2. Kolejka

Maximiliano Araujo 44"
Agustín Canobbio 45"
Kevin Lenini 21"
Helio Varela 61"

Czy Urugwaj prowadzi Michał Probierz? Tak to wyglądało…

Mikołaj Duda

22 czerwca 2026, 02:29 • 5 min czytania 14

Reklama
Czy Urugwaj prowadzi Michał Probierz? Tak to wyglądało…

W konkursie na najbardziej mierną reprezentację tego turnieju Belgia ma poważnego konkurenta. Został nim Urugwaj, który mając w składzie piłkarzy Realu Madryt, Napoli, Sportingu, Manchesteru United i wielu innych mocnych klubów, nie był w stanie najpierw pokonać Arabii Saudyjskiej, a teraz Republiki Zielonego Przylądka.

Reklama

Doskonale pamiętamy Cracovię, a właściwie Dośrodkovię, Michała Probierza, jednak nawet, jeśli ktoś zdążył o niej zapomnieć, to po obejrzeniu meczu Urugwaju zapewne wróciły mu wszystkie wspomnienia. Jedynym pomysłem ekipy Marcelo Bielsy na przechytrzenie rywala – poza kompletnie nieudanymi strzałami z dystansu – były kolejne dośrodkowania. Posłano ich blisko 30! O ich jakości i zagrożeniu z nich płynących lepiej nie wspominać…

Urugwaj – Republika Zielonego Przylądka 2:2. Duch Dośrodkovii uniósł się nad Miami

Od początku Urugwaj był niezwykle mizerny. Piłkarze Marcelo Bielsy wyglądali słabo pod względem fizycznym. Brakowało im polotu, finezji, właściwie to jakiegokolwiek niekonwencjonalnego pomysłu. Cała ich gra w ofensywie to był jeden wielki stojanow. Na zakończenie akcji mieli tylko dwa schematy do wyboru. Albo dośrodkowanie, z którego kompletnie nic nie wynikało, albo kompletnie niecelne uderzenie z dystansu.

Zapewne pamiętacie, jak świat zachwycił się bramkarzem Kabowerdeńczyków po starciu z Hiszpanią. Tym razem Vozinha nawet nie dostawał okazji, by się wykazać. W jego miejscu mógłby stanąć losowy widz, oglądający ten mecz w Miami i efekt byłby dokładnie ten sam. Valverde i spółka waliliby po wysokich piętrach trybun. Wyglądało to trochę jak zawody w jak najmocniejszym wykopaniu piłki. Możemy się tylko zastanawiać, czy gdzieś tam wśród kibiców mieli jakiś ukryty cel do upolowania…

A gracze z Republiki Zielonego Przylądka mieli w swoich poczynaniach sporo pewności siebie. Nie bali się wchodzić w pojedynki, tworzyć przewagi i grać ryzykownie, co przynosiło efekty. Szczególnie mogła podobać się lewa flanka złożona z Lopesa Cabrala oraz Garry’ego Rodriguesa. 36-letni skrzydłowy Apollonu Limassol na tle Urugwajczyków wyglądał jak Ronaldinho w swoich najlepszych czasach. Kręcił nimi a to w jedną, a to w drugą stronę. Był bezlitosny zwłaszcza dla Guillermo Vareli, który został zabrany na karuzelę.

Reklama

W końcu Urugwaj został ukarany za swoją absolutnie fatalną postawę. Rzut wolny i na szaleńczy strzał z kilkudziesięciu metrów zdecydował się Kevin Lenini. I co? W przeciwieństwie do rywali, poza siłą użył też precyzji i wpadło! Fernando Muslera mógł w tej sytuacji zrobić o wiele więcej, ale na szczególne pochwały zasługują Federico Vinas oraz Maximiliano Araujo. Mieli utworzyć dwuosobowy mur. Mieli, tylko coś im nie wyszło i piłka przeleciała pomiędzy nimi.

Ten mur był tak samo szczelny, jak dobra była gra ich reprezentacji. Rozstąpili się jakby tam pośrodku co najmniej bomba wybuchła. Naprawdę, rozumiemy wszystko, ale, że piłkarzy grający na co dzień w hiszpańskiej La Lidze oraz portugalskim potentacie przerośnie stworzenie muru, to się nie spodziewaliśmy. Degrengoladę w kadrze z Ameryki Południowej bardzo dobrze podsumowała załamana mina obecnego na trybunach Luisa Suareza.

Reklama

Kabowerdeńczycy sami podpięli rywala do prądu

Po strzelonym golu piłkarze z Afryki mieli wszystko pod swoją kontrolą. Może nie forsowali tempa i nie mieli jakoś wielu sytuacji na podwyższenie wyniku, ale jednocześnie nie pozwalali rywalom, na jakiekolwiek zagrożenie. O tym jak pewnie czuli się na boisku najlepiej świadczy fakt, że przy rzucie rożnym spróbowali bezpośredniego uderzenia na bramkę Muslery.

I gdy wydawało się, że Urugwaj do przerwy już nic nie wykreuje, to po którymś z kilkuset dośrodkowań sami sobie kij w szprychy wsadzili Kabowerdeńczycy. Do tego momentu rozgrywający bardzo dobre spotkanie Lopes Cabral zamiast oddalić zagrożenie, to odbił piłkę w drugą stronę. Ta odbiła się od słupka i trafiła prosto do Maximiliano Araujo, który strzałem na pustą doprowadził do wyrównania.

Urugwaj jakby nieco odżył po tym golu i wykorzystał spadek animuszu u przeciwników. Pierwsza – i właściwie to ostatnia – w miarę składna akcja sfinalizowana przez Agustina Canobbio i podopieczni Marcelo Bielsy zeszli na przerwę z korzystnym wynikiem. Powiedzieć, że było to niezasłużone prowadzenie, to jak nic nie powiedzieć…

Kolejny fatalny błąd i bezradność Urugwajczyków. Kabowerdeńczycy mogli to wygrać

Po wznowieniu gry piłkarze z Republiki Zielonego Przylądka jednak nie zwiesili głów. Wyszli na boisko z odwagą, taką jaka ich cechowała przed przerwą i to szybko przyniosło skutki. Wykorzystali absolutnie fatalny kiks Mathiasa Oliveiry. Być może nawet by mu się upiekło, aczkolwiek na jakąś kompletnie niezrozumiałą wycieczkę wybrał się Fernando Muslera.

Reklama

Wykorzystał to Helio Varela, który mimo pustej bramki, miał do niej sporą odległość. Zachował się nienagannie, zaczynając od przyjęcia piłki do oddania strzału i defensorzy Urugwaju już nie zdążyli dopaść do futbolówki.

Po wyrównaniu gracze z Ameryki Południowej niby atakowali, niby naciskali, ale kompletnie z ich pomysłu nic nie wynikało. Kolejne dośrodkowania nie mogły przynieść rezultatu. I rzeczywiście nie przyniosły, bowiem jedyny gol, jaki padł jeszcze w tym spotkaniu został strzelony ze spalonego.

Reklama

Mogło się wydawać, że w końcowych minutach Urugwaj będzie starał się zdominować rywala. A jednak, to Kabowerdeńczycy mieli większą kontrolę nad spotkaniem i gdyby nie bardzo dobra interwencja Rodrigo Bentancura, to prawdopodobnie Nuno Da Costa dałby swojej reprezentacji historyczne trzy punkty.

Urugwaj w meczu o wszystko zmierzy się z Hiszpanią. Jeśli przegra i odpadnie z turnieju, to naprawdę, szczególnie tęsknić nie będziemy…

29 dośrodkowań. Cztery celne. 14% skuteczności. Zatrważająca statystyka. Marcelo Bielsie do kompletu pozostało napić się whisky…

2 -
Muslera
4
Sanabria
2
Olivera
4
Caceres
3
Varela
4
Ugarte
5
Bentancur
6
Araujo
1
1
3
Valverde
5
Canobbio
1
3
Vinas
Espen Eskaas 4

Zmiany:

icon-swap
Darwin Nunez
Federico Vinas
icon-swap
Nicolas de la Cruz
Manuel Ugarte
icon-swap
Brian Rodriguez
Maximiliano Araujo

Legenda

yellow-card
Żółta kartka
red-card
Czerwona kartka
yellow-card red-card
Dwie żółte / czerwona kartka
Zdobyte gole
Gole samobójcze
Asysty
Asysty drugiego stopnia
5.0
Ocena meczowa
+
Plus meczu
-
Minus meczu
swap
Zawodnik zmieniony
Reklama

Fot. Newspix

14 komentarzy
Mikołaj Duda

Legenda w rodzinie głosi, że piłka podobno towarzyszyła mu już podczas narodzin. Jego pierwsze wspomnienia sięgają do MŚ w Brazylii w 2014 roku, kiedy jako siedmiolatek z zafascynowaniem oglądał jak przyszły piłkarz Górnika Zabrze sięga po trofeum. 100% na 100% jego uwagi zajmuje polska piłka. Przy trzeciej godzinie monologu o rezerwowym Radomiaka jego słuchacze często tracą cierpliwość. We wtorek i środę zbiera siły przed czwartkowym wieczorem, spędzanym wspólnie z jego ulubioną Ligą Konferencji. Gdy ktoś się go zapyta o piłkarza o imieniu Lamine, to bez zawahania odpowie Diaby-Fadiga

Rozwiń
[email protected]

Informacja o meczu

Data:
poniedziałek, 22 czerwca 2026 00:00
Sędzia:
Espen Eskaas

Najnowsze

Reklama

Mundial 2026

Reklama