Wciąż ważą się losy przyszłości Nielsa Frederiksena w Lechu Poznań. Duńczyk obronił mistrzostwo Polski, ma opcje zagraniczne i być może będzie chciał spróbować swoich sił gdzie indziej. Ważne w tym kontekście jest również to, że straci Sindre Tjelmemanda, który w sezonie 2026/27 samodzielnie obejmie Molde. Frederiksen powtarzał, że decyzję podejmie po sezonie. Ten się co prawda jeszcze nie skończył, natomiast w kontekście szkoleniowca padł w mediach konkretny klub.
– Mogę być z wami szczery, żebyście nie pisali różnych głupot. Dostałem od klubu ofertę. Bardzo dobrą, nie mam co do tego wątpliwości. Rozważam skorzystanie z niej, lubię tu być. Ale muszę też powiedzieć, że mam inne możliwości. Muszę je również wziąć pod uwagę i podejmę decyzję po sezonie – mówił Frederiksen podczas briefingu przed spotkaniem w Radomiu.
Lech Poznań wygrał tam 3:1 i uwaga skupiła się po prostu na świętowaniu mistrzostwa Polski, drugiego z rzędu. Świeżo po meczu z Weszło rozmawiał Filip Jagiełło, który miał szczerą nadzieję, że trener Frederiksen zostanie w klubie. Duńczyk chce rozmawiać po sezonie, natomiast on się jeszcze nie skończył. Ostatni mecz Kolejorz zagra z będącą w fatalnej formie Wisłą Płock, ale nie ma on większego znaczenia dla układu tabeli.
Trop prowadzi do Anglii
O szczegółach oferty opowiedział Tomasz Włodarczyk na kanale Meczyki.
– Frederiksen jest zadowolony z oferty Lecha i ona nie jest problemem, natomiast w kilku wywiadach przedmeczowych dał do zrozumienia, że rozważa różne opcje i nie jest to chyba żadna fałszywa gra. Według mojej wiedzy jeden z tropów prowadzi do Anglii, do Championship. Tym klubem jest Watford, który miałby Nielsowi Frederiksenowi coś proponować czy z nim rozmawiać. Pojawia się pytanie, co wybierze.
Watford to klub, który dość spokojnie utrzymał się na poziomie Championship, choć przegrał aż pięć meczów z rzędu na koniec i trochę swoją ligową pozycję obniżył. Kibice nie mieli prawa być zadowoleni po takich sromotnych porażkach, jak 1:5 z Middlesbrough czy też 0:4 z Coventry, choć ten pierwszy zespół awansował do baraży, a drugi wygrał całą ligę i zagra w Premier League. Starcia pokazały jednak, ile Szerszeniom do czołówki ligowej brakuje.
Kto prowadzi obecnie Watford? Otóż na razie nikt, bo robotę po tych właśnie klęskach stracił Ed Still.
Faworytem do objęcia stanowiska wydaje się być jednak nie Niels Frederiksen, a Russell Martin, a więc trener, który charakteryzuje się tym, że uwielbia, ubóstwia wręcz posiadanie piłki. Trochę naiwne podejście kosztowało go utratę posady w Southampton, z którym wcześniej wywalczył awans do Premier League. W Glasgow Rangers został z kolei pośmiewiskiem, memem. Wygrał tylko jeden ligowy mecz na siedem, a po remisie z Falkirk musiał mieć nawet eskortę, bo fani kipieli z wściekłości i chcieli go rozszarpać.
Wcześniej faworytem bukmacherów był z kolei były szef Cardiff City czy Fenerbahce – Erol Bulut. Tak więc Frederiksen – co zrozumiałe – jest po prostu jedną z opcji.
*Przed pierwszym gwizdkiem warto przejrzeć ranking bukmacherów na mistrzostwa świata 2026. Dzięki temu łatwiej znaleźć najlepsze zakłady bukmacherskie.
Fot. 400mm.pl