Już w sobotę Raków Częstochowa zmierzy się w finale Pucharu Polski z Górnikiem Zabrze. Triumf na Stadionie Narodowym byłby pierwszym sukcesem Medalików pod wodzą Łukasza Tomczyka. Szkoleniowiec podzielił się swoimi przemyśleniami na przedmeczowej konferencji prasowej.
Tomczyk zapewnił, że nie chce mówić o sobie, ale nie mógł uciec od pytań o niełatwe początki swojej kadencji.
Łukasz Tomczyk: Najważniejszy jest ten mecz, nie liga
– Były różne momenty. Niektóre dobre, niektóre do poprawy. Znajdujemy się w budowie. Czuję, że to się trochę zazębia, jakby coś już poszło. Zawodnicy zaufali, sztab się scementował. Taki mamy moment fali – gramy do końca, zdobywamy bramki. Jesteśmy pazerni, by zwyciężyć, nawet gdy spotkanie nam się nie układa – zaznaczył były trener Polonii Bytom cytowany przez WP Sportowe Fakty. – Brakowało nam jednak stabilizacji formy, złapania dobrej serii punktowej. Mieliśmy mecze, których nie zdołaliśmy przepchnąć. […] Wiadomo, że zawsze chcemy wszystko osiągnąć szybko, ale to jest proces.
– Szkoda tego startu, tych pierwszych momentów. Jesteśmy teraz w niezłym momencie: potrafimy otworzyć wynik, grać do końca. […] Myślałem, że to będzie się działo szybciej. Że te treningi szybciej będą na wyższym poziomie, że zawodnicy szybciej zrozumieją rzeczy, których od nich wymagam. Przekaz mój, sposób bycia. Ja też musiałem nauczyć się tej drużyny. Poznać nawyki piłkarzy i dowiedzieć się, w co wierzą. Trudno jest przejmować zespół w trakcie sezonu – dodał Tomczyk.
Forma drużyny dostarczony przez Superscore
37-latek odniósł się też do pogłosek zwiastujących powrót Zorana Arsenicia pod skrzydła Marka Papszuna w Legii Warszawa.
– Zoran jest z nami, sprawdzaliśmy go na dwóch pozycjach. Ma dobre nastawienie, chce pomagać zespołowi nawet w małych sytuacjach. Wie, ile czasu spędził w tej szatni, oddał jej wszystko. Jego doświadczenie nam pomoże. O przyszłości nie chcę mówić. To trudna sytuacja. Wierzę, że wszyscy mamy taki fokus na tym, co tu i teraz – na zwycięstwie. Że jesteśmy zjednoczeni. Tego oczekuję od moich piłkarzy. A przyszłość, przeszłość… Jutra nie ma – zadeklarował Tomczyk.
– Najważniejszy jest ten mecz, nie liga. Nie mecz wcześniejszy czy następny. Zdobycie tego trofeum i myślenie o tym – podkreślił trener Rakowa.
Mecz finałowy Pucharu Polski między Górnikiem Zabrze a Rakowem Częstochowa odbędzie się w sobotę 2 maja o 16:00.
CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:
- Golański: Mogę być dumny z tego, co zrobiłem w Motorze [WYWIAD]
- Górnik u progu biznesowego imperium Lukasa Podolskiego [KULISY]
- Strączek: Lech mocno mnie chciał. Wybrałem projekt, nie pieniądze [WYWIAD]
Fot. Newspix