Problemy Legii, Lewandowski w Chicago, Urbański w Górniku [Zibi Top]

Zbigniew Boniek

03 lipca 2026, 11:42 • 7 min czytania 9

Reklama
Problemy Legii, Lewandowski w Chicago, Urbański w Górniku [Zibi Top]

– Zamienić piękną, fantastyczną Barcelonę, ze znakomitym klimatem, na wietrzne Chicago – to nie jest sytuacja prosta. Ale Robert taką decyzję podjął i nie ma się co dziwić. Annę też rozumiem – kobieta ma prawo wyrazić swoje wątpliwości. Mam nadzieję, że zostaną szybko rozwiane – pisze Zbigniew Boniek w najnowszym odcinku cyklu „Zibi Top”. Tym razem były prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej odpowiedział na pytania o przejście Roberta Lewandowskiego do Chicago Fire, wyprzedaż w Legii Warszawa, przenosiny Kacpra Urbańskiego do Górnika Zabrze. Nasz felietonista cofnął się również wspomnieniami do lat 70., gdy sam przeprowadzał się z bydgoskiego Zawiszy do Widzewa Łódź. 

Reklama

Ten tekst jest elementem stałego cyklu Zibi Top, który co piątek ukazuje się na łamach Weszło!

Jeśli i Ty chcesz zadać pytanie Zbigniewowi Bońkowi, zostaw je w komentarzu pod tym tekstem. Okazją do zostawienia swojego pytania są też dedykowane posty w social mediach.

O wyprzedaży w Legii Warszawa:

Patrzę na to z boku i trudno mieć jednoznaczną opinię. Z prostej przyczyny: nikt nie mówi o strategii Legii Warszawa na ten sezon. Gdyby była jakaś komunikacja jasna i klarowna, gdyby było hasło: musimy zrobić to, to i to, żeby uporządkować stan faktyczny, finanse klubu – odbiór tej sytuacji byłby inny. Natomiast w Legii wszystko jest pochowane.

Jednak tam, gdzie trenerem jest Papszun, tam się zawsze gra o wysokie cele. I nawet jeśli Legia kilku zawodników wyprzeda, to wcale nie musi oznaczać, że nie będzie ubiegać się o najwyższe pozycje w Ekstraklasie. Nie zapominajmy, że w naszej lidze wszystkie drużyny, plus-minus, są podobne. Czasami różnicę robi więc przygotowanie, taktyka, prowadzenie zespołu. Choć generalnie muszę powiedzieć, że jeśli porównamy huczne zapowiedzi z tym, co się teraz w Legii dzieje, to można na to patrzeć z przymrużeniem oka. Natomiast w dłuższe analizy nie chcę się wdawać, bo po prostu nie wiem do końca, jaka jest rzeczywistość i o co w tym wszystkim chodzi.

Reklama

O Kacprze Urbańskim w Górniku Zabrze:

Jeżeli chodzi o Kacpra Urbańskiego, to uważam go za zawodnika szalenie utalentowanego, którego problemem jest głowa. I ja wiem, że głowę najtrudniej jest zmienić. Zaczął bardzo dobrze w Bolonii, jak był młody. Może za bardzo w siebie uwierzył? Z piłką potrafi zrobić wiele, natomiast mówię: talent wielu ludziom w życiu pomógł, ale jeszcze większej liczbie osób zaszkodził.

Jeżeli Kacper weźmie się do solidnej pracy, z wielką pokorą, i zacznie grać w sposób prosty, wykorzystując swoje umiejętności, a przede wszystkim: jeżeli nabierze siły mentalnej i fizycznej, to uważam, że Górnik i Podolski zrobili fantastyczny ruch. Bo ciężko kogoś nauczyć operować piłką tak, jak operuje Urbański. Jest jeszcze wiele czynników, nad którymi trzeba popracować, natomiast teoretycznie jest to bardzo dobry deal Górnika. Nie ryzykują niczym, a nadzieja na to, że zyskali bardzo dobrego piłkarza, którego może nawet w przyszłości sprzedadzą za niemałe pieniądze, jest absolutnie bardzo duża.

O Robercie Lewandowskim w Chicago Fire:

Zamienić piękną, fantastyczną Barcelonę, ze znakomitym klimatem, na wietrzne Chicago – to nie jest sytuacja prosta. Zwłaszcza że Robert nie jedzie do Chicago po to, żeby swoją karierę napędzać, tylko żeby ją tam kończyć. Ale taką decyzję podjął i nie ma się co dziwić. Annę też rozumiem – kobieta ma prawo wyrazić swoje wątpliwości. Mam nadzieję, że zostaną szybko rozwiane.

Trudno ingerować w całą tę sprawę. Roberta znam od kilkunastu lat i życzę mu wszystkiego najlepszego. Wiem doskonale, że to jest takie spokojne kończenie kariery. Będzie jeszcze trochę satysfakcji, będzie trochę goli. Mam nadzieję, że reprezentacja coś nam tym jeszcze zyska. Życzę Robertowi i jego bliskim wszystkiego najlepszego, niech im się wiedzie jak najlepiej.

Reklama

O mundialu:

Ogólnie jest to, można powiedzieć, bardzo dobry turniej. Oczywiście można polemizować na temat liczby uczestników, ale na koniec, jak już dochodzi do fazy pucharowej, to występują w niej drużyny o najwyższej jakości. Mówi się dużo o zespołach afrykańskich, ale to jest tylko pod nazwą, bo przecież prawie wszyscy piłkarze z Afryki na co dzień grają w Europie. Poziom mistrzostw jest dość wysoki, mecze są szalenie ciekawe. Czasami również ten VAR powoduje, że nastrój zmienia się w zależności od tego, komu kibicujesz.

Na pewno Hiszpania wygląda na drużynę bardzo, bardzo solidną. Jest Brazylia, jest Argentyna. Anglia potrafiła odwrócić niekorzystny rezultat. Ale myślę, że jeszcze niejedna niespodzianka przed nami. Ja powiedziałem przed mundialem, że kibicuję Norwegii i Maroku, bo to są drużyny dobre, choć nieoczywiste, no i zobaczymy, jak daleko dojdą. Wydaje mi się, że jest wciąż nawet sześć-siedem drużyn, które mogą powalczyć o tytuł mistrza świata.

O karierze trenerskiej:

Reklama

 

Wracanie do tego po tylu latach wydaje mi się stratą czasu. Jak ludzie są przekonani do pewnych teorii, bardzo trudno to zmienić. Ja reprezentację prowadziłem w pięciu meczach na jesieni 2002 roku. Po ostatnim spotkaniu zrezygnowałem z prowadzenia kadry, jednak nie ze względów sportowych, tylko ze względów innych. Ale nie jestem tym, który będzie organizował konferencję i o tych powodach opowiadał. Było mi na pewno bardzo przykro. Natomiast drużynę zostawiłem po dwóch meczach eliminacyjnych z trzema punktami. Dla porównania Beenhakker, który w swoim pierwszym cyklu eliminacyjnym był znakomity, po dwóch meczach miał jeden punkt. Dlatego mówienie, że Boniek zostawił drużynę bez szans na awans, jest kompletnym błędem.

Jeśli chodzi o piłkę klubową, to spadłem z Lecce i spadłem z Bari. Choć do Bari przyszedłem już w trakcie sezonu, kiedy byli prawie na ostatnim miejscu. Z Avellino wywalczyłem awans. Natomiast w pewnym momencie poczułem, że to jest za duży stres. Że chciałbym robić coś innego. To spowodowało, że podjąłem inne decyzje. Oczywiście można to negatywnie oceniać, ale to nie jest tak, że Boniek nie potrafił trenować, że nie potrafił prowadzić drużyny. Proszę pogadać z piłkarzami, którzy u mnie byli, takimi jak Boban, Platt czy Conte.

Można powiedzieć, że w porównaniu do kariery piłkarskiej za różowo to ostatecznie nie wyglądało, ale, jak to się mówi, nie wszystko w życiu trzeba zawsze robić dobrze.

Reklama

O Paolo Rossim:

 

Śmierć Paolo Rossiego wywarła na mnie straszne wrażenie. W ogóle nie wiedziałem o tym, że ma jakiekolwiek problemy. Od czasu do czasu widywaliśmy się w Rzymie, ale to było ze dwa-trzy razy do roku, dlatego nie zdawałem sobie sprawy, że ma jakieś rakowe historie. Gdy w grudniu 2020 roku dotarła do mnie wiadomość o jego śmierci, było mi bardzo smutno.

Paolo odegrał największą rolę w mojej integracji z zespołem po transferze do Juventusu. Wszedłem do szatni włoskiej, w której jedynym obcokrajowcem oprócz mnie był Platini. Po włosku początkowo mówiłem bardzo mało i bardzo słabo, choć szybko się tego języka nauczyłem. Wtedy Paolo pomagał mi na każdym kroku poza boiskiem. Bo na boisku nie trzeba było mi pomagać, tam doskonale sobie radziłem sam.

Reklama

Paolo był uśmiechnięty, fajny, zawsze sympatyczny. Lubiłem z nim po treningu pojechać na szybki obiad. Mieliśmy swoje dwie ulubione restauracje w Turynie: Da Mauro i Da Galante. Tam żeśmy sobie czasami posiedzieli i pogadali. Fajny, sympatyczny, przyjemny chłopak. Do dzisiaj mnie serce czasami boli, jak widzę, że jego i kilku innych moich kolegów nie ma już razem z nami.

O transferze do Widzewa:

Legia w ogóle nie wchodziła w rachubę. Nie interesowało mnie granie w żadnym klubie milicyjnym czy wojskowym w tamtych czasach. Byłem młodym chłopcem, wychowankiem Zawiszy Bydgoszcz. Po pewnych historiach podjąłem decyzję, że zmieniam klub. Tym bardziej że bardzo mnie w Widzewie chcieli i prezes Sobolewski, i dyrektor Wroński. Widzew zawsze napawał mnie taką wielką sympatią – klub robotniczy, bez żadnej przeszłości związanej z organami władzy i tak dalej. To było dobre, przyjemne i fajne.

Muszę powiedzieć, że byłem kibicem Górnika, ale nigdy nie istniała taka opcja – nikt się nigdy nie pojawił, nie proponowano mi przejścia do Górnika. Chociaż ja wiedziałem, że jak już poszedłem do Widzewa Łódź, to w żadnym innym polskim klubie nie będę grał. Co prawda po dwóch latach Legia często do mnie dzwoniła i przyjeżdżała. Chciała mnie niby powołać do wojska, ale po to, żebym występował w Legii Warszawa. Ja powiedziałem: panowie, strata czasu. Raz, że studiuję, czyli jestem nie do wzięcia. Dwa, że nie mam zamiaru zmieniać klubu. Kocham Widzew, lubię Widzew, chcę grać w Widzewie i dopóki jestem w Polsce, nie istnieje żadna możliwość zmiany barw klubowych.

Reklama

Widzew był, jest i będzie drużyną wyjątkową. Drużyną, można powiedzieć, ludzi. Robotnicze Towarzystwo Sportowe – to zawsze było związane z taką prostotą, z ludem. I to trzeba kultywować, bo to są kluczowe walory Widzewa. Przyszłość jest najważniejsza, ale przeszłość też jest ważna, bo buduje fundamenty. Widzew na tych fundamentach funkcjonuje do dzisiaj.

Zatem nie było innej opcji, chociaż muszę powiedzieć, że lubiłem też Lecha Poznań. No ale w dwóch miejscach jednocześnie nie można być. Wybrałem Widzew i bardzo dobrze zrobiłem.

fot. NewsPix.pl

Reklama
9 komentarzy
Zbigniew Boniek

Wybitny reprezentant Polski, brązowy medalista mistrzostw świata z 1982 roku. Prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej w latach 2012-2021. Członek Komitetu Wykonawczego UEFA (2017-2025), wiceprezydent UEFA (2021-2025).

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Ekstraklasa

Duży transfer w Ekstraklasie! Piłkarz Rakowa trafi do ligowego rywala [NEWS]

Szymon Janczyk
1
Duży transfer w Ekstraklasie! Piłkarz Rakowa trafi do ligowego rywala [NEWS]

Felietony i blogi

Reklama