Holandia górą w nowojorskim sparingu. Co za dramatyczna końcówka!

Marcin Ziółkowski

08 czerwca 2026, 23:02 • 4 min czytania 0

Reklama
Holandia górą w nowojorskim sparingu. Co za dramatyczna końcówka!

Wiele lat temu Alicia Keys śpiewała, że Nowy Jork to betonowa dżungla, gdzie spełniają się marzenia. Za nieco ponad tydzień – na północnoamerykańskiej ziemi swoje spełni reprezentacja Uzbekistanu. Mundialowy debiutant musiał jednak najpierw zamknąć przygotowania do turnieju. Na nowojorskim Manhattanie zabrakło bardzo niewiele do sensacji.

Reklama

Podopieczni Ronalda Koemana, choć zdominowali rywala, wygrali jedynie 2:1 po dublecie z rzutów karnych Cody’ego Gakpo. Końcowe minuty były iście dramatyczne!

Okoliczności meczu

Dla obydwu drużyn spotkanie rozgrywane na lekkoatletycznym Icahn Stadium było ostatnią okazją do modyfikacji swoich planów taktycznych. Obiekt położony na wyspie Randalla w nowojorskiej dzielnicy Manhattan powstał dwie dekady temu w miejsce stadionu, który tymczasowo w latach 70. XX wieku służył legendarnemu New York Cosmos.

Reklama

W anturażu ćwierkających ptaków spotkanie z trybun oglądał wykluczony z mundialu w ostatniej chwili Jurrien Timber. Obrońca Arsenalu nie da rady w pełni wyzdrowieć na MŚ. Ogłoszono to krótko przed sparingiem w Nowym Jorku. Ronald Koeman po sparingu z Algierią zdecydował się jedynie na wymianę Wieffera na Dumfriesa. Fabio Cannavaro po starciu z Kanadą zmienił pięciu piłkarzy, w tym bramkarza.

Holandia pod kontrolą nad rywalem w prażącym słońcu

Mecz odbywał się w dość spokojnym tempie. Pierwsza sytuacja, która mogła zagrozić któremukolwiek z bramkarzy miała miejsce w czwartej minucie. Próbował pomocnik emirackiego klubu Baniyas, Otabek Szukurow. Jego strzał zza pola karnego minął bramkę Verbruggena.

W okolicach 10. minuty Frenkie de Jong wyrzucił podaniem ze środkowej strafy boisko Crysencio Summerville’a. Piłkarz West Hamu gonił ile sił w nogach, ale szybszy był bramkarz Utkir Jusupow. 35-latek z Navbahoru Namangan musiał w tym celu opuścić pole karne. Nie minęło sześćdziesiąt sekund, a…

Reklama

Donyell Malen z bliska nie trafił nawet w bramkę. Będący w biegu Cody Gakpo idealnie dorzucił mu piłkę. Jesteśmy w stanie pokusić się o stwierdzenie, że w koszulce Romy tę sytuację wykończyłby nawet z rękami w kieszeniach.

Holendrzy czuli się coraz pewniej, ale nie tylko z powodu obecności nowojorskiej policji, którą chwalił się momentami realizator transmisji. Gakpo rozrzucił piłkę do wchodzącego Dumfriesa, a wahadłowy Interu zgrał do osamotnionego Tijjaniego Reijndersa. Pomocnik Manchesteru City był jednak odchylony i źle uderzył piłkę głową.

Uzbekistan kilkukrotnie odwiedził Holendrów na ich połowie, ale jedyne na co było stać piłkarzy Cannavaro to wywołanie pojedynczego błędu na Virgilu van Dijku, który był w fazie rozpoczęcia kolejnej akcji. Najważniejszym momentem pierwszej części spotkania był sprint w pole karne Summerville’a. Ostrym wejściem w kostkę zatrzymał go Jachongir Urozow i pani arbiter Alyssa Pennington podyktowała jedenastkę.

Reklama

Cody Gakpo skutecznie uderzył na bramkę Jusupowa, choć strzał odbił się od ręki golkipera.

Niespodziewane emocje w końcówce nowojorskiego sparingu

Szkoleniowcy nie poczynili w przerwie żadnych zmian. Nie minęło kilka minut, a Virgil van Dijk spudłował o milimetry po główce z rzutu rożnego. Po drugiej stronie boiska i stałym fragmencie gry źle upadł na murawę Bert Verbruggen. Bramkarz Brighton potrzebował dłuższej chwili na dojście do siebie, ale skończyło się jedynie na strachu. Okazję na dublet zmarnował Cody Gakpo, który minimalnie chybił po strzale z dystansu.

Reklama

Nie przekonywał po raz kolejny w barwach Oranje Donyell Malen i Koeman zdjął go po nieco ponad godzinie. Verbruggen zaciskał zęby, ale poddał się po niecałym kwadransie, bowiem czuł się bardzo obolały. Zmienił go Mark Flekken. Miejmy nadzieję, że faktycznie skończy się jedynie na strachu.

Tempo sparingu zrobiło się wręcz spacerowe, a mimo to Uzbekistan nie był w stanie jakkolwiek zagrozić bramce Holendrów. O emocje zadbał jednak Guus Til wchodzący z ławki rezerwowych. W bezpośredniej okolicy pola karnego zatrzymał piłkę ręką i po długiej analizie z pomocą systemu VAR pani Pennington ukarała go czerwoną kartką w 87. minucie.

Reklama

Wyraźnie zirytowany był Ronald Koeman. Rzut wolny fatalnie wykonał Szukurow – użył do tego tyle siły jakby założył się z kimś o to, czy trafi do okolicznego dopływu rzeki Hudson.  Uzbekistan poczuł jednak, że zdobycie bramki jest możliwe.

W wyniku dużej dozy przypadku we szesnastce Holendrów piłka trafiła do Igora Sergiejewa, a napastnik irańskiego Persepolis dołożył nogę i pokonał Flekkena. To i tak nie był koniec emocji.

Reklama

Jeden z defensorów drużyny Cannavaro sfaulował w samej końcówce meczu van Hecke. Holandia otrzymała rzut karny i ponownie do siatki trafił Cody Gakpo. Bramkarz rywali miał pretensje o to, że zawodnik Liverpoolu zatrzymał się przy strzale, ale niewiele wskórał. Holandia wygrała rzutem na taśmę 2:1. Ale czy zachwyciła? No tak średnio.

Holandia – Uzbekistan 2:1 (1:0)

  • 1:0 – Cody Gakpo – 32′ (rzut karny)
  • 1:1 – Igor Sergiejew – 90+2′
  • 2:1 – Cody Gakpo – 90+7′ (rzut karny)
Reklama

 

 

Fot. Newspix

0 komentarzy
Marcin Ziółkowski

Człowiek urodzony w roku stulecia swojego przyszłego ulubionego klubu. Schodzący po czerwonej kartce Jens Lehmann w Paryżu w finale Ligi Mistrzów 2006 to jego pierwsze piłkarskie wspomnienie. Futbol egzotyczny nie jest mu obcy. Przykład? W jednej z aplikacji ma ustawioną gwiazdkę na tajskie Muangthong United, bo gra tam niejaki Emil Roback. Inspiruje się Robertem Kubicą, Fernando Alonso i Ottem Tanakiem, bo jest zdania, że warto dać z siebie sto i więcej procent, nawet mimo niesprzyjających okoliczności. Po szkole godzinami czytał o futbolu na Wikipedii, więc wybudzony nagle po dwóch godzinach snu powie, że Oleg Błochin grał kiedyś w Vorwarts Steyr. Potrafi wstać o trzeciej nad ranem na odcinek specjalny Rajdu Safari, ale nigdy nie grał w Colina 2.0. Na meczach unihokeja w szkole średniej stawał się regenem Lwa Jaszyna. Esencją piłki jest dla niego styl rodem z Barcelony i Bayernu Flicka, bo Zdenek Zeman i jego podejście to życie, a posiadanie piłki jest przehajpowane

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Inne reprezentacje

Reklama