W Polsce spędził ponad dwa lata, ale niczym pozytywnym się nie wyróżnił. Kibice zapamiętali go głównie z absurdalnej bramki samobójczej. Od pewnego czasu występuje w niższych ligach hiszpańskich i właśnie rozegrał prawdopobnie swój najlepszy mecz w karierze. Jednoosobowo upokorzył rezerwy Realu Madryt.
Tylko najbardziej gorliwi kibice Ekstraklasy pamiętają, że przez 2,5 roku na jej boiskach występował Javier Hyjek. Teraz 25-latek przypomniał o sobie w najlepszy możliwy sposób. Strzelił trzy gole w wygranym meczu z rezerwami Realu. Z pewnością był to dla niego mecz szczególny, bowiem urodził się w Madrycie, a piłkarskie szlify zbierał w akademii lokalnego rywala Królewskich – Atletico.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
W Ekstraklasie strzelił absurdalnego samobója. Teraz rozwalcował rezerwy Realu
Hyjek swoje show zaczął jeszcze przed upływem pierwszego kwadransa rywalizacji. Świetnie wbiegł w pole karne rywala i po płaskim podaniu od jednego z kolegów z kilku metrów wpakował piłkę do siatki. Zawodnik z polskim pochodzeniem po raz drugi dał o sobie znać w ostatniej akcji pierwszej odsłony spotkania. Został wyznaczony do rzutu karnego, który pewnie wykorzystał. 25-latek zwieńczył swoje dzieło po godzinie gry. Wraz z kolegami dobrze założył wysoki pressing na Królewskich i po odzyskaniu piłki w sytuacji sam na sam uderzył obok bramkarza.
Hyjek jest kluczowym zawodnikiem swojego Cacereno, walczącego o utrzymanie na trzecim szczeblu rozgrywkowym w Hiszpanii. Po 24 występach na koncie ma już siedem zdobytych bramek oraz pięć zaliczonych asyst. To wynik nieporównywalnie lepszy od jego całego dorobku podczas 2,5 letniej przygody w Polsce.
25-latek pierwszy swój sezon po przenosinach do Polski z akademii Atletico Madryt spędził w Piaście Gliwice. Okazał się on dla niego kompletnie nieudany, bowiem w Ekstraklasie zagrał dokładnie… 17 minut. Wszedł na plac gry w drugiej połowie spotkania z Lechem Poznań. Zaliczył także dwa nieco dłuższe występy w krajowym pucharze, jednak po roku bez większego żalu został oddany do Śląska Wrocław.
W nowych barwach grał nieco częściej, nawet doczekał się kilku występów w podstawowym składzie, jednak prawdę mówiąc, większej furory we Wrocławiu nie zrobił. 13 meczów w jego wykonaniu przełożyło się na jedną asystę, ale zapamiętany został głównie z czegoś innego. W starciu w Mielcu zdobył bramkę samobójczą. Co najlepsze, pokonał Michała Szromnika, gdy podawał do niego piłkę… z połowy przeciwnika.
CO TAM SIĘ STAŁO 😱😱😱
Hyjek trafia do własnej siatki… z połowy rywala ⚽ @FksStalMielec prowadzi już 2-0!
Hyjek trafia do własnej siatki… z połowy rywala. Stal Mielec prowadzi już 2-0!
📺 https://t.co/iS3or6fjem pic.twitter.com/NWfKdQTzQb
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) September 3, 2022
Dodajmy, że 25-latek urodzony w Madrycie ma na koncie 16 spotkań i trzy gole w różnych kategoriach wiekowych polskich młodzieżówek.
Czytaj więcej o Polakach w zagranicznych ligach na Weszło:
- Polak się nie zatrzymuje! Blisko 10 goli w pół roku
- Absurdalny błąd bramkarza. Zespół Polaka spada z ligi [WIDEO]
- Przełamanie polskiego napastnika! Drugi gol w tym roku [WIDEO]
Fot. Newspix