Bruno Baltazar ma za sobą udany tydzień po wygranej z Widzewem Łódź. Trener Radomiaka wie jednak, że to nie koniec sezonu i kolejne punkty będą równie istotne w walce o utrzymanie. Jak zapatruje się na mecz z Wisłą Płock?
Przed meczem z Wisłą Płock trener Bruno Baltazar ma do dyspozycji niemal wszystkich zawodników – z wyjątkiem kontuzjowanego Josha Wilsona-Esbranda. Jak poukłada skład, gdy do gry wraca zawieszony na poprzedni mecz Adrian Dieguez?
– To trudny wybór, ale dobry dylemat. Za pierwszej kadencji nie miałem tylu opcji do wyboru, teraz tych opcji – jakościowych opcji – nie brakuje. Wybór jest o tyle trudniejszy, że za nami bardzo dobry mecz z Widzewem, że każdy pracuje na maksa, za nami dobry tydzień. Wybierzemy najlepszą możliwą jedenastkę – zadeklarował Baltazar.
Ekstraklasa. Bruno Baltazar przed Wisła Płock – Radomiak: Nie chcemy się przyzwyczajać do 10. miejsca
Szkoleniowiec Radomiaka opowiadał o tym, jak przeżywał mecz z Widzewem. Po straconym golu kamery pokazały zrezygnowanego Baltazara, jednak sam zainteresowany obrócił to w żart.
– Czasami moja ekspresja, wyraz twarzy, sporo sugeruje, ale najważniejsze jest w głowie. Wiem, że mam odpowiedniej poker face, ale staram się być skoncentrowany i skupiony, wyciągać wnioski z tego, co widzę. W tamtym momencie nawet remis był niesprawiedliwy, co dopiero przegrana, ale nigdy nie przestałem wierzyć, że możemy odwrócić los meczu.
Bruno Baltazar tłumaczył też, jak wyglądają nastroje w zespole i jak nimi zarządza.
– Po takim meczu, takim zwycięstwie, nastrój zawsze się poprawia, ale to nie oznacza, że jesteśmy usatysfakcjonowani. Wiemy, jak wygląda tabela, jaka jest nasza sytuacja. Mówiło się, że mecz z Widzewem był o sześć punktów, ale na końcu to tylko jedno zwycięstwo, jeden krok. Nikogo nie zadowala nasza aktualna liczba punktów. Nie chcemy się przyzwyczajać do dziesiątego miejsca, bo przy tak małych różnicach w stawce niewiele to znaczy. Nie byliśmy najgorsi, nie jesteśmy najlepsi na świecie tylko dlatego, że pokonaliśmy Widzew.
Trener Radomiaka zdradził też, jak wyglądały reakcje piłkarzy po meczu.
– Mamy doświadczoną grupę zawodników. Nie poczułem, żeby ktokolwiek poczuł się odprężony i zrelaksowany po wygranej z Widzewem. Na stadionie panowała nieprawdopodobna atmosfera, dało nam to wiele siły, ale następnego dnia to ucichło. Przeanalizowaliśmy mecz, zaczęliśmy pracować nad spotkaniem z Wisłą, bo jeszcze niczego nie osiągnęliśmy. Tydzień temu nikt nie był załamany, teraz nikt nie świętuje. Jesteśmy skupieni na celu.
Bruno Baltazar: Musimy włożyć tyle energii, ile możliwe
Co Bruno Baltazar mówił o Wiśle Płock? Przede wszystkim określił ten zespół jako wymagającego rywala.
– Wisła Płock to zespół zdyscyplinowany, tak bym ich określił jednym słowem. Najlepsza obrona w lidze, ale również drugi najsłabszy atak. To tylko dowód na to, że dyscyplina i ciężka praca pozwala osiągnąć sukces w Ekstraklasie, być na czwartym miejscu. Spodziewam się zespołu, który będzie walczył i nie zostawi wiele miejsca, nie pozwoli na wiele sytuacji. Drużyny, która nie będzie kreowała wiele, ale będzie niebezpieczna w momentach, gdy już coś stworzy.
W zespole rywala portugalski trener znajdzie starego znajomego – Quentina Lecoeuche – którego prowadził w SM Caen.
– Mamy dobre relacje, wiem, że bardzo podoba mu się Ekstraklasa i Polska. To dobry człowiek, profesjonalista. Dobrze będzie go znów zobaczyć, porozmawiać – stwierdził.
Bruno Baltazar nie wykluczył też, że w obliczu powrotu Adriana Diegueza i potrzeb na najbliższy mecz, dojdzie do małej korekty ustawienia.
– Mamy zawodników, którzy potrafią grać na trójkę z tyłu, to nie jest niemożliwe, żeby tak zagrać. Zwłaszcza że Wisła Płock ma dwóch napastników w wyjściowym składzie i w fazie ofensywnej przesuwa wielu zawodników do walki o drugą piłkę. Musimy zbudować sobie przewagę poprzez wygranie większej liczby pojedynków, intensywność, bieganie, zaangażowanie. Niczego nie mamy na starcie.
Kluczowe będzie jednak to, żeby utrzymać intensywność, którą Radomiak pokazał z Widzewem.
– Dużo się rozmawia o meczu na podstawie poszczególnych, wyciągniętych statystyk, odseparowanych od reszty. Zgodzę się, że intensywność meczu z Widzewem Łódź była wyższa, wyglądaliśmy dobrze z piłką i dobrze w pressingu. Nasze zaangażowanie, wola walki, naciskanie na rywala, zdeterminowało wynik tamtego meczu. Jeśli zrobiliśmy to raz, musimy to utrzymać, powtarzać w kolejnych spotkaniach. Drużyny, które potrafią to robić, odnoszą sukcesy. Naszą przewagą jest to, że jesteśmy na wysokim poziomie technicznym oraz taktycznym – mówił szkoleniowiec Radomiaka.
– Profil nawet jednego zawodnika może zmienić wiele w kontekście pressingu i stylu gry. W krytycznym momencie dla wielu zespołów bardziej liczy się zdolność do rywalizacji niż czysta umiejętność gry w piłkę. Jeśli zabraknie nam jakości, gdy nie wygramy nią meczu, musimy użyć innej broni i włożyć w grę tyle energii, ile możliwe. Musimy znaleźć taki skład, który pozwoli połączyć wszystkie te cechy ze sobą – zakończył trener Baltazar.
CZYTAJ WIĘCEJ O EKSTRAKLASIE NA WESZŁO:
- Skandal w akademii Lecha. Trener nagrywał piłkarzy pod prysznicem
- A może warto rozstać się z Frederiksenem?
- Lech Poznań chce francuskiego obrońcę? Mamy konkretne informacje
SZYMON JANCZYK
fot. Newspix