Absurdalny błąd bramkarza. Zespół Polaka spada z ligi [WIDEO]

Mikołaj Duda

09 maja 2026, 18:43 • 2 min czytania 2

Reklama
Absurdalny błąd bramkarza. Zespół Polaka spada z ligi [WIDEO]

Nie jest to najbardziej udana zagraniczna przygoda w historii wyjazdów Polaków z kraju. 22-latek, który zapracował na transfer swoimi występami w Polonii Warszawa, zaczął pojawiać się na boisku, dopiero gdy jego zespół stracił szanse na utrzymanie. W ostatnim meczu sezonu spadek przypieczętował absurdalny gol samobójczy po babolu bramkarza.

Reklama

Krzysztof Koton praktycznie cały sezon czekał na swoje poważniejsze szanse po przenosinach do Belgii. Trener Dender zaczął na niego stawiać dopiero, gdy okazało się, że nie ma już szans na utrzymanie w najwyższej klasie rozgrywkowej. Dramat zespołu byłego piłkarza Polonii Warszawa dobrze podsumowała sytuacja z ostatniego meczu sezonu.

Polak żegna się z belgijską ekstraklasą. Absurdalna sytuacja z bramkarzem

Dender na zwieńczenie rozgrywek mogło co najwyżej podreperować swój dorobek punktowy. Niezależnie od wyniku już wcześniej straciło szanse na pozostanie w gronie najlepszych drużyn w kraju. Nawet tego jednak nie udało się dokonać. Sprawę wyniku Zulte-Waregen rozstrzygnęło jeszcze w pierwszej części spotkania. Przepraszamy, właściwie to nie oni, bo to ich rywale sami sobie wpakowali piłkę do siatki.

Gdy wydawało się, że do przerwy utrzyma się wynik 1:1, to bramkarz Dender postanowił dać show. Tak wybił piłkę, że ta odbiła się od jednego z obrońców jego zespołu i wpadła do bramki. Piłkarz Waregem do futbolówki dopadł już po przekroczeniu linii bramkowej, więc gol został uznany jako trafienie samobójcze.

Reklama

Dla Krzysztofa Kotona był to drugi mecz z rzędu w podstawowym składzie, drugi z rzędu, w którym rozegrał pełne 90 minut i drugi w całym sezonie, który zaczął na boisku od pierwszego gwizdka sędziego. Dobrze jego przygodę w Belgii podsumowuje fakt, że w trzech ostatnich kolejkach – gdy jego zespół godził się ze spadkiem – spędził na placu gry więcej niż we wszystkich poprzednich spotkaniach tego sezonu. Łącznie zaliczył 13 występów i niespełna 400 uzbieranych minut.

Czytaj więcej o Polakach w zagranicznych ligach na Weszło:

Fot. Newspix
Reklama
2 komentarze
Mikołaj Duda

Legenda w rodzinie głosi, że piłka podobno towarzyszyła mu już podczas narodzin. Jego pierwsze wspomnienia sięgają do MŚ w Brazylii w 2014 roku, kiedy jako siedmiolatek z zafascynowaniem oglądał jak przyszły piłkarz Górnika Zabrze sięga po trofeum. 100% na 100% jego uwagi zajmuje polska piłka. Przy trzeciej godzinie monologu o rezerwowym Radomiaka jego słuchacze często tracą cierpliwość. We wtorek i środę zbiera siły przed czwartkowym wieczorem, spędzanym wspólnie z jego ulubioną Ligą Konferencji. Gdy ktoś się go zapyta o piłkarza o imieniu Lamine, to bez zawahania odpowie Diaby-Fadiga

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Inne ligi zagraniczne

Reklama