Reprezentacja Anglii awansowała do ćwierćfinału mistrzostw świata po niezwykle dramatycznym meczu z Meksykiem. Na Estadio Azteca Synowie Albionu przetrwali grę w osłabieniu, gorącą atmosferę na trybunach i wygrali 3:2. Po ostatnim gwizdku Thomas Tuchel docenił postawę swoich podopiecznych, a także skrytykował sędziego spotkania.
Tuchel: Czuję się, jakbym wygrał finał
Szkoleniowiec reprezentacji Anglii był zachwycony występem swojej drużyny, która musiała radzić sobie w dziesiątkę po czerwonej kartce dla Jarella Quansaha.
– Jestem bardzo dumny. Musieliśmy dać z siebie wszystko. Było bardzo trudno. W momentach, w których myśleliśmy, że możemy złapać wiatr w żagle, działo się coś nie po naszej myśli. To jest właściwa mentalność. Ta drużyna naprawdę traktuje to wszystko poważnie. Kiedy robi się ciężko, nigdy się nie poddaje, nigdy nie traci wiary – powiedział Niemiec.
– Nie czuję się, jakbym wygrał mecz 1/8 finału, a bardziej finał. Moment, w którym sędzia kończy spotkanie, z dziesięcioma piłkarzami na boisku, na stadionie położonym na dużej wysokości nad poziomem morza przeciwko gospodarzom turnieju… to moment radości. To heroiczny występ, a także wynik. Jeśli drużyna ma serce i wiarę… Nie mam słów, historyczny mecz na historycznym stadionie, a dzisiaj pokonaliśmy tak wiele przeciwności losu. Pełne uznanie dla piłkarzy, jestem bardzo dumny – podkreślił Tuchel.
Mimo awansu selekcjoner reprezentacji Anglii krytycznie ocenił występ sędziego Alirezy Faghaniego oraz zespołu VAR. Szkoleniowiec uznał, że poziom sędziowania był nie do zaakceptowania.
– Sędziowie nie byli po prostu wystarczająco dobrzy. Sędziowie techniczni nie byli wystarczająco dobrzy. Taki mam wniosek. Czy to jasny i oczywisty błąd przy rzucie karnym? Na pewno nie. Zmienili decyzję, a wcześniej on nie odgwizdał faulu. Nawet na końcu było jedenaście minut doliczonego czasu, a on przyznaje Meksykowi dwa kolejne rzuty rożne i nagle gramy dwanaście minut. Wszystko było przeciwko nam – narzekał Tuchel.
„Myślę, że możemy grać o wiele lepiej”
Niemiecki trener odniósł się również do nieszczęśliwego urazu Jordana Hendersona, który podczas celebrowania wygranej chciał przeskoczyć przez bandę reklamową, ale o nią zahaczył i pechowo upadł. Doznał kontuzji nadgarstka i trafił do szpitala.
– Niedobrze. Jordan przewrócił się i doznał urazu nadgarstka. Wygląda to naprawdę źle. To bardzo wyjątkowa noc. Mam jednak mieszane uczucia, ponieważ jestem wyczerpany, a emocje we mnie buzują, natomiast jestem również smutny, ponieważ Jordan ma problem z nadgarstkiem i trafił do szpitala. To nie pasuje do tego wieczoru, że Jordana z nami tu nie ma – stwierdził.
W kolejnym spotkaniu reprezentacja Anglii zmierzy się w ćwierćfinale z Norwegią, która pokonała w poprzedniej rundzie Brazylię. Tuchel przyznał, że jego zespół ma jeszcze pole do poprawy przed najbliższym starciem.
– Myślę, że możemy grać o wiele lepiej. Jest wiele rzeczy, które można poprawić. Nadal istnieje różnica między nami i naszą najlepszą wersją, a tym, co faktycznie pokazujemy na boisku – ocenił.
Ćwierćfinał mistrzostw świata odbędzie się 11 lipca o godzinie 23:00.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix