Hubert Hurkacz gorszy od Musettiego. Polak odpadł z turnieju w Madrycie

Sebastian Warzecha

24 kwietnia 2026, 14:02 • 3 min czytania 3

Reklama
Hubert Hurkacz gorszy od Musettiego. Polak odpadł z turnieju w Madrycie

Hubert Hurkacz turniejem w Madrycie przede wszystkim rozpoczął współpracę z nowym trenerem – Gilles’em Cervarą. Jeśli chodzi o sam wynik, był mniej istotny, bo już w momencie losowania obstawiano, że Polak odpadnie w II rundzie… i tak się stało. Lepszy od naszego zawodnika okazał się Lorenzo Musetti.

Reklama

Hubert Hurkacz poza turniejem w Madrycie

Pozytywny akcent? Wygrana – w dobrym stylu – nad Jaime Farią w pierwszej rundzie. Portugalski specjalista od mączki, ale notowany niżej od Hubiego – nie był w stanie zagrozić mu na dłuższym dystansie. To wypada docenić, bo jeszcze niedawno Hurkacz miał serię siedmiu porażek z rzędu. A teraz gra lepiej, naprawdę.

Ale akurat w starciu z Lorenzo Musettim miał przegrać – obstawiali tak niemal wszyscy eksperci. Nic dziwnego. Musetti to gracz najlepszej „10” rankingu ATP, który nieźle czuje się na mączce. W Madrycie był rozstawiony z „6”, a w ich bezpośrednich pojedynkach był do tej pory remis 2:2. W tym jedynym na mączce – choć miał on miejsce pięć lat temu – lepszy był jednak Włoch. Choć akurat w ostatnim czasie Lorenzo przegrywał – ostatnie jego cztery mecze zakończyły się porażkami – i szukał przełamania.

I to on zaczął lepiej dzisiejsze starcie, już na samym początku przełamując Hurkacza. Polak próbował odpowiedzieć, ale nie wykorzystał żadnego z czterech wypracowanych break pointów. Niedługo potem sam po raz drugi stracił serwis i zrobiło się już 1:4 w I secie. Na domiar złego – pomagał rywalowi, popełniał błędy. Ta druga strata serwisu jednak go nieco ożywiła, z kolei Musetti ewidentnie się rozluźnił. Tym razem to on zaczął się mylić, Hurkacz za to trafiał. I po raz pierwszy w meczu pokazał, że i on swoje potrafi – najpierw przełamał rywala, potem utrzymał serwis.

Zbliżył się więc do Włocha… ale to tyle, odrobić strat w pełni się nie udało. Pierwszego seta Musetti wygrał 6:4.

Reklama

Drugi set był bardziej wyrównany. Obaj co prawda potrafili zagrozić rywalowi przy jego podaniu, ale brakowało przełamań. To był zresztą okres naprawdę dobrej, sprawnej gry Huberta, który na innej nawierzchni być może nawet wygrałby tę partię (miał nawet dwie piłki setowe!). Ale że to mączka, to ostatecznie doszło do tie-breaka, a w nim Hubert znów nie ustrzegł się błędów – zepsuł smecza, wcześniej posłał podwójny błąd serwisowy – które okazały się decydujące.

Ostatecznie nie był to jednak zły mecz z jego strony, a biorąc pod uwagę to, jak prezentował się jeszcze niedawno – nawet całkiem dobry. Teraz Polaka czekają kolejne turnieje na mączce, na czele z Roland Garros, które już za miesiąc.

Reklama

Hubert Hurkacz – Lorenzo Musetti 4:6, 6:7 (4)

Fot. Newspix

Czytaj więcej o tenisie:

3 komentarze
Sebastian Warzecha

Gdyby miał zrobić spis wszystkich sportów, o których stworzył artykuły, możliwe, że pobiłby własny rekord znaków. Pisał w końcu o paralotniarstwie, mistrzostwach świata drwali czy ekstremalnym pływaniu. Kocha spać, ale dla dobrego meczu Australian Open gotów jest zarwać nockę czy dwie, ewentualnie czternaście. Czasem wymądrza się o literaturze albo kinie, bo skończył filmoznawstwo i musi kogoś o tym poinformować. Nie płakał co prawda na Titanicu, ale nie jest bez uczuć - łzy uronił, gdy Sergio Ramos trafił w finale Ligi Mistrzów 2014. W wolnych chwilach pyka w Football Managera, grywa w squasha i szuka nagrań wideo z igrzysk w Atenach 1896. Bo sport to nie praca, a styl życia.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Inne sporty

Reklama