Tomas Pekhart wierzył w otrzymanie posady w Legii. Musiał obejść się smakiem

Marcin Ziółkowski

30 kwietnia 2026, 16:50 • 3 min czytania 4

Reklama
Tomas Pekhart wierzył w otrzymanie posady w Legii. Musiał obejść się smakiem

Kibice warszawskiej Legii doskonale pamiętają z boiska Tomasa Pekharta. Rosły czeski snajper napisał w stolicy piękną historię, której zwieńczeniem był gol na Stamford Bridge w ćwierćfinale Ligi Konferencji z Chelsea. Powołany do czeskiej kadry na Euro w 2012 i 2021 roku aktualny zawodnik Dukli Praga powiedział w rozmowie z PS Onet, że chciał pozostać w strukturach warszawskiego klubu po zakończeniu swojego drugiego rozdziału w roli piłkarza. Wojskowi nie wyrazili w tej sprawie zainteresowania.

Reklama

Predestynowany do pracy w gabinetach Pekhart musiał obejść się smakiem

Tomas Pekhart był gościem rozmowy w Przeglądzie Sportowym Onet. Jednym z tematów przygotowanych przez Grzegorza Rudynka musiała być oczywiście warszawska Legia. Czech był jednym z najważniejszych piłkarzy drużyny ze stolicy w trzeciej dekadzie XXI wieku.

Po zakończeniu kariery piłkarskiej chciałby pozostać przy piłce nożnej, więc w związku z tym kształcił się pod kątem pracy w roli dyrektora sportowego. Sam zresztą usłyszał w Legii, że ma do tego wszelkie predyspozycje. Żadnej propozycji od klubu jednak nie dostał.

Reklama

W Legii mówili mi, że mam wszystko, żeby zostać dyrektorem sportowym. Byłem gotowy pozostać w Warszawie. Żadnej funkcji mi nie zaproponowano. Chętnie będę tam wracał, to mój drugi dom, zostawiłem tam kawałek życia. Cała moja rodzina pokochała Polskę – powiedział Pekhart.

Dodał też, że problemy warszawskiej drużyny rozpoczęły się krótko po ostatnim mistrzostwie Polski. To nastąpiło w 2021 roku. Od tego czasu Legia nadal czeka na najważniejsze trofeum w polskiej piłce klubowej.

Po mistrzostwie w 2021 roku, zamiast stabilizacji i wzmocnień, widzieliśmy wymianę kilkunastu zawodników. Tytuł wywalczyliśmy trzy kolejki przed końcem. W kolejnym sezonie w pewnym momencie Legia broniła się przed spadkiem. Pozostała w niej, a potem była druga, trzecia, piąta. W takim klubie to nie powinno nikogo zadowalać. Wszyscy oczekują mistrzostwa – dodał Czech.

Okoliczności przybycia Pekharta do Legii

Pekhart miał w Legii dwa etapy kariery. Łącznie zagrał dla Wojskowych 173 spotkania i strzelił 63 gole, wygrał także pięć trofeów. W połowie 2025 roku w podcaście „Kilka słów o Legii” powiedział jak do tego doszło, że wylądował w Warszawie.

Reklama

Telefon z Legii odebrałem na plaży w Las Palmas (…) Adam Hlousek powiedział, że muszę spróbować – sam też miałem czutkę, że muszę to zrobić. Chciałem być też bliżej domu, córka była w drodze, a ja miałbym siedem godzin autem. Do tego jeszcze moja żona była w ciąży, urodziła w covidzie. Powiedziała: jak masz robić zmianę klubu – to tylko nie teraz. To był czas, gdy zamknęły się granice, zaczęła pandemia, generalnie dramat. Udało się w ostatniej chwili, córce udało się wyrobić tymczasowy paszport, bo inaczej utknęłyby na pół roku z żoną na wyspie (Gran Canaria – MZ).

CZYTAJ WIĘCEJ O LEGII NA WESZŁO:

Fot. Newspix

Reklama
4 komentarze
Marcin Ziółkowski

Człowiek urodzony w roku stulecia swojego przyszłego ulubionego klubu. Schodzący po czerwonej kartce Jens Lehmann w Paryżu w finale Ligi Mistrzów 2006 to jego pierwsze piłkarskie wspomnienie. Futbol egzotyczny nie jest mu obcy. Przykład? W jednej z aplikacji ma ustawioną gwiazdkę na tajskie Muangthong United, bo gra tam niejaki Emil Roback. Inspiruje się Robertem Kubicą, Fernando Alonso i Ottem Tanakiem, bo jest zdania, że warto dać z siebie sto i więcej procent, nawet mimo niesprzyjających okoliczności. Po szkole godzinami czytał o futbolu na Wikipedii, więc wybudzony nagle po dwóch godzinach snu powie, że Oleg Błochin grał kiedyś w Vorwarts Steyr. Potrafi wstać o trzeciej nad ranem na odcinek specjalny Rajdu Safari, ale nigdy nie grał w Colina 2.0. Na meczach unihokeja w szkole średniej stawał się regenem Lwa Jaszyna. Esencją piłki jest dla niego styl rodem z Barcelony i Bayernu Flicka, bo Zdenek Zeman i jego podejście to życie, a posiadanie piłki jest przehajpowane

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Ekstraklasa

Reklama