Raphinha i jego „problemy finansowe” – co wiemy w temacie?

Marcin Ziółkowski

26 czerwca 2026, 16:10 • 3 min czytania 3

Reklama
Raphinha i jego „problemy finansowe” – co wiemy w temacie?

Kilka dni temu Raphinha stał się bohaterem pewnej plotki. Sugerowała ona, że piłkarz ma problemy finansowe, a także rodzinne. Wielu z kibiców była tym faktem zszokowana. Po zaprzeczeniu na ten temat ze strony żony piłkarza, wiadomo też więcej co do samej sprawy. Jednym z bohaterów całej sytuacji jest ojciec zawodnika. Jak się okazuje, „przytulił” on znaczne sumy pieniędzy, które dzięki dobrej grze i korzystnym umowom reklamowym zapewniał sobie jego syn.

Reklama

Raphinha w drugim meczu grupowym, a więc przeciwko Haiti doznał kontuzji, która wyklucza go z gry na 2 tygodnie. Nadal jest więc pewna szansa, że wystąpi na mundialu. W międzyczasie doszło jednak do wielu plotek na temat stanu jego finansów. W podcaście Red Cast wypowiedział się na ten temat były reprezentant kraju Vampeta.

Raphinha otrzymywał tylko ułamek z zarobionych pieniędzy

Mistrz świata z 2002 roku, który był wtedy niespodzianką w powołaniach, powiedział, że piłkarz ma poważne problemy finansowe i rodzinne. Raphinha miał też dużą chęć na to, aby przeprowadzić się do Arabii Saudyjskiej, bo przeżywa trudny okres i chce tam odwrócić sytuację. Całość miał zasłyszeć od bliskiego otoczenia Raphinhi.

Reklama

Na słowa byłego zawodnika odpowiedziała żona samego zainteresowanego, Natalia Belloli.

To absurdalne, że muszę wypowiadać się na temat mojej sytuacji finansowej. Gdybyśmy obecnie zarabiali zaledwie 10 procent tego, co zarabia Raphinha, i tak bylibyśmy bardzo szczęśliwi. Nie widzę potrzeby ujawniania tego na moich mediach społecznościowych. Doskonale zdaję sobie sprawę z rzeczywistości społecznej, w której żyjemy (…) Myślałam, że ta sprawa ucichnie, ale te plotki dotarły już do Hiszpanii i wszyscy uważają, że borykamy się z trudnościami finansowymi – cytuje partnerkę piłkarza profil Barca Info.

Jak informuje portal Leo Dias, chodzi o dość „starą” sprawę. Po transferze do Barcelony, a więc w 2022 roku, partnerka piłkarza była zachwycona jedną z willi, którą zobaczyła w Hiszpanii. Była ona pewna, że wraz z zarobkami swojego męża (który grał wcześniej w Premier League) jest wykonalne to, aby warta 10 milionów euro posiadłość wylądowała wkrótce w posiadanie rodziny Belloli. Okazało się, że finansowo nie jest to możliwe, a małżeństwo było tym faktem zaniepokojone.

Reklama

Żona piłkarza odkryła w umowie męża, że spore sumy, także z uwagi na prawa do wizerunku, trafiały na konto jej teścia. Do tego stopnia, że Raphinha otrzymywał tylko 20 procent z należnych mu kwot. Od tego momentu, rodzina jest podzielona i żyje w ciągłym konflikcie. Ojciec piłkarza, Rafael Belloli do niedawna zajmował się też karierą Deco, ale Portugalczyk po objęciu stanowiska menedżerskiego w Barcelonie musiał zrezygnować z jego usług.

Karierą skrzydłowego brazylijskiej kadry zarządza jego teść, Alexandre Madeira, od niedawna uznawany jako agent FIFA. Pomaga mu w kluczowych decyzjach. Raphinha nie planuje odchodzić z Barcelony, a na mocy nowej umowy jego zarobki wynoszą 1,4 miliona euro miesięcznie.

Reklama

Fot. Newspix

3 komentarze
Marcin Ziółkowski

Człowiek urodzony w roku stulecia swojego przyszłego ulubionego klubu. Schodzący po czerwonej kartce Jens Lehmann w Paryżu w finale Ligi Mistrzów 2006 to jego pierwsze piłkarskie wspomnienie. Futbol egzotyczny nie jest mu obcy. Przykład? W jednej z aplikacji ma ustawioną gwiazdkę na tajskie Muangthong United, bo gra tam niejaki Emil Roback. Inspiruje się Robertem Kubicą, Fernando Alonso i Ottem Tanakiem, bo jest zdania, że warto dać z siebie sto i więcej procent, nawet mimo niesprzyjających okoliczności. Po szkole godzinami czytał o futbolu na Wikipedii, więc wybudzony nagle po dwóch godzinach snu powie, że Oleg Błochin grał kiedyś w Vorwarts Steyr. Potrafi wstać o trzeciej nad ranem na odcinek specjalny Rajdu Safari, ale nigdy nie grał w Colina 2.0. Na meczach unihokeja w szkole średniej stawał się regenem Lwa Jaszyna. Esencją piłki jest dla niego styl rodem z Barcelony i Bayernu Flicka, bo Zdenek Zeman i jego podejście to życie, a posiadanie piłki jest przehajpowane

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

La Liga

Reklama
La Liga

Alvarez chce transferu. Atletico złoży skargę na Barcelonę

Braian Wilma
3
Alvarez chce transferu. Atletico złoży skargę na Barcelonę