Dobry trener, tylko wyników nie ma. Bielsa znów zawodzi na mundialu

Szymon Janczyk

22 czerwca 2026, 18:41 • 6 min czytania 4

Reklama
Dobry trener, tylko wyników nie ma. Bielsa znów zawodzi na mundialu

Marcelo Bielsa to bez dwóch zdań trener inspirujący, posiadający swój kościołek. Zasłużony, bo miał wpływ na to, jak wygląda dzisiejszy futbol. Problem w tym, że mundial w wykonaniu Urugwaju to kolejne potwierdzenie tego, że Argentyńczyk to mistrz teorii, niekoniecznie praktyki.

Reklama

***

Mundiary to nasz pamiętniczek, cykl codziennych tekstów komentujących to, co wydarzyło się na Mistrzostwach Świata 2026.

***

Rozczarowujący remis z Arabią Saudyjską. Rozczarowujący remis z Republiką Zielonego Przylądka. Urugwaj nie jechał na mistrzostwa świata jako faworyt, natomiast w grupie z Hiszpanią i wspomnianymi rywalami był oczywistym kandydatem do drugiego miejsca. Według wyliczeń Weszło szanse na wyjście z grupy Urugwaju sięgały 94%. Superkomputer Opta dawał drużynie Marcelo Bielsy ponad 20% szans na ćwierćfinał.

Reklama

Predykcje można wyrzucić do kosza. Według najnowszych obliczeń Opta Urugwaj ma nieco ponad 40% szans na wyjście z grupy. Marcelo Bielsa nie wygrał żadnego ze spotkań ze znacznie niżej notowanymi rywalami. Na liście największych niespodzianek mistrzostw świata według punktów w rankingu Elo jest jednym z dwóch zespołów, który rozczarował więcej niż raz (drugi to Ekwador).

Geniusz trenerski Marcelo Bielsy odchodzi w momencie, gdy futbol zaczyna wyglądać tak, jak sobie to wyobrażał.

Marcelo Bielsa i porażki na mundialu. Argentyno, co ty robisz…

Intensywność, pressing i szalona ofensywa. Piłka nożna skręca w tę stronę, największymi talentami są najlepsi atleci, biegacze. Dla Marcelo Bielsy miał być to świat idealny, tymczasem mundial, który układa się idealnie pod jego filozofię i zmierza w kierunku najbardziej obfitującego w bramki od lat, okazuje się kompletną klęską filozofa z Rosario. Człowiek, który zainspirował całe pokolenia trenerów, ponownie słyszy, że fajny z niego trener, ale bez wyników.

Mundiale nigdy Marcelo Bielsie nie leżały (tak, pamiętam o Chile, o tym później). Ten, na którym prowadził Argentynę, okrzyknięto najgorszym w dziejach w wykonaniu tej drużyny. Fakt, że wówczas wylądowali w grupie, której nie da się nawet porównać do tej, w której rywalizuje dziś Urugwaj. Wciąż jednak byli jej faworytem. Dowodem znów ranking Elo:

Reklama
  • Szwecja – 101 punktów mniej (w momencie meczu, przed mundialem przewaga była nawet większa),
  • Anglia – 112 punktów mniej,
  • Nigeria – 255 punktów mniej.

Argentyna jechała wtedy po złoto, lecz nie wyszła nawet z grupy. Wygrała tylko mecz otwarcia, z Nigerią. Zespół Marcelo Bielsy był określany mianem jednego z najbardziej ekscytujących w eliminacjach. Zaliczył ledwie jedną porażkę i o 13 punktów wyprzedził Brazylię, która zgarnęła medal wróżony Argentyńczykom. Bielsa po remisie ze Szwedami był tak załamany, że siedział w szatni i płakał, nie potrafiąc złożyć składnych, sensownych zdań.

Turniej położył wtedy Marcelo Bielsa. Nikt inny. Gabriel Batistuta stwierdził, że przygotowania były „doskonałe, wręcz obsesyjne”. Jednak im gorzej szło na boisku, tym bardziej szalał El Loco. Juan Sebastian Veron po latach narzekał nawet, że selekcjoner tak się wydzierał, tak chciał dyrygować wszystkimi na boisku, że mimo zgiełku i wrzawy trybun zawodnicy słyszeli go i wściekali się na to, że wybija ich z rytmu.

Jechali po złoto, polegli w grupie. Największa klęska Argentyny

Reklama

Żeby było jasne: to nie był żaden trenerski młokos. Marcelo Bielsa od lat przeprowadzał taktyczną rewolucję w Argentynie, zdobył cztery tytuły mistrza ligi. Podglądał najlepszych i zdobywał serca piłkarzy. Do tego stopnia, że gdy zrobił sondę w szatni, prosząc o wskazanie preferowanego systemu i okazało się, że większość chce grać czwórką z tyłu, podczas gdy on podjął już decyzję, że będzie budował na trójce obrońców… Nikt się nie oburzył, nie załamał, nie sprzeciwił.

Bielsę wszyscy kupowali, brali takim, jakim jest. Najlepsi argentyńscy piłkarze przełomu wieków wychwalali go za to, jak zmienił ich spojrzenie na futbol. Jasne, zdarzały się tarcia i nieporozumienia, ale wystarczy posłuchać, co mówili zawodnicy po wygranej z Nigerią. Twierdzili, że selekcjoner wie wszystko o rywalach (nie kłamali, facet zabrał prawie dwa tysiące taśm z nagraniami do analizy), że to ich tajna broń na mundialu. I nic to nie dało, Argentyna poniosła kompletną klęskę.

Urugwaj i Bielsa – to od dawna nie działa

Wszystko to, co opisałem, stanowi ciekawe tło do aktualnej sytuacji Urugwaju. Bo tam takiej sielanki w relacjach zawodników czy działaczy z Marcelo Bielsą nie ma. Gdy w listopadzie Urugwaj przegrał ze Stanami Zjednoczonymi 1:5, Bielsa i szefowie federacji odbyli spotkanie, którego stawką rzekomo była posada weterana. Ostatecznie stanęło na „pozytywnej rozmowie” o koniecznych zmianach. Niemniej: od tamtej pory Bielsa nie wygrał jeszcze meczu:

  • 1:1 z Anglią,
  • 0:0 z Algierią,
  • dwa remisy na mundialu.

Dodajmy do tego fakt, że przed łomotem od Amerykanów Urugwaj zremisował z Meksykiem i mamy passę sześciu kolejnych spotkań bez zwycięstwa. W piłce reprezentacyjnej to wieczność, wiele miesięcy pracy, która nie przyniosła oczekiwanych efektów.

Reklama

Urugwaj Marcelo Bielsy miał swoje kapitalne momenty. Seria, w której pod ostrzałem szalonej ofensywny poległy kolejno Brazylia i Argentyna, była imponująca, bo w tym samym okresie zespół zremisował z Kolumbią oraz ograł Boliwię. Zza kulis dochodziły jednak głosy o tym, że selekcjoner jest dla grupy męczący. Luis Suarez nazwał to wprost „tworzeniem kultury strachu i podziałów”. Napastnik niedawno wycofywał się z tych słów, licząc na powołanie na mundial, lecz nie znalazł przebaczenia u człowieka, który z zasady nie przebacza.

Selekcjoner zdążył zresztą ogłosić, że po mistrzostwach świata jego praca w Urugwaju się kończy. Zdaniem niektórych to kolejny powód, przez który wpływ Bielsy na grupę nie jest taki, jak powinien być, zważając na fakt, że zespół walczy o uratowanie turnieju.

Pytanie tylko, czy sposób, w jaki Marcelo Bielsa postrzega futbol, jest aktualny? Teoretycznie piłka nożna wreszcie wygląda tak, jak sobie to wymarzył. W praktyce najlepszym wydaniem drużyny narodowej pod jego batutą było Chile z mundialu w RPA – ofensywne, dominujące, lecz… wygrywające skromnie. Bielsa ponownie stworzył bardzo podobny zespół: przeważający, ale niezbyt konkretny – w przeciwieństwie do rywali:

Reklama
  • siedemnaście strzałów, xG 2,32 przeciwko Republice Zielonego Przylądka i tyle samo goli, ile rywal przy xG 0,88;
  • dwadzieścia siedem strzałów, xG 1,72 przeciwko Arabii Saudyjskiej i tyle samo goli, ile rywal przy xG 0,66.

W RPA Chile udało się przykryć nieskuteczność dobrą obroną. W USA zespół Bielsy tyle szczęścia nie ma: łatwo go skarcić.

Marcelo Bielsa – nowojorska restauracja serwująca futbol w taki sam sposób

Niesprawiedliwie byłoby jednak tłumaczenie, że Urugwaj przegrywa, bo jego zawodnicy robią bohaterów z bramkarzy przeciwnych drużyn. Zmarnowane szanse mają znaczenie, ale sam Marcelo Bielsa wytknął drużynie ogromne braki w organizacji gry.

Urugwaj i Bielsa wciąż mają szansę na odczarowanie, odwrócenie tej narracji. Wystarczy ograć Hiszpanię, żeby wyjść z grupy i od negatywnej niespodzianki przejść do sprawienia pozytywnej sensacji. Bardziej prawdopodobny jest jednak scenariusz, w którym Marcelo Bielsa poniesie kolejną porażkę okraszoną kłótniami, grymasami i niezrozumieniem. Nie kwestionuję jego wpływu na współczesny futbol, ale fakt, że teorie Bielsy najskuteczniej wprowadzają… wszyscy oprócz Bielsy.

Reklama

On sam pozostaje natomiast utracjuszem, trochę Misiem z Krupówek, trochę nowojorską restauracją przygotowującą colę w ten sam sposób. W dobie przesadnej komercjalizacji futbolu i próby sprzedania dosłownie wszystkiego, jego protest czy komentarze dotyczące sesji zdjęciowej, znajdują ogromne grono wyznawców. Zupełnie jak jego metody treningowe. Symbol dawnych lat i obrońca tradycji, człowiek, który zawsze ma coś ciekawego do powiedzenia i z którym – tak w gruncie rzeczy – ciężko się nie zgadzać.

Lodóweczka, notatki, długopis, zamyślone spojrzenie, ostre i szczere komentarze. Marcelo Bielsa pozostanie legendą tej gry, zasługuje na wprowadzenie do hall of fame. Tyle że nie za praktykę, lecz wszystko dookoła.

SZYMON JANCZYK

Reklama

fot. Newspix

4 komentarze
Szymon Janczyk

Liczby, transfery i reportaże. Dobrych historii szukam na całym świecie - od koła podbiegunowego po Rijad. Na Weszło od lat staram się przekazać, że polska piłka też jest ciekawa.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Mundial 2026

Reklama