Nowak dla Weszło: Gholizadeh bez kontuzji przebiłby moje liczby

Marcin Ziółkowski

25 maja 2026, 23:28 • 3 min czytania 23

Reklama
Nowak dla Weszło: Gholizadeh bez kontuzji przebiłby moje liczby

Bartosz Nowak to jeden z największych wygranych zakończonego w niedzielę sezonu Ekstraklasy 2025/26. Piłkarz GKS-u Katowice został uznany na Gali Ekstraklasy za najlepszego piłkarza ligi minionych rozgrywek, a także wybrano go najlepszym pomocnikiem sezonu. Jedna z największych gwiazd ligi minionych miesięcy wypowiedziała się dla Weszło TV.

Reklama

Nowak szczęśliwy. Docenia przywództwo we własnej szatni i kunszt ligowych rywali

Pomocnik piątej drużyny Ekstraklasy, a do tego autor dziewięciu bramek i 12 asyst. Bartosz Nowak otrzymał na Gali Ekstraklasy dwie statuetki. Niedawno został też wybrany Kozakiem Sezonu w głosowaniu kibiców na naszym portalu.

MVP rozgrywek ligowych przyznał, że to fantastyczne uczucie, gdy awans do europejskich pucharów przychodzi w takich okolicznościach, w jakich wywalczyła go GieKSa. A to zadziało się w ostatnich minutach ostatniego meczu sezonu.

– Piękna sprawa. Nie wiem, czy to by smakowało inaczej, gdybyśmy zapewnili sobie awans wcześniej, ale na pewno ogromna radość. Przed sezonem gdybyś powiedział mi, że będziemy gdzieś w pucharach, to nie wiem, czy mówiłbyś serio, czy szydził. Początek sezonu nie wyglądał tak, jak byśmy chcieli. Ruszaliśmy z tylnego siedzenia. Udało się, to historyczna rzecz. GKS długo nie miał pucharów, a ostatnie lata to coś pięknego.

Reklama

GKS Katowice wywalczył europejskie puchary już w drugim sezonie po powrocie do Ekstraklasy. W dodatku grając już na nowym stadionie.

– Oby to było jak najdłużej. Nie ma na co narzekać. Mamy nowy stadion, też atmosfera na stadionie, relacje w drużynie – to czujesz. Ludzie w Katowicach chodzą uśmiechnięci, dumni z tego, że są kibicami, czekają na mecz.

Losy sezony Ekstraklasy były maksymalnie szalone. Pokazała to też kwestia rywalizacji GieKSy z Legią. Obie drużyny na przestrzeni sezonu musiały gonić z końca stawki i rywalizowały o miejsce w pucharach. Nowak przypomniał, że nie skreślał Legii ani przez moment.

Reklama

– Ja sam mówiłem, że Legia się odbije. Goniliśmy do samego końca, oni też, stało się to rzutem na taśmę. To była zacięta potyczka, ale to pokazuje jak szalona była liga. Miejsca zmieniały się co chwilę. W tym sezonie nie było drużyn, które odstawały. Cieszymy się, że w tym sezonie, w którym wiele drużyn musiało walczyć do końca, my mogliśmy walczyć o takie marzenia. To piękny rok do zapamiętania.

Bartosz Nowak przyznał też, że nie ma w jego drużynie jednego przywódcy i każdy głos ma znaczenie.

– W szatni jest u nas wielu liderów. Puchary miał Alan i Ilja, Erik, „Wdówka”, ja. Kto miał coś to przekazania, to przekazywał. Każdy może się tu czuć liderem, droga wolna.

Jeśli chodzi o Piłkarza Roku Ekstraklasy, wybór Nowaka może zaskakiwać, ale tylko trochę. Docenił bowiem boiskowego walczaka z drużyny rywali. Docenił też gwiazdę drużyny mistrzów Polski.

Reklama

– Hellebrand. Trudno było wybrać jednego. Kto co lubi, kto co woli, na co zwraca uwagę. Jakościowo najlepszy jest Gholizadeh. Przy sezonie bez kontuzji na pewno przebiłby mnie w liczbach.

Cała rozmowa z Bartoszem Nowakiem dostępna jest na kanale YouTube Weszło TV!

 

Reklama

 

Fot. Newspix

23 komentarzy
Marcin Ziółkowski

Człowiek urodzony w roku stulecia swojego przyszłego ulubionego klubu. Schodzący po czerwonej kartce Jens Lehmann w Paryżu w finale Ligi Mistrzów 2006 to jego pierwsze piłkarskie wspomnienie. Futbol egzotyczny nie jest mu obcy. Przykład? W jednej z aplikacji ma ustawioną gwiazdkę na tajskie Muangthong United, bo gra tam niejaki Emil Roback. Inspiruje się Robertem Kubicą, Fernando Alonso i Ottem Tanakiem, bo jest zdania, że warto dać z siebie sto i więcej procent, nawet mimo niesprzyjających okoliczności. Po szkole godzinami czytał o futbolu na Wikipedii, więc wybudzony nagle po dwóch godzinach snu powie, że Oleg Błochin grał kiedyś w Vorwarts Steyr. Potrafi wstać o trzeciej nad ranem na odcinek specjalny Rajdu Safari, ale nigdy nie grał w Colina 2.0. Na meczach unihokeja w szkole średniej stawał się regenem Lwa Jaszyna. Esencją piłki jest dla niego styl rodem z Barcelony i Bayernu Flicka, bo Zdenek Zeman i jego podejście to życie, a posiadanie piłki jest przehajpowane

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Moto

Drift Masters: Korpuliński z przełomowym weekendem. Popisowy wynik Polaka

Marcin Ziółkowski
1
Drift Masters: Korpuliński z przełomowym weekendem. Popisowy wynik Polaka

Ekstraklasa

Reklama