Mokrzycki nie pomoże Śląskowi z ŁKS-em? Musiałby zapłacić fortunę

Przemysław Michalak

29 kwietnia 2026, 23:39 • 1 min czytania 3

Reklama
Mokrzycki nie pomoże Śląskowi z ŁKS-em? Musiałby zapłacić fortunę

Do końca sezonu w Betclic 1. Lidze pozostały cztery kolejki. Wicelider – Śląsk Wrocław zmierzy się jeszcze m.in. z ŁKS-em. Z tego klubu do WKS-u niedawno zawitał Michał Mokrzycki i raczej nie pomoże swoim nowym kolegom w tym spotkaniu.

Reklama

Powód? Zapisy kontraktowe między klubami, co nie jest rzadkością, gdy dany zawodnik zmienia otoczenie w obrębie tej samej ligi.

Michał Mokrzycki raczej nie zagra dla Śląska z ŁKS-em. Kosztowałoby to fortunę

Tutaj jednak klauzulę dość nietypową. Jak donosi Slasknet.com, gdyby Mokrzycki jednak zagrał przeciwko ŁKS-owi, musiałby mu z własnej kieszeni zapłacić ponad 100 tys. euro. W praktyce zapewne i tak koniec końców te koszty w jakiś sposób poniósłby wrocławski klub, ale trudno zakładać, że się na to zdecyduje.

Reklama

Mokrzycki przyszedł do Śląska zimą. W dziewięciu meczach ligowych strzelił jednego gola i zaliczył cztery asysty. Szybko wyrósł na ważną postać w zespole Ante Simundzy.

Śląsk Wrocław aktualnie ma cztery punkty przewagi nad trzecią w tabeli Wieczystą Kraków. Poza ŁKS-em w jego terminarzu są jeszcze Górnik Łęczna, Polonia Bytom i Pogoń Grodzisk Mazowiecki.

Fot. Newspix

3 komentarze
Przemysław Michalak

Jeżeli uznać, że prowadzenie stronki o Realu Valladolid też się liczy, o piłce w świecie internetu pisze już od dwudziestu lat. Kiedyś bardziej interesował się ligami zagranicznymi, dziś futbol bez polskich akcentów ekscytuje go rzadko. Miał szczęście współpracować z Romanem Hurkowskim pod koniec jego życia, to był dla niego dziennikarski uniwersytet. W 2010 roku - po przygodach na kilku stronach - założył portal 2x45. Stamtąd pod koniec 2017 roku do Weszło wyciągnął go Krzysztof Stanowski. I oto jest. Najczęściej możecie czytać jego teksty dotyczące Ekstraklasy – od pomeczówek po duże wywiady czy reportaże - a od 2021 roku raz na kilka tygodni oglądać w Lidze Minus i Weszłopolskich. Kibicowsko nigdy nie był mocno zaangażowany, ale ostatnio chodzenie z synem na stadion sprawiło, że trochę odżyła jego sympatia do GKS-u Tychy. Dodając kontekst zawodowy, tym chętniej przyjąłby długo wyczekiwany awans tego klubu do Ekstraklasy.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Betclic 1. Liga

Reklama