Myśliwiec: Nie tylko Mena i Bobcek stanowią o sile Lechii

Mikołaj Duda

20 kwietnia 2026, 14:50 • 3 min czytania 2

Reklama
Myśliwiec: Nie tylko Mena i Bobcek stanowią o sile Lechii

Piast Gliwice w tym roku to prawdziwa sinusoida wyników. Po ostatnich dwóch porażkach znów znalazł się w trudniejszej sytuacji. Z tego względu tak istotne będzie spotkanie z Lechią Gdańsk, które zamknie 29. kolejkę Ekstraklasy. Daniel Myśliwiec podkreśla, że siłą najbliższego rywala nie są tylko dwaj najlepsi ofensywni zawodnicy.

Reklama

Trener ekipy z Gliwic na przedmeczowej konferencji prasowej przyznał, że paradoksalnie większy spokój miał będąc w strefie spadkowej niż teraz, gdy musi się oglądać za siebie, by do niej nie wrócić. W szeregi jego zespołu wkradła się pewna nerwowość i musi skupić się na tym, by wrócić do tego, co funkcjonowało najlepiej.

– Mam poczucie, że byliśmy spokojniejsi i bardziej pewni siebie w momencie, gdy było źle. Mieliśmy pięć punktów straty do bezpiecznej strefy albo było wokół niej bardzo mało zespołów. Będąc w sytuacji mocno kryzysowej zachowywaliśmy większy spokój. Staram się to tłumaczyć w szatni, bynajmniej nie mówiąc, że tu nie ma się prawa nic wydarzyć i wszystko będzie w porządku. Samo nie będzie w porządku. Musimy wrócić do podstaw, do tego co mieliśmy najmocniejsze – stwierdził Myśliwiec, cytowany przez WP Sportowe Fakty.

Daniel Myśliwiec docenia jakość piłkarzy rywala. „Wyzwanie”

Lechia w dotychczasowych 28 meczach ligowych strzeliła aż 55 goli, co jest najlepszym wynikiem w stawce. Spory udział w tym imponującym wyniku mają Tomas Bobcek oraz Camilo Mena. Słowacki snajper zdobył aż 15 bramek – drugie miejsce w klasyfikacji strzelców Ekstraklasy – oraz zanotował sześć asyst. Z kolei jego kolumbijski kompan pięciokrotnie znajdował sposób na pokonanie bramkarza rywali oraz również dorzucił do swojego dorobku sześć ostatnich podań.

Daniel Myśliwiec zwrócił jednak uwagę, że w szeregach zespołu Johna Carvera jest znacznie więcej jakościowych zawodników. Przy okazji docenił drogę, jaką od trzeciego szczebla rozgrywkowego do Ekstraklasy przebył Tomasz Wójtowicz.

Reklama

– Wyzwanie. To bardzo dobrzy piłkarze, bardzo skuteczni, nastawieni na atak. Ale nie tylko oni robią liczby, nie tylko oni świadczą o sile zespołu. Jest jeszcze drugie skrzydło, środkowy pomocnik w roli kapitana, wzmocniona obrona. Wszyscy mówią o tych, którzy generują bramki i asysty, ale ja bardzo lubię obserwować takie historie jak np. Wójtowicza. To zawodnik, którego obserwowałem, przeciwko któremu grałem jeszcze na poziomie 2. Ligi. Jako młodzieżowiec był wyróżniającym się piłkarzem, później w 1. Lidze też miałem przyjemność go obserwować, był trochę kwestionowany, negowany. Obserwując go w Ekstraklasie potwierdza, że ma jakość. Zaufanie obecnego sztabu Lechii procentuje. Dobra praca zawsze się obroni.

Piast zajmuje ostatnie miejsce nad kreską, jednak jeśli wygra, to z 38 punktami na koncie przesunie się aż na dziewiątą lokatę, wyprzedzając m.in. właśnie Lechię. Jeśli przegra, to do niezwykłej wagi urośnie spotkanie ekipy Daniela Myśliwca z Arką Gdynia już w przyszłej kolejce. Beniaminek z Trójmiasta ma w tym momencie o jedno oczko mniej i jest tuż za Gliwiczanami.

Czytaj więcej na Weszło:

Fot. Newspix

2 komentarze
Mikołaj Duda

Legenda w rodzinie głosi, że piłka podobno towarzyszyła mu już podczas narodzin. Jego pierwsze wspomnienia sięgają do MŚ w Brazylii w 2014 roku, kiedy jako siedmiolatek z zafascynowaniem oglądał jak przyszły piłkarz Górnika Zabrze sięga po trofeum. 100% na 100% jego uwagi zajmuje polska piłka. Przy trzeciej godzinie monologu o rezerwowym Radomiaka jego słuchacze często tracą cierpliwość. We wtorek i środę zbiera siły przed czwartkowym wieczorem, spędzanym wspólnie z jego ulubioną Ligą Konferencji. Gdy ktoś się go zapyta o piłkarza o imieniu Lamine, to bez zawahania odpowie Diaby-Fadiga

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Ekstraklasa

Reklama
Ekstraklasa

Wahan Biczachczjan: Nie chcę odchodzić z Legii. Wiem, na co mnie stać [WYWIAD]

Wojciech Piela
11
Wahan Biczachczjan: Nie chcę odchodzić z Legii. Wiem, na co mnie stać [WYWIAD]