Tomczyk o kontuzjach w Rakowie: Najzwyczajniej jest przykro

Mikołaj Duda

19 kwietnia 2026, 12:15 • 3 min czytania 6

Reklama
Tomczyk o kontuzjach w Rakowie: Najzwyczajniej jest przykro

Nie ma łatwego zadania trener Rakowa Częstochowa z ciągłymi kontuzjami, dotykającymi jego zespół. Z powodu problemów zdrowotnych na najbliższy mecz wypadło mu trzech istotnych zawodników. Łukasz Tomczyk na konferencji prasowej przyznał, że jest mu przykro i zdradził, co jego zdaniem jest przyczyną takiej sytuacji. 

Reklama

W ostatnich dniach Raków opublikował komunikat, w którym przekazał, że uraz Karola Struskiego okazał się na tyle poważny, że piłkarz ten do końca sezonu już nie zagra. W najbliższym czasie na placu gry nie pojawią się także Michael Ameyaw oraz Ivi Lopez. Dodatkowo już od wielu miesięcy z urazami zmagają się Erick Otieno oraz Władysław Koczergin. Wciąż niepewny jest występ z Cracovią także Pawła Dawidowicza oraz Frana Tudora.

Na pewno jestem zaniepokojony. Każda kontuzja powoduje, że najzwyczajniej jest ci przykro i pole manewru się zmniejsza. Skąd taka plaga urazów? Moment sezonu, trochę pecha w niektórych sytuacjach, wyeksploatowanie, nawarstwienie meczów – to na pewno ma jakiś wpływ. Choć teraz gramy co tydzień, więc będziemy dobrze przygotowani i wypoczęci – skomentował problemy w swoim zespole Łukasz Tomczyk, cytowany przez WP Sportowe Fakty.

Kontuzje trzech podstawowych zawodników Rakowa. Finał Pucharu Polski coraz bliżej

Łukasz Tomczyk: Odpowiedzialność za wyniki w pełni biorę na siebie

Wyniki Rakowa pod wodzą Łukasza Tomczyka są mocno rozczarowujące. W Ekstraklasie wicemistrzowie Polski wygrali zaledwie dwa z 10 meczów. Znaleźli sposób na zwycięstwo jedynie w domowych starciach z Bruk-Bet Termaliką oraz Pogonią Szczecin. Łącznie uzbierali 11 punktów i w tabeli za rundę wiosenną zajmują miejsce tuż nad strefą spadkową. Gorszy bilans ma tylko Bruk-Bet, Cracovia, czyli najbliższy rywal Częstochowian oraz Radomiak.

Reklama

Łukasz Tomczyk przekonuje, że zdaje sobie sprawę z gry jego zespołu, będącej znacznie poniżej oczekiwań i bierze za taki stan pełną odpowiedzialność. Jednocześnie wciąż ma ambicje, by piąć się w górę tabeli i jeszcze powalczyć o najwyższe cele.

Oczywiście, że patrzymy w górę tabeli. Walczymy o najwyższe cele. Oczywiście średnia punktowa nie jest satysfakcjonująca i ja w pełni biorę za to odpowiedzialność.

Najprawdopodobniej jedyną okazją na trofeum w tym sezonie dla Rakowa będzie Puchar Polski. Po pokonaniu Avii Świdnik i szalonym boju w półfinale, rozstrzygniętym dopiero w rzutach karnych, 2 maja na Stadionie Narodowym ekipa z Częstochowy zmierzy się z Górnikiem Zabrze.

W tabeli Ekstraklasy piłkarze spod Jasnej Góry zajmują siódme miejsce ze stratą czterech punktów do podium, a dziewięciu do liderującego Lecha. Szansę na poprawę swojej sytuacji będą mieli w najbliższym spotkaniu z Cracovią, która coraz bardziej nerwowo musi oglądać się za siebie. Pierwszy gwizdek arbitra w tym meczu już o 14:45.

Reklama

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

Fot. Newspix

6 komentarzy
Mikołaj Duda

Legenda w rodzinie głosi, że piłka podobno towarzyszyła mu już podczas narodzin. Jego pierwsze wspomnienia sięgają do MŚ w Brazylii w 2014 roku, kiedy jako siedmiolatek z zafascynowaniem oglądał jak przyszły piłkarz Górnika Zabrze sięga po trofeum. 100% na 100% jego uwagi zajmuje polska piłka. Przy trzeciej godzinie monologu o rezerwowym Radomiaka jego słuchacze często tracą cierpliwość. We wtorek i środę zbiera siły przed czwartkowym wieczorem, spędzanym wspólnie z jego ulubioną Ligą Konferencji. Gdy ktoś się go zapyta o piłkarza o imieniu Lamine, to bez zawahania odpowie Diaby-Fadiga

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Bundesliga

Dramat piłkarza Bayernu. Koniec sezonu i marzeń o mundialu

Jan Broda
0
Dramat piłkarza Bayernu. Koniec sezonu i marzeń o mundialu

Ekstraklasa

Reklama