„Jesteśmy średniakami!”. Havertz gorzko o stanie niemieckiej piłki

Jan Broda

Autor:Jan Broda

30 czerwca 2026, 20:05 • 3 min czytania 32

Reklama
„Jesteśmy średniakami!”. Havertz gorzko o stanie niemieckiej piłki

Niemiecki futbol pogrążył się w żałobie po kompromitującym odpadnięciu Die Mannschaft w 1/16 finału MŚ z Paragwajem po rzutach karnych. Nic zatem dziwnego, że za naszą wschodnią granicą padło wiele gorzkich słów. Prym wiedzie Kai Havertz, który wprost przyznał, że Niemcy stały się średniakiem na arenie międzynarodowej. 

Reklama

Jeszcze do niedawna Niemcy powszechnie uchodzili za piłkarską potęgę. Wszystko jednak wskazuje na to, że o Die Mannschaft w kontekście wielkości powinniśmy już zacząć mówić w czasie przeszłym dokonanym.

Odkąd nasi zachodni sąsiedzi sięgnęli po mistrzostwo świata w 2014 roku, ani razu nie zagrali w 1/8 finału mundialu. W 2018 i 2022 roku odpadli już w fazie grupowej, zaś z tegorocznym turniejem pożegnali się na pierwszej przeszkodzie fazy pucharowej w postaci Paragwaju.

Szczególnie rozgoryczony był Kai Havertz, który najpierw strzelił wyrównującego gola, ale w konkursie rzutów karnych zmarnował swoją jedenastkę, przyczyniając się tym samym do trzeciej z rzędu klęski.

Brakuje mi słów. Moje drugie mistrzostwa świata i dwa razy się obsraliśmy. Ostatnie turnieje były kompletnie do niczego. Jedyne, co mogę teraz powiedzieć, to: przepraszam. Mieliśmy wielkie plany, ale świadomość, że znów tak rozczarowaliśmy, to naprawdę koszmarne uczucie – powiedział napastnik Arsenalu.

Reklama

„Jesteśmy średniakami!”. Havertz obnażył stan niemieckiej piłki

Zdaniem Havertza, Niemcy stały się średniakiem na arenie międzynarodowej:

Jeśli odpada się z Paragwajem – z całym szacunkiem – to znaczy, że coś jest u nas nie tak. Na arenie międzynarodowej jesteśmy po prostu drużyną drugiej kategorii, bez dwóch zdań. Graliśmy na turniejach dobrą piłkę, ale zawsze czegoś brakowało. My, piłkarze, musimy uderzyć się we własne piersi. Jak na tak ogromny kraj z tak bogatą historią – jeśli wciąż odpada się tak wcześnie, to po prostu się na nic więcej nie zasługuje – ocenił gorzko.

Reklama

I, prawdę mówiąc, trudno się nie zgodzić z tezą Havertza, która tylko pozornie wydaje się szokująca. Od 2014 roku, Niemcy tylko raz doszli do strefy medalowej na wielkim turnieju – dwa lata później na Euro 2016, gdy odpadli w półfinale z Francją. Potem był już jedynie gorzej. Euro 2020? 1/8 finału. Euro 2024 przed własną publicznością? Ledwie ćwierćfinał. O wyczynach mundialowych z litości nie wspominamy.

Tym samym Havertz przyznał rację Gary’emu Lienekrowi, z którym stoczył korespondencyjną debatę nt. poziomu niemieckiej piłki reprezentacyjnej. – Myślę – choć oczywiście mogę się mylić – że to jedna z najsłabszych reprezentacji Niemiec, jaką kiedykolwiek widziałem. Niemcy żyją w przeszłości – przekonywał Anglik przed meczem z Paragwajem. Więcej o tej dyskusji przeczytacie TUTAJ.

Fot. Newspix

Reklama
32 komentarzy
Jan Broda

Pasją do futbolu zaraził go tata, za co jest mu dozgonnie wdzięczny - głównie dlatego, że pierwszym meczem, jaki zaliczył z trybun, był bezbramkowy paździerz Wisły ze Śląskiem jesienią 2010 roku. Skoro przetrwał tamto 0:0, przetrwa już wszystko. Dumny wychowanek Bronowianki Kraków, którego nieuchronny marsz po Złotą Piłkę brutalnie zweryfikował chroniczny brak talentu i drewniane nogi. Zamiast więc w piłkę grać, zaczął o niej pisać. Z wykształcenia politolog, którego bardziej niż cyrk odbywający się w Sejmie interesuje wpływ rządów Nicolae Ceaușescu na sukcesy Steauy Bukareszt w latach 80. XX wieku. Kręci go piłkarski plankton, outsiderskie historie spoza mainstreamu i wersy Kaza Bałagane. Baczny obserwator zjawisk na styku świata sportu i brudnej dyplomacji. Z ciekawości nauczył się kilku języków, w tym rumuńskiego, ale najwięcej do powiedzenia ma chyba po polsku. W przeszłości związany m.in. z Tygodnikiem „Piłka Nożna".

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Mundial 2026

Reklama
Mundial 2026

Niemcy odpadli. Z Paragwajem. I to w karnych. Padają ostatnie mity

AbsurDB
19
Niemcy odpadli. Z Paragwajem. I to w karnych. Padają ostatnie mity