Nie jest to szczególne zaskoczenie, ani wielka nowość, że turecki klub płaci piłkarzom należne wynagrodzenia ze sporym opóźnieniem lub nie robi tego wcale. Z powodu takich zaległości jeden z licznej grupy Polaków występującej nad Bosforem zdecydował się na rozwiązanie kontraktu z winy pracodawcy.
Po blisko roku od momentu przenosin do Turcji z Eyupsporem pożegnał się Mateusz Łęgowski. Jak poinformował tamtejszy dziennikarz Ertan Suzgun, przyczyną tego były zaległości finansowe klubu względem Polaka. Z tego względu 23-latek zdecydował się zerwać swój kontrakt, który miał obowiązywać aż do końca czerwca 2028 roku i od teraz będzie rozglądał się za nowym pracodawcą. Nie jest wykluczone, że po trzech latach przerwy znów obejrzymy go na polskich boiskach.
Polak rozstał się z klubem. Będzie do wzięcia bez płacenia sumy odstępnego
Łęgowski do Turcji trafił na początku bieżących rozgrywek, gdy na zasadzie transferu definitywnego zamienił włoską Salernitanę właśnie na Eyupspor. Po zmianie barw klubowych szybko wskoczył na właściwe tory. Przez cały sezon regularnie pojawiał się na placu gry, a często zaczynał mecze od pierwszej minuty. Najwidoczniej – zdaniem władz tureckiej ekipy – to było za mało, by na czas wypłacać jednokrotnemu reprezentantowi Polski należne mu wynagrodzenie.
W każdym razie trzeba przyznać, że Łęgowski w całkiem spektakularny sposób pożegnał się ze swoim dotychczasowym zespołem. Jak się okazało, w swoim ostatnim meczu w tych barwach trafił do siatki na 1:0 z Fenerbahce. Mimo że Eyupsporowi nie udało się dowieźć korzystnego wyniku do samego końca, to zanotował cenny remis w starciu ze zdecydowanym faworytem. Dzięki temu zakończył sezon na 15. miejscu z przewagą jednego punktu nad strefą spadkową.
Dla Polaka była to trzecia bramka w barwach tureckiej ekipy, ale druga na poziomie tamtejszej najwyższej klasy rozgrywkowej. Debiutanckie trafienie zdobył w krajowym pucharze przeciwko drużynie z niższych lig. W dorobku ma także jedną asystę. Łącznie zagrał w 28 spotkaniach, podczas których spędził na placu gry 1700 minut.
Fakt, że Łęgowski rozwiązał kontrakt z klubem i będzie go można zakontraktować bez konieczności płacenia sumy odstępnego sprawia, że będzie łakomym kąskiem na rynku transferowym. Nie jest wykluczone, że tym razem już zdecyduje się na powrót do Polski. Już wcześniej starania, by sprowadzić go z powrotem do Szczecina czyniła Pogoń, której jest wychowankiem. Latem mówiło się także o zainteresowaniu ze strony Lecha Poznań czy Rakowa Częstochowa.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix