Sześć goli, dwie czerwone kartki, dramatyczna kontuzja Ismaela Kone i koncert gry Jonathana Davida – kibice w Vancouver byli świadkami jednego z najbardziej jednostronnych widowisk tegorocznych mistrzostw świata. Kanada rozbiła Katar 6:0, odnosząc pierwsze w historii zwycięstwo na mundialu i pokazując, że może być znacznie groźniejszym zespołem, niż wielu przypuszczało. Choć trzeba przyznać, że mieli naprzeciwko siebie drużynę niezłych parodystów.
Obydwa zespoły rozpoczęły mundial remisami 1:1, ale o ile Katarczycy ze względu na nieskuteczność Szwajcarów mogli mieć poczucie niebywałego szczęścia, to Kanadyjczycy po starciu z Bośnią i Hercegowiną zapewne odczuwali lekki niedosyt. W drugiej połowie gola po 14 meczach posuchy strzelił Cyle Larin, ale znakomitą okazję miał jeszcze choćby Richie Laryea.
Kanada rozbiła Katar, ale liże rany po kontuzji lidera. Historyczny nokaut!
Po uderzeniu lewego obrońcy gospodarzy piłkę zmierzającą do bramki wybił jednak Sead Kolasinac. Ostatecznie remis oznaczał jednak pierwszy w historii punkt na MŚ dla Kanady, więc z pewnością był to również powód do satysfakcji.
Podopieczni Jessego Marscha przed własnymi kibicami w Vancouver chcieli sięgnąć po komplet punktów, ale ponownie w ich składzie zabrakło wracającego do zdrowia Alphonso Daviesa. Gracz Bayernu Monachium rozpoczął na ławce rezerwowych. Tym razem od początku szkoleniowiec Kanadyjczyków postawił natomiast na Larina licząc zapewne na jego pójście za ciosem.
Julen Loptetegui desygnował natomiast taką samą jedenastkę, jak ta, która wywalczyła cenny punkt z liderującymi w grupie Szwajcarami. Dla Kataru to również była pierwsza zdobycz w historii ich występów na mundialu.
Kanadyjczyków z trybun obserwował premier tego kraju Mark Carney i początkowo mógł być zaskoczony entuzjazmem rywali swoich rodaków. Pierwszą groźną okazję wypracował sobie bowiem Katar, kiedy w 2. minucie po dośrodkowaniu Al Amina w znakomitej sytuacji spudłował Edmilson Junior. To nie pierwsza pomyłka na tym turnieju gracza o brazylijskich korzeniach, bo przeciwko Bośniakom również miał dwie znakomite okazje.
Let’s go, Canada 🇨🇦 pic.twitter.com/qJqVNZgdny
— Mark Carney (@MarkJCarney) June 18, 2026
Po tym zimnym prysznicu gospodarze coraz częściej dochodzili jednak do głosu. Mógł imponować pressing podopiecznych Jessego Marscha. Doskok i intensywność sprawiały, że Kanadyjczycy dosyć wysoko odbierali piłki, choć później nie zawsze odpowiednio potrafili rozegrać ją w pobliżu pola karnego. Groźnie było jednak w 9. minucie, kiedy celny strzał oddał Jonathan David, ale na posterunku był dobrze ustawiony Mahmoud Abunada.
Golkiper Kataru był bohaterem rywalizacji ze Szwajcarią i podczas starcia w Vancouver również miał sporo pracy. Z kolejnym silnym uderzeniem Davida miał do czynienia w 16. minucie. Dał sobie z nim radę odbijając piłkę, ale w polu karnym czyhał już Cyle Larin, który skutecznie dobił ją i posłał do siatki. Świetną pracę w tej akcji wykonał obrońca Celtiku Alastair Johnston, który ochoczo ruszył do przodu w pole karne i dośrodkował piłkę. Z kolei snajper Southampton już po raz drugi na tym turnieju wprawił w ekstazę zakochany w hokeju naród.
Trzeba jednak przyznać, że jeszcze kilka takich meczów jak ten, a Sidney Crosby wraz z kolegami mogą zyskać pewną konkurencję. Kanadyjczycy grali jak z nut, a Katar wyglądał na ich tle jak ekipa przypadkowych przechodniów z przystanku autobusowego. W 29. minucie było już 2:0, a tym razem gola strzelił Jonathan David.
Genialna jest dziś 𝐊𝐀𝐍𝐀𝐃𝐀 😍
2:0! Do tego Katar gra już w 10…
🔴 📲 OGLĄDAJ #CANQAT ▶️ https://t.co/nIDaR5X33u pic.twitter.com/Uub8ZlrD8N
— TVP SPORT (@sport_tvppl) June 18, 2026
Gracz Juventusu oddał efektowny strzał z powietrza, po tym jak piłka odbiła się od katarskiego obrońcy. Nie dał najmniejszych szans Abunadzie, a ważną rolę przy golu odegrał Tajon Buchanan. Skrzydłowy Villarreal imponował werwą i był nieuchwytny dla rywali.
Tak samo było chwilę po golu na 2:0, kiedy 27-latek był faulowany przez Homama Al Amina. Początkowo sędzia podyktował rzut karny, jednak po analizie VAR doszedł do wniosku, że akcja działa się jednak przed polem karnym. Skończyło się więc na wolnym, ale również czerwonej kartce dla obrońcy Cultural Leonesy.
Grający w dziesiątkę Katar stał się dla Kanady mniej więcej tak wymagającym rywalem, jak dla Marcina Gortata grupa 14-letnich adeptów gry w koszykówkę. Nic więc dziwnego, że jeszcze przed przerwą ekipa Marscha podwyższyła prowadzenie. Abunada robił co mógł i znakomicie interweniował przy strzale głową Larina, lecz znów przy dobitce Davida nie miał szans.
Dublet ustrzelony przez 26-latka był już drugim w tym roku dla reprezentacji Kanady. Tym razem miał on jednak zdecydowanie większą wartość niż ten w marcowym meczu towarzyskim przeciwko Islandii.
Początek drugiej odsłony to rzecz jasna dalsza dominacja Kanady, a do strzału już w 50. minucie doszedł Ismael Kone, ale gracz Sassuolo został zablokowany. Lopetegui dokonał dwóch zmian i Katarczycy walecznie bronili dostępu do własnej bramki. Zdecydowanie z chęciami przesadził jednak kilka chwil później Assim Madibo. Jego atak na nogę Kone zakończył się momentalnym złamaniem nogi kluczowego środkowego pomocnika Kanady.
🚨 𝗕𝗥𝗘𝗔𝗞𝗜𝗡𝗚: ISMAEL KONE IS INJURED! IT DOESN’T LOOK ANY GOOD. pic.twitter.com/eMTeX3pIZC
— The Touchline | 𝐓 (@TouchlineX) June 18, 2026
Na murawie wszyscy momentalnie zareagowali bardzo emocjonalnie, a między sztabami doszło do kłótni. Od razu z głowę złapał się z kolei Modibo, bo doskonale wiedział, co się wydarzyło. Początkowo chilijski arbiter wycenił ten atak jedynie na żółtą kartką, ale całe szczęście, że od kilku lat dysponujemy technologią VAR. Pomogła ona Cristianowi Garayowi wyrzucić z boiska zawodnika Kataru.
Ekipa Lopeteguiego kończyła więc mecz w dziewięciu, a na placu gry pojawiły się nosze. Zniesionego Kone z pewnością czeka wielomiesięczna przerwa, ale zdołał on jeszcze pozdrowić tysiące kibiców na trybunach. Entuzjazm zamienił się na kilka chwil we współczucie i lekkie zakłopotanie, lecz znów nadzieję w serca Kanadyjczyków wlał zmiennik Kone. W jego miejsce pojawił się bowiem Nathan Saliba, który w 64. minucie podwyższył wynik spotkania.
🥺❤️
Nathan Saliba zadedykował swojego gola zniesionemu na noszach w tym samym meczu Kone. pic.twitter.com/lLYbn4KkdL
— TVP SPORT (@sport_tvppl) June 19, 2026
Gracz Anderlechtu strzelił gola bezpośrednio z rzutu wolnego jako pierwszy piłkarz na tych mistrzostwach świata. Chwilę potem w geście wsparcia dla kontuzjowanego kolegi pokazał koszulkę z jego nazwiskiem.
This was Canada’s first men’s World Cup win, the first time they scored multiple goals in a World Cup game and, crucially, the first time they looked all but certain to go to the knockout round.
The energy throughout the city and the crowd itself built and built and experienced… pic.twitter.com/4igICsyQUA
— The Athletic | Football (@TheAthleticFC) June 19, 2026
Wzruszenie przeplatało się wśród kibiców z dumą. Kanada dominowała nad rywalem z Azji i była na autostradzie do pierwszego w historii zwycięstwa na mistrzostwach świata. Katarczycy z kolei najchętniej wywiesiliby już chyba białą flagę, ale ktoś kazał im jeszcze grać w piłkę. Mohammed Al Mannai, który pojawił się z ławki rezerwowych uznał być może, że przeprosi za kolegę, który wykluczył ich gwiazdę środka pola z reszty mundialu.
Obrońca Shamal w 75. minucie dosłownie podarował bowiem Kanadzie piątego gola, bo po uderzeniu Jacoba Shaffelburga piłka chyba nawet nie leciała w bramkę. Al Mannai interweniował jednak w taki sposób, że posłał piłkę do własnej siatki. Tym samym sprawił, że Katar stał się pierwszym zespołem w historii mistrzostw świata, który w jednym meczu dostał dwie czerwone kartki i strzelił gola samobójczego.
W końcówce spotkania Saliba po raz kolejny udowodnił, że być może jednak brak Kone nie będzie aż tak odczuwalny, jak się wydaje. Już w doliczonym czasie gry 22-latek do gola dołożył bowiem asystę. Hat-tricka skompletował z kolei David, który tym samym w spektakularny sposób odsunął od siebie głosy krytyki ze strony kanadyjskiej prasy, jakie pojawiały się względem niego w ostatnich miesiącach.
Końcówka meczu to gra rodem z podwórka. W pewnym momencie z piłką na połowie rywali pojawił się nawet bramkarz Maxime Crepeau, który spokojnie mógł pokusić się o uderzenie, do czego zachęcali go kibice. Ostatecznie kolejne gole nie padły, a Kanada nie tylko odniosła pierwsze w historii zwycięstwo na mistrzostwach świata, ale zrobiła to w stylu, który może rozbudzić marzenia o czymś znacznie większym niż wyjście z grupy.
5+ – Canada is the first team from outside of Europe and South America to score five or more goals in a FIFA World Cup match.
Horizons. pic.twitter.com/t6CE1xXumm
— OptaJack⚽️ (@OptaJack) June 19, 2026
Zespół Jessego Marscha zdominował Katar pod każdym względem, imponując intensywnością, skutecznością i odwagą w ofensywie, choć radość z efektownego triumfu przyćmiła dramatyczna kontuzja Kone. Dla Katarczyków był to wieczór do zapomnienia, pełen błędów, czerwonych kartek i historycznie niechlubnych rekordów. Być może nawet za 100 lat szwajcarski Bogusław Wołoszański będzie się zastanawiał, jakim cudem na tym mundialu Helweci „byli uprzejmi” zgubić z nimi punkty.
Kanadyjczycy rozpalili Vancouver kompletem punktów. Ekipa spod znaku Klonowego Liścia wysłała światu sygnał, że piłkarsko wcale nie muszą być ubogim krewnym Meksyku oraz USA.
Ocena atrakcyjności meczu: 3/6
Zmiany:
Legenda
ZOBACZ RÓWNIEŻ
fot. Newspix