W Polsce mu nie wyszło. Teraz upokorzył rezerwy Realu [WIDEO]

Mikołaj Duda

10 maja 2026, 10:55 • 3 min czytania 3

Reklama
W Polsce mu nie wyszło. Teraz upokorzył rezerwy Realu [WIDEO]

W Polsce spędził ponad dwa lata, ale niczym pozytywnym się nie wyróżnił. Kibice zapamiętali go głównie z absurdalnej bramki samobójczej. Od pewnego czasu występuje w niższych ligach hiszpańskich i właśnie rozegrał prawdopobnie swój najlepszy mecz w karierze. Jednoosobowo upokorzył rezerwy Realu Madryt. 

Reklama

Tylko najbardziej gorliwi kibice Ekstraklasy pamiętają, że przez 2,5 roku na jej boiskach występował Javier Hyjek. Teraz 25-latek przypomniał o sobie w najlepszy możliwy sposób. Strzelił trzy gole w wygranym meczu z rezerwami Realu. Z pewnością był to dla niego mecz szczególny, bowiem urodził się w Madrycie, a piłkarskie szlify zbierał w akademii lokalnego rywala Królewskich – Atletico.

W Ekstraklasie strzelił absurdalnego samobója. Teraz rozwalcował rezerwy Realu

Hyjek swoje show zaczął jeszcze przed upływem pierwszego kwadransa rywalizacji. Świetnie wbiegł w pole karne rywala i po płaskim podaniu od jednego z kolegów z kilku metrów wpakował piłkę do siatki. Zawodnik z polskim pochodzeniem po raz drugi dał o sobie znać w ostatniej akcji pierwszej odsłony spotkania. Został wyznaczony do rzutu karnego, który pewnie wykorzystał. 25-latek zwieńczył swoje dzieło po godzinie gry. Wraz z kolegami dobrze założył wysoki pressing na Królewskich i po odzyskaniu piłki w sytuacji sam na sam uderzył obok bramkarza.

Reklama

Hyjek jest kluczowym zawodnikiem swojego Cacereno, walczącego o utrzymanie na trzecim szczeblu rozgrywkowym w Hiszpanii. Po 24 występach na koncie ma już siedem zdobytych bramek oraz pięć zaliczonych asyst. To wynik nieporównywalnie lepszy od jego całego dorobku podczas 2,5 letniej przygody w Polsce.

25-latek pierwszy swój sezon po przenosinach do Polski z akademii Atletico Madryt spędził w Piaście Gliwice. Okazał się on dla niego kompletnie nieudany, bowiem w Ekstraklasie zagrał dokładnie… 17 minut. Wszedł na plac gry w drugiej połowie spotkania z Lechem Poznań. Zaliczył także dwa nieco dłuższe występy w krajowym pucharze, jednak po roku bez większego żalu został oddany do Śląska Wrocław.

W nowych barwach grał nieco częściej, nawet doczekał się kilku występów w podstawowym składzie, jednak prawdę mówiąc, większej furory we Wrocławiu nie zrobił. 13 meczów w jego wykonaniu przełożyło się na jedną asystę, ale zapamiętany został głównie z czegoś innego. W starciu w Mielcu zdobył bramkę samobójczą. Co najlepsze, pokonał Michała Szromnika, gdy podawał do niego piłkę… z połowy przeciwnika.

Reklama

Dodajmy, że 25-latek urodzony w Madrycie ma na koncie 16 spotkań i trzy gole w różnych kategoriach wiekowych polskich młodzieżówek.

Czytaj więcej o Polakach w zagranicznych ligach na Weszło:

Fot. Newspix

3 komentarze
Mikołaj Duda

Legenda w rodzinie głosi, że piłka podobno towarzyszyła mu już podczas narodzin. Jego pierwsze wspomnienia sięgają do MŚ w Brazylii w 2014 roku, kiedy jako siedmiolatek z zafascynowaniem oglądał jak przyszły piłkarz Górnika Zabrze sięga po trofeum. 100% na 100% jego uwagi zajmuje polska piłka. Przy trzeciej godzinie monologu o rezerwowym Radomiaka jego słuchacze często tracą cierpliwość. We wtorek i środę zbiera siły przed czwartkowym wieczorem, spędzanym wspólnie z jego ulubioną Ligą Konferencji. Gdy ktoś się go zapyta o piłkarza o imieniu Lamine, to bez zawahania odpowie Diaby-Fadiga

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Inne ligi zagraniczne

Reklama