Z Ekstraklasy do III ligi hiszpańskiej. Kiko Ramirez wraca na ławkę

Jan Broda

Autor:Jan Broda

06 czerwca 2026, 18:18 • 2 min czytania 1

Reklama
Z Ekstraklasy do III ligi hiszpańskiej. Kiko Ramirez wraca na ławkę

Niespełna trzy miesiące Kiko Ramirez spędził na bezrobociu. Były trener Radomiaka znalazł zatrudnienie w swojej ojczyźnie. Hiszpański szkoleniowiec przejął trzecioligowy CD Teruel. 

Reklama

Kiko Ramirez to postać dobrze znana w Polsce. Hiszpan po raz pierwszy trafił do naszego kraju w 2017 roku, kiedy to został trenerem Wisły Kraków. Przy Reymonta spędził na ławce ledwie rok, jednak nie przeszkodziło mu to, by po latach powrócić pod Wawel, tym razem w nowej roli. W 2022 roku objął funkcję dyrektora sportowego Białej Gwiazdy, którym pozostał do 2024.

Po odejściu z Wisły, Ramirez mógł liczyć na miękkie lądowanie, bo następnie został asystentem w sztabie Goncalo Feio w Radomiaku. Gdy ekscentryczny Portugalczyk rozwiązał kontrakt w atmosferze kolejnego skandalu, Ramirez przejął obowiązki pierwszego trenera.

Jego kadencja w Radomiu nie trwała jednak długo. Wytrwał na ławce dokładnie 17 dni, w trakcie których zdążył poprowadzić Zielonych w dwóch spotkaniach z Legią (1:1) oraz Piastem (1:3), po czym pod koniec marca zastąpił go Bruno Baltazar.

Kiko Ramirez wraca na ławkę. Hiszpan znalazł klub w 3. Lidze

Na bezrobociu Ramirez poważnie rozważał złożenie skargi do FIFA wobec Radomiaka z powodu zaległości finansowych. Teraz Hiszpan nie musi martwić się o opłacenie rachunków, bo właśnie znalazł zatrudnienie. Nowym pracodawcą 55-latka został CD Teruel.

Reklama

Trzeba przyznać, że Ramirez zaliczył ekspresowy zjazd. Jeszcze w marcu rywalizował w Ekstraklasie z Legią Warszawa, a teraz przyjdzie mu prowadzić hiszpańskiego trzecioligowca. W minionym sezonie Teruel zajęło 13. miejsce w tabeli Tercera Division.

Poza Radomiakiem i Wisłą, Ramirez ma też w swoim CV pracę dla licznych klubów z Półwyspu Iberyjskiego, Grecji, a także Indii. Teruel jest dziesiątym zespołem w jego trenerskiej karierze. Jak dotąd, nigdzie nie zagrzał miejsca dłużej niż przez rok.

Reklama

Fot. Newspix 

1 komentarz
Jan Broda

Pasją do futbolu zaraził go tata, za co jest mu dozgonnie wdzięczny - głównie dlatego, że pierwszym meczem, jaki zaliczył z trybun, był bezbramkowy paździerz Wisły ze Śląskiem jesienią 2010 roku. Skoro przetrwał tamto 0:0, przetrwa już wszystko. Dumny wychowanek Bronowianki Kraków, którego nieuchronny marsz po Złotą Piłkę brutalnie zweryfikował chroniczny brak talentu i drewniane nogi. Zamiast więc w piłkę grać, zaczął o niej pisać. Z wykształcenia politolog, którego bardziej niż cyrk odbywający się w Sejmie interesuje wpływ rządów Nicolae Ceaușescu na sukcesy Steauy Bukareszt w latach 80. XX wieku. Kręci go piłkarski plankton, outsiderskie historie spoza mainstreamu i wersy Kaza Bałagane. Baczny obserwator zjawisk na styku świata sportu i brudnej dyplomacji. Z ciekawości nauczył się kilku języków, w tym rumuńskiego, ale najwięcej do powiedzenia ma chyba po polsku. W przeszłości związany m.in. z Tygodnikiem „Piłka Nożna".

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Polecane

Pierwszy trener Chwalińskiej dla Weszło: Zaczynała od karate

Jan Broda
0
Pierwszy trener Chwalińskiej dla Weszło: Zaczynała od karate

Inne ligi zagraniczne

Reklama