Klęska PZPN. Kibice bojkotują Superpuchar, związek szuka ratunku

Szymon Janczyk

22 maja 2026, 11:40 • 4 min czytania 27

Reklama
Klęska PZPN. Kibice bojkotują Superpuchar, związek szuka ratunku

Cezary Kulesza wraz z betonem zrzeszonym pod szyldem PZPN właśnie bohatersko rozwiązuje kolejny problem nieznany w państwach, gdzie lokalne federacje mają choćby śladowe pokłady rozumu i godności człowieka. W pięć dni po tym, jak bohatersko obwieszczano, że Superpuchar Polski odbędzie się we Wrocławiu, związek wycofuje się z własnego pomysłu.

Reklama

Upór, z którym PZPN pcha się na wojenki, których nie może wygrać, trzeba po prostu podziwiać. Nie zostało nic innego, bo prędko nie zobaczymy takiej mieszanki zuchwałości z naiwnością. Gdy informowaliśmy, że działacze w ostatniej chwili wpadli na absurdalny pomysł przeniesienia meczu o Superpuchar Polski z Poznania do Wrocławia, każdy rozsądnie myślący wiedział, jak to się skończy.

Wściekłe będą kluby, wściekli będą kibice i PZPN stanie przed widmem realizacji swojego genialnego pomysłu przed pozostałymi dziesięcioma osobami zainteresowanymi kupnem biletów na to spotkanie.

Spodziewał się tego każdy, tylko nie sami działacze, którzy odtrąbili strategiczny sukces i właśnie zjadają własny język, zapraszając kluby do rozmów o tym, co zrobić z pożarem, który PZPN wywołał.

Superpuchar Polski. PZPN przeniósł mecz do Wrocławia, teraz się wycofuje

Co zrobić też oczywiście doskonale wiadomo – zorganizować spotkanie w Poznaniu, zgodnie z pierwotnym planem. I tak się właśnie stanie, ale PZPN musi jeszcze chwilę poudawać, że wcale się nie skompromitował, więc Łukasz Wachowski w RMF FM bredzi coś o rozmowach z klubami, o zmianie organizatora, żeby gospodarzem meczu był Lech… Urocze wicie się w narracji, gdy ma się w pamięci, z jaką pompą federacja uruchomiła machinę medialną, próbując sprzedać swój geniusz.

Reklama

Tuż po naszej informacji o tym, że PZPN przeniesie Superpuchar z Poznania do Wrocławia, czym absolutnie wkurzył kluby i kibiców:

  • członek Komisji ds. Mediów PZPN z Radia Zet oznajmia, że to „wybór pod kątem biznesowym”, bo „PZPN musi zarabiać” – słowem nawet nie wspominając o tym, jak wydymano kluby, jakim absurdem jest zmiana regulaminu tuż przed samym wydarzeniem;
  • „Przegląd Sportowy” również podzielił się „newsem”, dumnie cytując tego samego Łukasza Wachowskiego, który wyliczał argumenty za taką decyzją i również nawet słowem nie wspomniano o absurdalnej otoczce tej decyzji, o reakcji klubów.

W tym samym czasie na Weszło czekaliśmy na odpowiedzi PZPN w sprawie tej decyzji, ale cóż – chyba nie byliśmy godni ich uzyskać, bo ośmieliliśmy się zauważyć, że poza kabzą i interesem federacji istnieją także kluby, którym wkłada się kij w szprychy. Lech Poznań straciłby pieniądze, zaplanowany wcześniej prezent dla karnetowiczów i musiałby zmieniać logistykę oraz plany w obliczu walki o Ligę Mistrzów.

To miał być pokaz siły, nie czarujmy się, że nie. Gdyby federacja naprawdę chciała rozmawiać z klubami, to Łukasz Wachowski nie mówiłby o tym teraz, gdy jest postawiony pod ścianą i po omacku szuka węża strażackiego w pakiecie z hydrantem. PZPN rozegrał przecież tę sytuację tak, jakby chciał pokazać klubom miejsce w szeregu:

  • wrzucił temat na zarząd bez żadnych konsultacji, dosłownie chwilę przed posiedzeniem;
  • nie zareagował na obiekcje klubów – decyzję przesunięto na Komisję ds. Nagłych, gdzie decydujący głos mają ludzie Kuleszy;
  • poprzez przychylne media kreowano narrację nieuwzględniającą klubów – „Przegląd Sportowy” pisał wręcz: kluby MUSZĄ tę decyzję zaakceptować.

Niespodzianka: okazało się, że nie muszą. Cezary Kulesza ponownie machał szabelką i ponownie został przez środowisko klubowe po prostu usadzony. Ba, wyszło odwrotnie – to on musi się wycofać. Tak naprawdę musi, nie tak po przeglądowemu, bo przecież nawet sponsor, któremu PZPN chciał się przypodobać, nie będzie miał żadnych korzyści z rozegrania tego meczu we Wrocławiu.

Reklama

Kto chciałby, żeby nazwa jego firmy była kojarzona z takim absurdem? Tak byłoby, gdyby o Superpuchar Polski grał drugi garnitur Lecha Poznań z drugim garniturem Górnika Zabrze przy pustych trybunach na Tarczyński Arenie.

PZPN wywołał awanturę na cały kraj, żeby wszystko wróciło do pierwotnego planu. Śmieszne to i nieśmieszne zarazem. Bo normalni ludzie naprawdę woleliby, żeby ludzie sterujący naszym futbolem nie byli małostkowi, złośliwi, nie szukali zemsty i zwady, tylko pchali ten wózek razem z tymi, którzy w ostatnich latach sprawili, że coś zmienia się na lepsze. Wciąż naiwnie liczę na to, że prezes Cezary Kulesza, zamiast walczyć z każdym dookoła i wszędzie szukać wrogów, przynajmniej przestanie przeszkadzać.

SZYMON JANCZYK

Reklama

fot. FotoPyK

27 komentarzy
Szymon Janczyk

Liczby, transfery i reportaże. Dobrych historii szukam na całym świecie - od koła podbiegunowego po Rijad. Na Weszło od lat staram się przekazać, że polska piłka też jest ciekawa.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Grupa A

Ladislav Krejci grzmi po porażce Czechów. „Jestem wkur*iony”

Maciej Piętak
0
Ladislav Krejci grzmi po porażce Czechów. „Jestem wkur*iony”
Grupa A

Trzy czerwone kartki. RPA najbrutalniejszą drużyną wszech czasów

AbsurDB
2
Trzy czerwone kartki. RPA najbrutalniejszą drużyną wszech czasów

Ekstraklasa

Reklama
Ekstraklasa

Gdzie trafi Hellebrand? „Górnik nie zatrzymuje piłkarzy na chama”

Mikołaj Duda
20
Gdzie trafi Hellebrand? „Górnik nie zatrzymuje piłkarzy na chama”