Zwyciężając w poniedziałek w Niepołomicach, ŁKS mógł sobie zapewnić udział w barażach o Ekstraklasę. Komplet punktów zgarnęli jednak gospodarze, wygrywając 1:0, mimo sporej liczby sytuacji wykreowanych przez gości. Bohaterami Puszczy okazali się strzelec gola Amarildo Gjoni oraz Michał Perchel, który obronił łącznie sześć strzałów, w tym rzut karny.
Mecz o baraże
W poniedziałkowe późne popołudnie spotkały się dwie z trzech najlepiej punktujących drużyn tej wiosny. W 2026 roku tylko Śląsk Wrocław zdobył więcej oczek od Niepołomiczan i Łodzian. Nic więc dziwnego, że kibice mogli ostrzyć sobie zęby na to starcie, tym bardziej że stawka była ogromna. Zwycięstwo przedłużało szanse Puszczy na baraże, natomiast wygrana ŁKS dawała mu gwarancję gry o awans do Ekstraklasy. Spotkanie śledzili zapewne również kibice Miedzi Legnicy, dla których brak wygranej gości oznaczał przedłużenie własnych nadziei na awans.
Po krótkim teoretyczno-matematycznym wstępie przejdźmy stricte do boiskowych wydarzeń.
Zaczęło się obiecująco – w pierwszych 60 sekundach piłkarze Puszczy aż trzy razy poślizgnęli się na murawie. Goście mieli doskonałą okazję, by to wykorzystać, ale Perchel świetnie obronił najpierw próbę Loffelsenda, a po chwili dobitkę Arasy.
Tym większe brawa, jeśli weźmiemy pod uwagę stan boiska, na którym przyszło mu grać. Jak takie coś w ogóle może być dopuszczone do gry?

fot. TVP Sport / screen
Dalsza część pierwszej połowy miała wyraźny scenariusz – Puszcza długo utrzymywała się przy piłce, z czego jednak niewiele wynikało. ŁKS grał z kolei szybko, bezpośrednio i kreował kolejne okazje.
Nieskuteczny ŁKS
Szczególnie w pierwszym kwadransie wyglądało to naprawdę źle z perspektywy gospodarzy. Najpierw Stępień przegrał kolejny pojedynek, tym razem z Piaseckim, ale napastnik ŁKS uderzył w sytuacji sam na sam wprost w Perchela. Chwilę później kolejna piłka za linię obrony, Arasa okazał się szybszy od defensorów, ale posłał kapcia.
W obu przypadkach można było odnieść wrażenie, że Łodzianie pospieszyli się z finalizacją akcji.
Puszcza starała się coś kreować po stałych fragmentach gry, ale ŁKS świetnie się bronił. Tak naprawdę z ofensywnych akcji można wyróżnić jedynie strzały głową Iwao oraz Piekarskiego, po których zapachniało golem dla gospodarzy.
Łodzianie mieli więcej konkretów w pierwszej połowie, a do szatni powinni schodzić z jednobramkowym prowadzeniem. Kasolik w zupełnie niegroźnej sytuacji lekko popchnął Piaseckiego w polu karnym, a sędzia podyktował jedenastkę za dość miękki faul. Do piłki podszedł sam poszkodowany, jednak Perchel wyczuł jego intencje, a następnie zanotował kapitalną interwencję przy dobitce Arasy.
ŁKS miał ogromną szansę w pierwszej połowie, ale Michał Perchel dwukrotnie kapitalnie interweniował!
🔴📲 OGLĄDAJ 👉 https://t.co/ysk7sCXMtN pic.twitter.com/QY8aeozxbc
— TVP SPORT (@sport_tvppl) May 18, 2026
Jeszcze przed gwizdkiem Wojciechowski świetnym przyjęciem położył Iwao i uderzył zza szesnastki, myląc się zaledwie o centymetry. Komentator TVP Sport stwierdził wręcz, że pomocnik gości zrobił to w stylu Messiego ogrywającego Boatenga. Przyjęcie było rzeczywiście efektowne, ale to chyba jednak przesada…
Dwa razy VAR ratuje sędziego. Znaczy raz na pewno…
Przed rozpoczęciem drugiej połowy Puszcza Niepołomice ogłosiła współpracę z Górnikiem Zabrze. Pod koniec pierwszej części można było się zastanawiać, co w małopolskiej miejscowości robią Lukas Podolski i Łukasz Milik, ale szybko się to wyjaśniło.
Górnik Zabrze nawiązał stałą współpracę z @MKSPuszcza 🤝
W poniedziałek przedstawiciele władz Górnika Zabrze oraz Puszczy Niepołomice podpisali umowę o współpracy. Jest ona efektem długoletnich, a zarazem niezwykle owocnych działań. Kluby będą kooperować na kilku płaszczyznach.… pic.twitter.com/ZMDLyxZVHZ
— Górnik Zabrze (@GornikZabrzeSSA) May 18, 2026
Druga połowa rozpoczęła się z kolei fantastycznie dla postronnego kibica. W niespełna minutę obejrzeliśmy zablokowane strzały Piaseckiego i Gjoniego. Po uderzeniu Albańczyka piłka trafiła w rękę Wiecha, jednak sędzia w pierwszej chwili puścił grę. Dopiero po wideoweryfikacji zmienił decyzję – i słusznie, bo powtórki pokazały, że stoper ŁKS początkowo chował ręce za plecami, ale w momencie strzału nienaturalnie powiększył obrys ciała.
Rzut karny na gola zamienił napastnik Puszczy, który pokazał Piaseckiemu, jak powinno się wykonywać jedenastki. Uderzył nie do obrony.
Po objęciu prowadzenia Puszcza starała się realizować swój plan – przebywać z piłką na połowie rywala i wybijać go z uderzenia. Tego założenia nie zmieniła nawet kontrowersyjna czerwona kartka dla Adriana Piekarskiego za wejście w Andreu Arasę. Wślizg był wykonany z dużym impetem, ale czy faktycznie kwalifikował się na „as kier”? Powiedzmy, że to odważna decyzja arbitra, który pierwotnie, mając sytuację „na widelcu”, pokazał jedynie „żółtko”, a kolor kartki zmienił dopiero po obejrzeniu powtórek.
Puszcza znowu (skutecznie) kradnie czas
Mimo gry w osłabieniu Puszczy, na boisku zupełnie nie było widać przewagi jednego zawodnika. ŁKS oczywiście dążył do wyrównania i kreował sytuacje, ale trudno nazwać ten fragment gry dominacją z ich strony. Duża w tym też zasługa graczy Puszczy, którzy kradli czas, jak tylko mogli.
W 70. minucie piłkę w siatce gospodarzy umieścił Piasecki, jednak sędzia Jenda był konsekwentny – dopatrzył się lekkiego popchnięcia tym razem na Kasoliku i gola nie uznał.
ŁKS miał jeszcze kilka szans – sam Mateusz Lewandowski miał trzy niezłe okazje, ale brakowało celności. Dość powiedzieć, że jedyny celny strzał po przerwie oddał w samej końcówce Artur Craciun. Było to tuż przed zejściem z boiska Michała Perchela, który ustąpił miejsca Wiktorowi Kowalowi. Kowal, młodzieżowiec, zapewne pojawi się na boisku i w ostatniej kolejce, żeby pomóc klubowi w wywalczeniu dodatkowych pieniędzy za PJS.
Wygląda na to, że się uda 😉 https://t.co/aKigsUDe8Y pic.twitter.com/7oCmdJI2lC
— TVP SPORT (@sport_tvppl) May 18, 2026
Puszcza pozostaje zatem w grze o baraże. Coś, co po słabej jesieni wydawało się nierealne, wciąż jest możliwe. Do szóstego ŁKS Niepołomiczanie tracą dwa oczka. W grze o dwa miejsca w czołowej szóstce są także Ruch Chorzów, Polonia Warszawa oraz Miedź Legnica.
Puszcza Niepołomice – ŁKS Łódź 1:0 (0:0)
- 1:0 – Amarildo Gjoni 50′ (karny)
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix