Frederiksen wyjaśnił zamieszanie. „Na bramce stanąłby Gumny lub Agnero”

Mikołaj Duda

19 kwietnia 2026, 10:33 • 3 min czytania 8

Reklama
Frederiksen wyjaśnił zamieszanie. „Na bramce stanąłby Gumny lub Agnero”

Lech zwycięstwem w Szczecinie umocnił się na fotelu lidera i jest na autostradzie do obrony tytułu mistrzowskiego. W przeciwieństwie do Thomasa Thomasberga głos na konferencji prasowej po tym spotkaniu zabrał Niels Frederiksen, który wyjaśnił zamieszanie z kontuzjami swoich bramkarzy i podzielił się tym, kto zająłby miejsce między słupkami, gdyby Plamen Andreev nie mógł kontynuować gry.

Reklama

Duński trener Kolejorza nie miał wątpliwości, że to było w pełni zasłużone zwycięstwo jego piłkarzy i gdyby wykazali się większą skutecznością pod bramką Valentina Cojocaru, to mecz zostałby rozstrzygnięty znacznie wcześniej.

To był szalony mecz, powinniśmy rozstrzygnąć go znacznie szybciej, jednak marnowaliśmy okazje. W końcówce spotkania obraz gry się zmienił, w końcówce mogliśmy wszystko stracić, wypuścić z naszych rąk. Moi zawodnicy pracowali dziś ekstremalnie ciężko na boisku i gratuluję im utrzymania tego wyniku w ostatnich minutach. Wygraliśmy jak najbardziej zasłużenie. W pierwszej połowie rozegraliśmy bardzo dobre spotkanie, mogłem tylko gratulować drużynie gry. Na końcu wygraliśmy 2:1, to było bardzo ważne zwycięstwo – przyznał Frederiksen, cytowany przez portal KKSLech.

Gumny dumny z postawy kolegi. „Stanął na wysokości zadania”

Frederiksen przekazał dobre wieści. „Mrozek powinien wrócić do treningów w przyszłym tygodniu”

Z powodu kontuzji w meczu z Pogonią nie mógł wystąpić Bartosz Mrozek. Jak przekonuje Niels Frederiksen nie był to poważny uraz, więc można się spodziewać, że w najbliższym meczu przy Bułgarskiej z Legią 26-latek wróci między słupki. W Szczecinie jego miejsce zajął Plamen Andreev, dla którego był to oficjalny debiut w barwach mistrza Polski.

Reklama

Bułgar w samej końcówce spotkania nabawił się urazu i było ryzyko, że nie będzie w stanie pozostać na placu gry do ostatniego gwizdka arbitra. Niels Frederiksen miał na ławce młodego Mateusza Pruchniewskiego, jednak i tak nie mógłby go wpuścić na boisko, przez wykorzystanie limitu zmian. Duńczyk podzielił się przygotowanym scenariuszem na wypadek poważniejszej kontuzji swojego bramkarza.

– Bartek Mrozek ma uraz dłoni, to nie jest poważny uraz, powinien wrócić do treningów w przyszłym tygodniu. W przypadku Plamena pod koniec meczu łapały go skurcze, nie mógł chodzić przez ból w mięśniach, przez co na ławce mieliśmy bardzo trudną sytuację. Musieliśmy przekazać fizjoterapeutom, by robili wszystko, żeby postawić Andreeva na nogi. Nie wiadomo, kto zagrałby za niego. Być może w bramce stanąłby Yannick Agnero lub Robert Gumny. Musimy poczekać na dokładną diagnozę urazu Plamena Andreeva, ale raczej nie jest to poważna kontuzja

Reklama

Lech, dzięki tej wygranej umocnił się na pierwszej pozycji. Nad drugim Górnikiem Zabrze ma trzy punkty przewagi. Z kolei Pogoń plasuje się na 14. lokacie z trzema oczkami zapasu nad strefą spadkową.

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

8 komentarzy
Mikołaj Duda

Legenda w rodzinie głosi, że piłka podobno towarzyszyła mu już podczas narodzin. Jego pierwsze wspomnienia sięgają do MŚ w Brazylii w 2014 roku, kiedy jako siedmiolatek z zafascynowaniem oglądał jak przyszły piłkarz Górnika Zabrze sięga po trofeum. 100% na 100% jego uwagi zajmuje polska piłka. Przy trzeciej godzinie monologu o rezerwowym Radomiaka jego słuchacze często tracą cierpliwość. We wtorek i środę zbiera siły przed czwartkowym wieczorem, spędzanym wspólnie z jego ulubioną Ligą Konferencji. Gdy ktoś się go zapyta o piłkarza o imieniu Lamine, to bez zawahania odpowie Diaby-Fadiga

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Bundesliga

Dramat piłkarza Bayernu. Koniec sezonu i marzeń o mundialu

Jan Broda
0
Dramat piłkarza Bayernu. Koniec sezonu i marzeń o mundialu

Ekstraklasa

Reklama