Polonia Warszawa przegrała na wyjeździe 2:3 z Wieczystą Kraków i straciła szansę na awans do Ekstraklasy. Czarne Koszule grały przez ponad połowę meczu w przewadze jednego zawodnika, jednak nie dały rady pokonać beniaminka. Po spotkaniu głos zabrał napastnik stołecznego klubu, Łukasz Zjawiński.
„Wieczysta wygrała zasłużenie”
Spotkanie lepiej rozpoczęło się dla podopiecznych Kazimierza Moskala. W 26. minucie Karol Fila posłał świetne dośrodkowanie w pole karne, a akcję zamknął Stefan Feiertag. Chwilę później wyrównał jednak Ilkay Durmus, natomiast miejscowi wrócili na prowadzenie po trafieniu Lisandro Semedo i kolejnej asyście Fili.
Pod koniec pierwszej połowy spotkanie wymknęło się spod kontroli gospodarzom. Tuż przed przerwą Aleksandar Djermanović spowodował upadek wychodzącego na czystą pozycję Ilkaya Durmusa i po długiej interwencji VAR sędzia Przybył pokazał obrońcy czerwoną kartkę. Polonia częściowo wykorzystała grę w przewadze – w 67. minucie do wyrównania doprowadził Simon Skrabb, ale niecałe 10 minut później Feiertag zdobył drugą bramkę czwartkowego wieczoru i zapewnił Wieczystej awans.
Jak po spotkaniu przed kamerami TVP Sport mówił Łukasz Zjawiński, Krakowianie awansowali zasłużenie.
– Porażka była bardzo bolesna, nie ukrywam tego, tym bardziej że graliśmy przez 45 minut z jednym zawodnikiem więcej. Wieczysta strzeliła jednego gola więcej i wygrała zasłużenie i nie ma co szukać jakichś usprawiedliwień. Po prostu Wieczysta była lepsza i zasłużenie trafiła do finału. Mieliśmy swój moment, ale niestety się nie udało – powiedział.
– Strzelamy gola na 2:2, to daje nam fajną energię, ale no niestety. Piłka jest nieprzewidywalna, za to jest ten sport tak bardzo kochany, jest taki piękny, bo wszystko może się zmienić w ciągu sekundy. Trudno mi się wypowiedzieć po tym meczu. Jest mi smutno. To był mecz, który chcieliśmy wygrać i powinniśmy wygrać i zameldować się w finale, ale to się nie udało – dodał.
Zjawiński: W najbliższych dniach moja przyszłość się wyjaśni
Napastnik ocenił również, czego zabrakło do awansu do Ekstraklasy.
– Gdybym wiedział, to pewnie bym to zmienił, żeby tego nie brakowało. Mieliśmy za dużo wahań formy w tym sezonie. Mieliśmy niezły początek, później bardzo słabe mecze, następnie pod koniec rundy bardzo dobrze wyglądaliśmy. Po przerwie zimowej wróciliśmy i również wyglądaliśmy bardzo dobrze, a później zjazd, który wyrzucił nas trochę z gry o bezpośredni awans. Myśleliśmy, że to, co stało się w Opolu, czyli gol w ostatnich sekundach na wagę awansu, będzie fajnym kopem do tego, żeby te baraże wygrać i awansować. Daliśmy jednak ciała, zwłaszcza że przez dłuższy czas graliśmy o jednego więcej, ale Wieczysta wygrała zasłużenie. Było widać, że jakość Wieczystej jest wysoka i dobrze wyglądała – przyznał.
Na koniec Zjawiński odniósł się również do licznych plotek, które łączą go z ekstraklasowymi klubami.
– Ciężko mi się do tego odnieść. Wiem, że były jakieś spekulacje odnośnie mojej osoby w ostatnim czasie. To nie jest czas i miejsce, by zdradzać swoją przyszłość. Uważam, że jestem to winny Polonii, żeby w takim momencie, który jest trudny dla drużyny, klubu, nie wypowiadać się na swój temat, tylko pójść do szatni i wspierać chłopaków. Wiem, że to jest ciężki moment. Przeżywałem to rok temu, tak jak paru zawodników z szatni. Uważam, że byłoby to nie na miejscu, by opowiadać o swojej przyszłości. Myślę, że w najbliższych dniach ona się wyjaśni, odniosę się do tego i będzie to jasne – powiedział.
Zjawiński zakończył sezon ligowy z 20 bramkami i trzema asystami w 35 spotkaniach. W finale baraży Wieczysta zmierzy się w Krakowie z Chrobrym Głogów.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix