczu Argentyna – Egipt! 😱
Albicelestes w samej końcówce odrobili dwa gole straty, zadając decydujący cios w doliczonym czasie gry!
Messi i spółka wyszarpali awans do ćwierćfinału! 🇦🇷 pic.twitter.com/0bs88EgVkB
— TVP SPORT (@sport_tvppl) July 7, 2026
Lionel Messi gra dalej. Wziął kolegów za fraki i wprowadził ich do ćwierćfinału. I to w meczu, w którym wcześniej zmarnował jedenastkę. Nie ma się co dziwić, że bardzo się tym wszystkim wzruszył. Łzy Leo także będą symbolem tego thrilleru.
Messi was literally in tears and crying when Argentina won the match 🥹🩵pic.twitter.com/BGqNDBBOVA
— `mr. villa (@Luccydevil07) July 7, 2026
To był być może najlepszy, a na pewno jeden z najlepszych meczów tego mundialu. Dziękujemy jednym i drugim. Egipt na pewno ma czego żałować. A jeszcze bardziej, że przecież Omar Marmoush spartolił kontrę przy stanie 2:2, podając prosto pod nogi Paredesa.