Hilary Gong, którego kibice Widzewa Łódź raczej przesadnie ciepło nie wspominają, przeżywa na Słowacji prawdziwy renesans formy. Nigeryjski skrzydłowy został wybrany piłkarzem kwietnia w Nike Lidze, a jego Spartak Trnawa liczy się w walce o europejskie puchary.
Gong radzi sobie tylko na Słowacji
Przygoda Gonga w Polsce była bardzo nieudana. Skrzydłowy trafił do Widzewa latem 2024 roku z Trenczyna, a Łodzianie zapłacili za niego 300 tysięcy euro. Oczekiwania wobec niego były niemałe, wszak w poprzednim sezonie w Nike Lidze był w czołówce pod względem liczby kluczowych podań, oczekiwanych asyst czy kontaktów z piłką w polu karnym rywala. W Ekstraklasie oglądaliśmy jednak zupełnie inną wersję zawodnika.
tu jego najlepsza akcja 🔥🔥🔥pic.twitter.com/q5qXzRgzEG
— 27 Nwk (@NWKKSON) June 20, 2025
To jedna z wielu nieudanych akcji w wykonaniu Nigeryjczyka podczas jego rocznego pobytu w naszym kraju.
Po odejściu Daniela Myśliwca z klubu piłkarz całkowicie wypadł ze składu. Niedługo później wyjechał do ojczyzny z powodów rodzinnych i do Łodzi już nie wrócił. Ostatecznie jego kontrakt rozwiązano za porozumieniem stron, a bilans zamknął się na dziewiętnastu meczach bez żadnego gola ani asysty na koncie.
Równie mizernie prezentują się jego liczby za czasów gry w Holandii, Norwegii czy Armenii. W Vitesse, Haugesund oraz Araracie-Armenia rozegrał łącznie 45 meczów, w których zdobył zaledwie jedną bramkę.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Nigeryjczyk radzi sobie dobrze jedynie na Słowacji – nieważne, czy w barwach Trenczyna, czy, tak jak teraz, Spartaka Trnawa. Latem minionego roku zawodnik podpisał dwuletni kontrakt ze Spartakiem, który zawiera opcję przedłużenia. Początki nie zwiastowały spektakularnego odrodzenia. Wszystko zmieniło się na początku kwietnia, kiedy to wszedł na ostatnie piętnaście minut w spotkaniu z Podbrezovą. Gong odwdzięczył się dwiema bramkami. Dlatego w kolejnym meczu trener Antonio Munoz postawił na Nigeryjczyka od pierwszej minuty, a ten ponownie odpłacił się świetną dyspozycją.
Hilary Gong is at it again. The best player so far in the Slovakian League and for Spartak Trnava. pic.twitter.com/u3M3BUEedk
— Naija Ballers (@9ja_Ballers) April 22, 2026
W grupie mistrzowskiej rozegrał siedem meczów, w których zdobył pięć bramek i zanotował asystę. W czterech z pięciu kwietniowych spotkań dawał konkret – właśnie dlatego został wybrany zawodnikiem miesiąca ligi.
„Dawno nie miałem takiej serii”
Licząc wszystkie rozgrywki, ma już na koncie osiem bramek i cztery asysty w 21 spotkaniach. To jego najlepszy indywidualny wynik od sezonu 2017/18, kiedy to w barwach Trenczyna strzelił w sumie 12 goli i dorzucił osiem asyst w 35 występach.
– Dawno nie miałem takiej serii. Ale wszystko zależy od wiary i konsekwencji. Muszę walczyć i czekać na odpowiedni moment. Kiedy nadarzy się okazja, trzeba ją wykorzystać i ciężko pracować. (…) Wierzę w siebie przed każdym meczem. Chodzi po prostu o to, żeby wierzyć w siebie i nie czekać, aż ktoś cię obudzi – powiedział kilka tygodni temu Gong, cytowany przez portal sport.sk.
– Cieszę się z jego sukcesu, ponieważ jego przykład pokazuje, że można osiągnąć dobrą formę, jeśli ciężko się pracuje i wykorzystuje swoje szanse. Gong ciężko pracował na treningach i nadal to robi. Na początku powiedziałem mu, co moim zdaniem mógłby poprawić, i nad tym pracował – przyznał trener Spartaka, Antonio Munoz.
Na dwie kolejki przed końcem sezonu zespół z Trnawy zajmuje trzecie miejsce w lidze. Ma punkt przewagi nad czwartą Żiliną oraz dwa oczka straty do drugiej Dunajskiej Stredy, która rozegrała o jeden mecz więcej. Jeśli Spartak zakończy sezon przed Żiliną, zagra w europejskich pucharach w przyszłej kampanii. W przeciwnym razie Trnawian czekają baraże o udział w rozgrywkach kontynentalnych.
CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:
- Przełamanie polskiego napastnika! Drugi gol w tym roku [WIDEO]
- Trener Porto udzielił wsparcia Bednarkowi. „Wiemy, jakim jest liderem”
- Papież spotkał się z drużyną Zielińskiego. Przypomniał audiencję u Jana Pawła II
Fot. Newspix