Paolo Di Canio zwariował w studiu telewizyjnym

Marcin Ziółkowski

16 kwietnia 2026, 14:12 • 2 min czytania 12

Reklama
Paolo Di Canio zwariował w studiu telewizyjnym

Paolo Di Canio to jeden z najbardziej charakterystycznych zawodników, jacy przewinęli się przez angielski futbol w erze Premier League. Włoski napastnik to osoba, która publicznie wyrażała podziw dla Benito Mussoliniego czy celebrowała bramki salutem rzymskim. Były piłkarz Lazio i West Hamu jako ekspert Sky Sports we Włoszech dopuścił się dość dziwnego zachowania w studiu telewizyjnym, bowiem zacząl walić głową w stół. Okazało się po chwili, że… rozciął sobie czoło. Sytuacja iście kuriozalna.

Reklama

Di Canio – naczelny zadymiarz rodem z Półwyspu Apenińskiego

Gdy Włoch był jeszcze czynnym piłkarzem, media nie miały z nim nudy. Dał się często zapamiętywać z nadmiernych emocji. Gdy grał w Sheffield Wednesday, najpierw miał on starcie słowne z Patrickiem Vieirą, a następnie próbował złapać za twarz Martina Keowna. Tym drugim zachowaniem zapewnił sobie czerwoną kartkę.

Podczas meczu z Arsenalem w sezonie 1998/99 popchnął też sędziego Paula Alcocka. Włoch zapłacił za to dosłownie i w przenośni. Grzywna 10 tysięcy funtów, a do tego zawieszenie na 11 meczów to łączna kara za to przewinienie. Wszystko to, o czym wspomnieliśmy, wydarzyło się w jednym spotkaniu. Lata lecą, a Di Canio nadal miewa problemy z okiełznaniem swoich emocji.

Reklama

Były włoski napastnik tym razem stał się internetowym viralem, z uwagi na to, że uderzał głową w stół podczas goszczenia w studiu telewizyjnym po meczach ćwierćfinałowych Ligi Mistrzów.

Wszystko to przez wymianę zdań z prezenterką Federicą Masolin, którą sportowi kibice mogą znać z włoskiej telewizji z uwagi na wyścigi Formuły 1.  W wyniku porywczości Di Canio rozciął sobie czoło, a na pomoc ruszył mu legendarny trener Fabio Capello. Ten podał mu chusteczkę higieniczną. Prezenterka, nie mogąc uwierzyć w to, co się właśnie stało zaczęła się głośno śmiać.

Taki już urok programów z południowego krańca Europy. Jest tam dużo śmiechu, emocji i niekontrolowanych momentów. Nudy nie stwierdzono. A Di Canio idealnie wpisuje się właśnie w ten kanon.

CZYTAJ WIĘCEJ O PIŁCE WŁOSKIEJ NA WESZŁO:

Fot. screen X

Reklama
12 komentarzy
Marcin Ziółkowski

Człowiek urodzony w roku stulecia swojego przyszłego ulubionego klubu. Schodzący po czerwonej kartce Jens Lehmann w Paryżu w finale Ligi Mistrzów 2006 to jego pierwsze piłkarskie wspomnienie. Futbol egzotyczny nie jest mu obcy. Przykład? W jednej z aplikacji ma ustawioną gwiazdkę na tajskie Muangthong United, bo gra tam niejaki Emil Roback. Inspiruje się Robertem Kubicą, Fernando Alonso i Ottem Tanakiem, bo jest zdania, że warto dać z siebie sto i więcej procent, nawet mimo niesprzyjających okoliczności. Po szkole godzinami czytał o futbolu na Wikipedii, więc wybudzony nagle po dwóch godzinach snu powie, że Oleg Błochin grał kiedyś w Vorwarts Steyr. Potrafi wstać o trzeciej nad ranem na odcinek specjalny Rajdu Safari, ale nigdy nie grał w Colina 2.0. Na meczach unihokeja w szkole średniej stawał się regenem Lwa Jaszyna. Esencją piłki jest dla niego styl rodem z Barcelony i Bayernu Flicka, bo Zdenek Zeman i jego podejście to życie, a posiadanie piłki jest przehajpowane

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Liga Mistrzów

Reklama
Liga Mistrzów

Zwolniło się miejsce w Lidze Mistrzów. Czy skorzysta na tym polski klub?

AbsurDB
2
Zwolniło się miejsce w Lidze Mistrzów. Czy skorzysta na tym polski klub?
La Liga

Wielkie Atletico powraca! Tak chłopcy Simeone piszą historię

AbsurDB
2
Wielkie Atletico powraca! Tak chłopcy Simeone piszą historię