Dwustu graczy z lig angielskich na mundialu. Ekstraklasa za Cyprem i Rosją

AbsurDB

Autor:AbsurDB

04 czerwca 2026, 09:31 • 9 min czytania 3

Reklama
Dwustu graczy z lig angielskich na mundialu. Ekstraklasa za Cyprem i Rosją

Na Euro w 1992 roku jego uczestnicy zgłosili stu sześćdziesięciu piłkarzy. Na tegoroczny mundial samych tylko zawodników grających na co dzień w angielskich klubach jest dwustu. Ponad stu graczy występuje w Bundeslidze, a osiemdziesięciu w La Liga i Ligue 1. Nawet Serie A ma całkiem solidną reprezentację, choć reprezentacji Włoch zabraknie na mistrzostwach. Ekstraklasa z pięcioma zawodnikami wypada dość blado, biorąc pod uwagę, że dwa razy większy będzie udział w turnieju zawodników ligi rosyjskiej i cypryjskiej.

Reklama

 

Uczestnicy mistrzostw świata 2026 roku według lig

Pierwszą ligą, która wysłała na mundial graczy w reprezentacji innego kraju była liga francuska przed drugą wojną światową. Grywali w niej Czesi, Węgrzy czy też Szwajcarzy niemogący znaleźć w swoich ojczyznach zespołów na odpowiednio wysokim poziomie. Na większą skalę uczyniły to dopiero kluby angielskie w 1954, ale tylko dlatego, że awans na mistrzostwa wywalczyła sąsiednia Szkocja, której kilku zawodników występowało na co dzień w Anglii.

Prawdziwy boom nastąpił podczas turnieju w 1958 roku. Do Szwecji pojechało aż 66 graczy ligi angielskiej. Ten rekord pobity został dopiero czterdzieści lat później. Jednak znów wynikało to z przebiegu eliminacji. Po prostu – na mundial dostała się i Anglia, i Szkocja, i Walia, i Irlandia Północna.

W latach sześćdziesiątych pałeczkę pierwszeństwa przejęła Serie A, której kluby zaczęły przyciągać najlepszych Niemców, Hiszpanów czy Anglików. Na mundial w 1970 roku najwięcej graczy wysłała liga… belgijska. Do dwudziestu dwóch Belgów dołączyło bowiem trzech Szwedów grających w Anderlechcie i Brugii oraz Słowak Andrej Kvasnak z Mechelen. Na kolejnym turnieju znalazło się 27 zawodników ligi brazylijskiej, bo grywali tam reprezentanci sąsiednich południowoamerykańskich krajów.

Reklama

Po Heysel czas na Serie A

Na mistrzostwach w Argentynie Szwedzi, Austriacy i Holender Wim Suurbier pozwolili wywindować na pierwsze miejsce Bundesligę, która delegowała trzydziestu zawodników. Lata osiemdziesiąte to znów dominacja Football League, która wysyłała na turnieje w Hiszpanii i Meksyku po pół setki graczy. I wciąż powodem nie była „prawdziwa” zagranica, tylko gra na mundialu Irlandii Północnej i Szkocji. Zaczęli pojawiać się jednak w Anglii pierwsi reprezentanci z kontynentu. Pionierami byli Duńczycy: Jan Molby w Liverpoolu oraz John Sivebaek i Jesper Olsen w United i Belg Francois Van Der Elst, ale byli też goście z dalszych rejonów świata: Algierczyk Rachid Harkouk z Notts County i Osvaldo Ardiles w Tottenhamie.

Wykluczenie z pucharów po tragedii na Heysel obniżyło jednak rangę ligi angielskiej. Jeżeli dołożyć do tego zwiększenie limitów obcokrajowców we Włoszech aż do trzech – mamy jasny powód, dlaczego na mundialu w 1990 roku zagrało aż 53 graczy z Serie A. I to jakich! Gullit, Rijkaard, van Basten, Caniggia, Dunga, Brehme, Matthaus, Klinsmann, Voeller, Berthold, Alejnikow, Alemao, Careca, no i oczywiście Maradona. Półwysep Apeniński był wtedy centrum światowego futbolu.

Od 1998 najwięcej zawodników na każdym mundialu ma liga angielska

Przemianowanie na Premier League nie pomogło lidze angielskiej, bo zawiodła jej reprezentacja, która na pierwsze mistrzostwa świata w USA w ogóle się nie dostała. Dzięki temu jedyny raz w historii największą reprezentację na mundialu miała wtedy liga hiszpańska. W jej skład wchodzili przede wszystkim Stoiczkow i Koeman z Barcelony, Mauro Silva i Bebeto z Deportivo, Diego Simeone, Fernando Redondo, mnóstwo Rosjan i wiele innych nacji. Oraz oczywiście liczni Hiszpanie.

Reklama

To był jednak łabędzi śpiew reszty świata. Od mistrzostw we Francji na każdy turniej rekordową liczbę zawodników wysyła Premier League. A właściwie ligi angielskie, bo niemały udział mają w tym także kluby grające na niższych szczeblach. Na mundial w 1998 roku pojechało 75 graczy występujących na co dzień w Anglii. W Korei i Japonii było ich już stu dwóch. W Południowej Afryce – stu piętnastu. Podczas turnieju w Brazylii – stu dwudziestu. W Rosji – o dziewięciu więcej, a w Katarze aż stu sześćdziesięciu czterech.

W dobie powiększonych, 48-zespołówych mundiali także o tamtym rekordzie możemy jednak zapomnieć. Na tegoroczny turniej pojedzie bowiem aż DWUSTU zawodników grających ostatnio w klubach z terenu Anglii. Mało tego – kolejnych trzech gra w Swansea (Nowozelandczyk Stamenić, Australijczyk Burgess i Koreańczyk Eom Ji-sung), a dwóch w Wrexham (Nowozelandczyk Cacace i Szkot Hyam), a więc w zespołach z Walii, które grają w angielskim systemie ligowym.

Boom na ligę turecką, saudyjską i brazylijską

Ponad stu zawodników powołanych na mistrzostwa gra w klubach niemieckich. Po 86 w hiszpańskich i francuskich. Całkiem nieźle wygląda delegacja Serie A i to mimo braku Azzurrich na turnieju. Prawie pół setki graczy występuje na co dzień w Turcji i Arabii Saudyjskiej. 42 uczyło się mundialowych boisk podczas gry w zespołach z USA, a do tego można doliczyć szóstkę zawodników MLS grających w kanadyjskim Toronto i Vancouver.

Reklama

Prawdziwy renesans przechodzi liga brazylijska, która deleguje na mistrzostwa tylu piłkarzy, co na cztery poprzednie turnieje razem wzięte.

Reprezentacja angielskich klubów będzie jednak w Ameryce Północnej olbrzymia. Niesamowicie wygląda w tym kontekście informacja, że jeszcze podczas Euro 1992 w Szwecji zgłoszonych było łącznie zaledwie stu sześćdziesięciu zawodników z całej Europy. Teraz znacznie więcej jest ich z samej Anglii. Powodem jest oczywiście rozrost mistrzostw świata do 48 państw. Czy to przesada? Sądzę, że jeszcze większym przegięciem, ale w drugą stronę, był fakt, że w 1992 na czempionacie Europy grało zaledwie osiem krajów. Drugim czynnikiem jest rozrost kadr do aż dwudziestu sześciu zgłaszanych graczy.

Championship w czołowej dziesiątce

Jednak oczywiście nie cała dwusetka zawodników z klubów angielskich gra w Premier League. Na najwyższym szczeblu rozgrywkowym występowało wiosną „zaledwie” 163 graczy, którzy jadą na mundial. Rekord wszech czasów pobił Manchester City wysyłając aż dziewiętnastu zawodników.

Mistrz kraju Arsenal wyśle ich szesnastu. Zaskakiwać może informacja, że aż dwunastu graczy będzie mieć Crystal Palace. Zawodników na mundial wyśle każdy klub Premier League. Mało tego – wszystkie będą miały na nim co najmniej czterech graczy!

Reklama

Nawet w Championship swojego wysłannika w Ameryce Północnej będzie miała większość zespołów, bo aż siedemnaście, w tym wszyscy, którzy awansowali do Premier League i każdy uczestnik baraży.

Angielski drugi szczebel rozgrywek będzie miał na mundialu aż 36 zawodników. Daje to Championship miejsce w czołowej dziesiątce światowych lig pod tym względem.

Rodzynek z piątej ligi

Ale to nie koniec. Pięciu zawodników występowało ostatnio w League One, a więc na trzecim szczeblu rozgrywkowym. Są to:

  • Kanadyjczyk Owen Goodman z Barnsley
  • Irakijczyk Ali Al-Hamadi z Lutonu
  • Nowozelandczycy: Matthew Garbett z Peterborough oraz
  • Ben Waine z Port Vale
  • oraz reprezentant Curacao Ar’jany Martha z Rotherham
Reklama
W meczu Nowej Zelandii przeciwko Polsce wystąpiło dwóch graczy grających dziś w trzeciej lidze angielskiej

Wszyscy oni radzili sobie w niej tak sobie, a dwaj ostatni nawet spadli z ligi. Jest jednak ktoś, kto grał w jeszcze niżej notowanym zespole.

Nowozelandczyk Tommy Smith to piłkarz Braintree Town. Ten zespół występował w National League, czyli na piątym szczeblu rozgrywek ligowych w Anglii. W dodatku zajął w niej przedostatnie miejsce. Według rankingu Opta zespół ten zajmowałby w Polsce osiemdziesiątą siódmą lokatę między Cariną Gubin a Olimpią Zambrów. Wygląda więc na to, że na mistrzostwach świata zagrać może piłkarz grający na co dzień w klubie na poziomie polskiej czwartej ligi.

Tylko pięć krajów bez zawodnika z Anglii

Kluby angielskie swojego przedstawiciela będą miały w aż… 43 z 48 reprezentacji grających na mundialu! Zabraknie ich tylko w drużynie Republiki Zielonego Przylądka, Iranu, Jordanii, Kataru i Arabii Saudyjskiej.

Reklama

Ta piątka to niezbyt mocne zespoły, całkiem realny jest zatem scenariusz, że w fazie pucharowej wystąpią wyłącznie drużyny z jakimś zawodnikiem grającym w klubie z Wysp!

Rozkład graczy z ligi angielskiej na poszczególne reprezentacje wygląda następująco:

  • 21 zawodników powołano do kadry Anglii
  • 15 – Holandii
  • 13 – Szkocji
  • 10 – Szwecji
  • 9 – Norwegii
  • 8 – Brazylii i Nowej Zelandii
  • 7 – Belgii, Francji, Portugalii, Senegalu, Hiszpanii
  • 5 – Kanady, DR Konga, Niemiec, USA
  • 4 – Australii, Ghany, Maroka, Korei Południowej, Szwajcarii
  • 3 – Chorwacji, Curacao, Ekwadoru, Wybrzeża Kości Słoniowej, Japonii, Paragwaju, Urugwaju
  • 2 – Kolumbii, Czech, Egiptu, Haiti, Tunezji, Turcji
  • po jednym – Algierii, Austrii, Bośni, Iraku, Meksyku, Panamy, RPA i Uzbekistanu

Piątka z Ekstraklasy. Niby nieźle, ale nie do końca

Sprawdźmy, jak na tle innych lig wypada Ekstraklasa z piątką zawodników, którymi są:

  • Amir Al-Ammari (Cracovia, Irak)
  • Samed Bazdar (Jagiellonia, Bośnia)
  • Alex Paulsen (Lechia, Nowa Zelandia)
  • Hussein Ali (Pogoń, Irak)
  • Steve Kapuadi (Widzew, Demokratyczna Republika Konga)

Wyprzedza nas prawie czterdzieści lig innych krajów. I o ile trudno dziwić się, że większą reprezentację będą miały rozgrywki z państw, które jadą na mundial, o tyle przed nami znajduje się też kilka takich, których tam zabraknie.

Reklama

 

Oczywiście trudno się nam równać z Serie A, ale ponaddwukrotnie więcej zawodników będą miały w Ameryce Północnej ligi Emiratów, Danii, Grecji, a nawet Rosji i Cypru!

Od Rosjan będzie aż tuzin piłkarzy. W Akronie Togliatti gra reprezentant Republiki Zielonego Przylądka Gilson Benchimol Tavares, a jego rodak Kevin Pina wraz z Kolumbijczykiem Jhonem Cordobą gra w Krasnodarze. W Dynamie Machaczkała kopię piłkę Tunezyjczyk Hazem Mastouri. Meksykanie grają w Lokomotiwie i Dynamie Moskwa, które ma też w składzie Paragwajczyka. Panamczyk występuje w Niżnym Nowogrodzie, Irańczyk w Rostowie, a zawodnik z Konga w Spartaku Moskwa. Ten zestaw nie powala może na kolana, ale robić wrażenie musi fakt, że w Zenicie grają dwaj kadrowicze Brazylii – Douglas Santos i Luiz Henrique. To chyba wystarczający powód, by pierwszy raz w historii nie trzymać kciuków za Canarinhos.

Reklama

Dziesiątka z Cypru

Imponuje liczna reprezentacja ligi cypryjskiej. Przed 2022 rokiem wysłała ona na mundial zaledwie dwóch graczy. Byli to Jean-Paul Abalo z Togo na mistrzostwach w Niemczech oraz Grek Christos Patsatzoglou cztery lata później w RPA. W Katarze znalazł się duet z Cypru: Irańczyk Karim Ansarifard i Senegalczyk Moustapha Name. Teraz Wyspa Afrodyty wysyła aż dziesięciu graczy!

Swoich zawodników będą miały w Ameryce Północnej aż trzy różne kluby z miasta Limassol: AEL (słynny Guillermo Ochoa oraz Thapelo Maseko z RPA), Apollon (Garry Rodrigues z Republiki Zielonego Przylądka) i Aris (Kongijczyk Gedeon Kalulu). Poza tym na mundialu mogą zagrać Australijczyk Milos Degenek z APOEL-u, Willy Semedo z Omonii (Republika Zielonego Przylądka), a także trzech graczy Pafos: Ivan Sunjić z Bośni, Derrick Luckassen z Ghany oraz Ken Sema ze Szwecji.

Niewiele mniejszą reprezentację od Ekstraklasy będzie miała liga węgierska (Lenny Joseph z Haiti, Nadhir Benbouali z Algierii i Laros Duarte z Republiki Zielonego Przylądka), izraelska (zawodnicy z Panamy, Curacao, Senegalu i Republiki Zielonego Przylądka), a nawet… malezyjska (dwóch Jordańczyków oraz piłkarz z Curacao).

Skoro myślimy o uplasowaniu się w czołowej dziesiątce lig europejskich, nasze kluby muszą zacząć rekrutować nieco więcej graczy z szerokiej światowej czołówki. Choć z pewnością o wiele ważniejsze jest, by na mundial dostawali się po prostu Polacy…

Reklama

Fot. Newspix.pl

3 komentarze
AbsurDB

Kocha sport, a w nim uwielbia wyliczenia, statystki, rankingi bieżące i historyczne, którymi się nałogowo zajmuje. Kibic Górnika Wałbrzych.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Ekstraklasa

Reklama