Gasparik: Polski puchar lepszy niż słowacki. Można z niego pić!

Aleksander Rachwał

02 maja 2026, 21:48 • 2 min czytania 0

Reklama
Gasparik: Polski puchar lepszy niż słowacki. Można z niego pić!

Michal Gasparik podsumował wygrany finał Pucharu Polski. Trener Górnika Zabrze docenił postawę swoich zawodników i zdradził, co powiedział przed meczem strzelcowi jednej z bramek.

Reklama

– Zagraliśmy świetny mecz. Wszystko robiliśmy tak, jak powinniśmy, nie popełnialiśmy błędów. Zostawiliśmy naprawdę dużo zdrowia na bosku. Czułem się tak, jakbyśmy grali u siebie w domu. Kibice dali nam dodatkową energię. Pierwsza bramka była decydująca dla losów spotkania. Później czekaliśmy na kontrataki – mówił na pomeczowej konferencji prasowej szkoleniowiec.

Michal Gasparik: Czuliśmy ogromną odpowiedzialność, by zdobyć ten puchar

Gola na 1:0, który w dużym stopniu ustawił przebieg rywalizacji, zdobył Roberto Massimo. Gasparik zdradził, że przed meczem rozmawiał z niemieckim piłkarzem.

Powiedziałem mu, że przed nami wyjątkowy mecz i drugiej podobnej okazji już nie będzie. A on rozegrał znakomite spotkanie. Jego trafienie było decydujące – wyjaśnił Słowak.

Wywalczenie Pucharu Polski jest ogromnym wydarzeniem w historii Górnika. Zabrzanie czekali na to trofeum 54 lata.

Reklama

Czuliśmy ogromną odpowiedzialność, by ten puchar zdobyć. To niewiarygodne, że klub z taką historią aż tyle czekał na kolejny sukces – przyznał trener.

W znakomitym humorze porównał również polskie trofeum do słowackiego, które jako trener Spartaka Trnawa zdobywał trzykrotnie.

–  Polskie trofeum jest ładniejsze z prostego powodu. Można się z niego napić! Teraz będziemy imprezować przez dzień lub dwa. Później zaczniemy przygotowania do kolejnych meczów – stwierdził Michal Gasparik.

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

Fot. Newspix

Reklama
0 komentarzy
Aleksander Rachwał

Zainteresowany futbolem od kiedy jako 10-latek wziął wolne w szkole żeby zobaczyć pierwszy w życiu mecz reprezentacji Polski na mistrzostwach świata. Na szczęście później zobaczył też Ronaldo wygrywającego mundial, bo mógłby nie zapałać uczuciem do piłki. Niegdyś kibic ligi hiszpańskiej i angielskiej, dziś miłośnik Ekstraklasy i to takiej z gatunku Stal Mielec – Piast Gliwice w poniedziałkowy wieczór.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Piłka nożna

Reklama