Udało się! Nadszedł lipiec i Lechia w końcu ma trenera

Mikołaj Duda

01 lipca 2026, 20:14 • 3 min czytania 13

Reklama
Udało się! Nadszedł lipiec i Lechia w końcu ma trenera

Ponad miesiąc. Tyle w Gdańsku zajęło znalezienie następcy Johna Carvera. Może byłoby łatwiej, gdyby kolejni trenerzy nie odmawiali, nie chcąc pracować w klubie rządzonym przez Paolo Urfera. Natomiast kończąc te zgryźliwości faktem jest, że Kevin Blackwell nie będzie już musiał dłużej prowadzić treningów.

Reklama

Lechia może być zadowolona, że właśnie co nałożony zakaz transferowy nie dotyczy kontraktowania trenera. Dzięki temu w końcu udało się ogłosić nowego szkoleniowca. Został nim pochodzący z Ukrainy Władysław Łupaszko, dla którego będzie to pierwsza przygoda poza granicami swojego kraju. 39-latek podpisał kontrakt do końca czerwca 2029 roku.

– Lechia Gdańsk z przyjemnością informuje, że nowym pierwszym trenerem Biało-Zielonych został Vladyslav Lupashko. Jeden z najbardziej obiecujących szkoleniowców młodego pokolenia w Europie Wschodniej zyskał uznanie dzięki nowoczesnemu podejściu do futbolu, umiejętności rozwijania zawodników oraz budowania zespołów prezentujących atrakcyjny, ofensywny styl gry – czytamy w mediach gdańskiej ekipy.

Reklama

Zapewne złośliwi mogliby zapytać, czy jeden z najbardziej obiecujących trenerów Europy Wschodniej naprawdę chciałby pracować akurat w klubie, który boryka się z tak wieloma problemami. My natomiast doceniamy, że w przeciwieństwie do czterech poprzednich komunikatów, w tym nie znalazła się w ani jedna wzmianka o pociągnięciu do odpowiedzialności PZPN-u.

Lechia w końcu znalazła nowego trenera. Ostatnio treningi musiał prowadzić dyrektor techniczny

23 maja. Dokładnie wtedy Lechia przegrała z Bruk-Bet Termaliką i straciła szanse na utrzymanie w Ekstraklasie. Tuż po spotkaniu w Niecieczy w rozmowie z Canal Plus John Carver zakomunikował, że był to jego ostatni mecz w dotychczas pełnionej funkcji. Od tego czasu aż do dzisiaj w Gdańsku szukano następcy Anglika.

W mediach pojawiały się informacje, że kontaktowano się z Goncalo Feio, Mateuszem Stolarskim, Dawidem Szwargą czy Łukaszem Piszczkiem. Żaden z nich jednak nie był zainteresowany podjęciem się wyzwania w Trójmieście. Ostatni wolał nawet wrócić do doskonale sobie znanej trzecioligowej ekipy z Goczałkowic.

Z powodu opóźniających się negocjacji z potencjalnym nowym szkoleniowcem piłkarze Lechii wrócili do treningów bez trenera. Dlatego więc tymczasowo tę rolę przejął dyrektor techniczny Kevin Blackwell. Pod jego wodzą zespół przegrał w sparingu aż 0:5 z rumuńskim Petrolulem.

Reklama

Łupaszko pozostawał bez pracy od końcówki minionego roku, gdy pożegnał się z Karpatami Lwów, gdzie spędził półtora sezonu. W ostatnich ośmiu spotkaniach odniósł zaledwie jedno zwycięstwo. Łącznie z 48 meczów wygrał 17, dokładnie w tylu samo musiał przełknąć gorycz porażki, a w pozostałych czternastu podzielił się punktami z przeciwnikiem.

W Gdańsku jego zadanie zdecydowanie nie będzie należało do najłatwiejszych. Z klubem już pożegnało się kilkunastu zawodników i wszystko wskazuje na to, że to jeszcze nie koniec. Na wzmocnienia przynajmniej na razie nie ma co liczyć, bowiem Lechia w ostatnich godzinach została ukarana zakazem transferowym przez PZPN.

Fot. Lechia Gdańsk.

Reklama
13 komentarzy
Mikołaj Duda

Legenda w rodzinie głosi, że piłka podobno towarzyszyła mu już podczas narodzin. Jego pierwsze wspomnienia sięgają do MŚ w Brazylii w 2014 roku, kiedy jako siedmiolatek z zafascynowaniem oglądał jak przyszły piłkarz Górnika Zabrze sięga po trofeum. 100% na 100% jego uwagi zajmuje polska piłka. Przy trzeciej godzinie monologu o rezerwowym Radomiaka jego słuchacze często tracą cierpliwość. We wtorek i środę zbiera siły przed czwartkowym wieczorem, spędzanym wspólnie z jego ulubioną Ligą Konferencji. Gdy ktoś się go zapyta o piłkarza o imieniu Lamine, to bez zawahania odpowie Diaby-Fadiga

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Polecane

Niedawno grał w Radomiaku. Teraz Brighton zapłaci za niego fortunę

Kacper Korpak
0
Niedawno grał w Radomiaku. Teraz Brighton zapłaci za niego fortunę

Betclic 1. Liga

Reklama