Haaland w elitarnym gronie. Powtórzył wyczyn Laty

Maciej Bartkowiak

Opracowanie:Maciej Bartkowiak

23 czerwca 2026, 09:42 • 4 min czytania 4

Reklama
Haaland w elitarnym gronie. Powtórzył wyczyn Laty

Swoje debiutanckie mistrzostwa świata Erling Haaland rozpoczął od dubletów w dwóch pierwszych meczach. Dołączył tym samym do nielicznego grona zawodników, którzy z równym rozmachem zaczęli swoją mundialową przygodę. W gronie tym znajduje się choćby były prezes PZPN, Grzegorz Lato.

Reklama

Z przytupem zaczął mundialową przygodę

Norwegia pokonała pod Nowym Jorkiem 3:2 Senegal i w ostatniej kolejce powalczy z Francją o pierwsze miejsce w grupie I. Aż trzy z pięciu bramek padły na przestrzeni pierwszego kwadransa drugiej połowy. Trzy minuty po przerwie prowadzenie Norwegów podwyższył Erling Haaland. Pięć minut później Senegal złapał kontakt dzięki trafieniu Ismaili Sarra. Skandynawowie szybko jednak wrócili na dwubramkowe prowadzenie – ponownie piłkę do siatki wpakował Erling Haaland. Snajper Manchesteru City drugi raz na tym mundialu ustrzelił dublet.

25-latek poszerzył tym samym do sześciu grono piłkarzy, którzy w każdym z pierwszych dwóch meczów swojego debiutanckiego mundialu ustrzelili minimum dublet. Przed Haalandem w XXI wieku dokonał tego tylko Harry Kane. Na debiutanckich dla niego mistrzostwach świata w Rosji najpierw wbił dwie bramki Tunezji, a następnie ustrzelił hat-tricka z Panamą. Anglicy wygrali ten mecz 6:1, co jest ich rekordowym zwycięstwem na mundialu. Trzeci występ Kane zaliczył w 1/8 z Kolumbią. W 57. minucie zdobył swoją ostatnią bramkę na tym turnieju.

Reklama

Powtórzył wyczyn Laty

Ostatnim przed Kane’em, który z takim przytupem rozpoczął swoją mundialową przygodę, był Grzegorz Lato. W 1974 roku zawodnik Stali Mielec na początek ustrzelił dublet z Argentyną. Pierwszy od 1938 roku mecz na mundialu Polacy wygrali 3:2. Cztery dni później rozbili 7:0 Haitańczyków. Lato zarówno otworzył, jak i ustalił wynik tego meczu. Na koniec pierwszej fazy grupowej Polacy pokonali Włochów 2:1, ale tym razem Lato gola nie strzelił. W drugiej fazie grupowej dorzucił dwie bramki, a także trafienie w wygranym 1:0 meczu o brąz z Brazylią.

16 lat wcześniej Just Fontaine jedyny raz w życiu wystąpił na mistrzostwach świata i skończył je z dorobkiem trzynastu goli. Nikt na jednym mundialu nie zdobył aż tylu bramek. Rozegrany w Szwecji turniej napastnik Reims zaczął od hat-tricka z Paragwajem. Następnie ustrzelił dublet z Jugosławią, ale już w trzecim występie zdobył „ledwie” jedną bramkę. W fazie pucharowej wbił dwa gole Irlandii Północnej w 1/4 finału, jednego w przegranym półfinale z Brazylią, a w wygranym meczu o trzecie miejsce z Niemcami Zachodnimi zdobył aż cztery bramki.

Reklama

Też zostanie królem strzelców?

Jeszcze w 1930 roku Argentyńczyk Guillermo Stabile i 24 lata później Węgier Sandor Kocsis swoje pierwsze dwa występy na mistrzostwach świata kończyli minimum z dubletem. Jednak w ich przypadku na dwóch meczach z co najmniej dwoma golami nie stanęło. Po hat-tricku z Meksykiem i dublecie z Chile Stabile dorzucił jeszcze dwie bramki w półfinale z USA. W przegranym finale z Urugwajem do siatki trafił już tylko raz. Być może pierwsze cztery występy zakończyłby z przynajmniej dubletem, gdyby nie nieobecność w meczu otwarcia z Francją.

To udało się za to Kocsisowi. Zaczął od czterech goli przeciwko Korei Południowej i hat-tricka z RFN-em w fazie grupowej. W ćwierćfinale i półfinale wbił zaś po dwie bramki Brazylijczykom oraz obrońcom tytułu z Urugwaju. Zatrzymał się dopiero w pamiętnym finale z RFN-em, który Węgrzy przegrali 2:3. W meczu o złoto nie udało już się mu trafić do siatki. Wszystkich poprzedników Haalanda łączy to, że te mundiale kończyli z tytułem króla strzelców. Obecnie Norweg ogląda plecy jedynie Leo Messiego, który po dwóch meczach ma na koncie pięć goli.

Reklama

Haaland drugie miejsce w klasyfikacji strzelców zajmuje ex aequo z Kylianem Mbappe, z którym w najbliższy piątek się zmierzy. Mecz o pierwsze miejsce w grupie I odbędzie się w Foxborough o godzinie 21 czasu polskiego. Norwegia muszą wyłącznie wygrać, jeśli chce wygrać grupę. Wtedy w 1/16 finału zmierzyłaby się z trzecią drużyną z grupy C, D, F, G lub H, a w 1/8 finału najpewniej wpadnie na Niemcy. Drugie miejsce oznacza zaś rywalizację z drugą drużyną grupy E i prawdopodobnie starcie z wygranym pary Brazylia – Japonia w 1/8 finału.

fot. Newspix

4 komentarze
Maciej Bartkowiak

Przede wszystkim fan uniwersum polskiej piłki i rodowity poznaniak, więc zainteresowanie Ekstraklasą było mu pisane. Kiedy pada zdanie, że "po takich historiach młodzi chłopcy zakochują się w piłce", to czuje się wywołany do tablicy w związku z mistrzostwem Leicester City. W wolnych chwilach lubi zmęczyć się bieganiem, a po nim zasiąść do czytania kryminału.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Mundial 2026

Reklama