Guler pobił rekord. Poprzedni padł przy Łazienkowskiej

Maciej Bartkowiak

Opracowanie:Maciej Bartkowiak

16 kwietnia 2026, 09:14 • 5 min czytania 7

Reklama
Guler pobił rekord. Poprzedni padł przy Łazienkowskiej

Strzelanie w kosmicznym meczu Bayernu z Realem rozpoczęło się już w 35. sekundzie. Piłkę do siatki po błędzie Manuela Neuera wpakował Arda Guler i stał się tym samym autorem najszybszego gola w historii występów Realu w Champions League. Pobił rekord, który Gareth Bale ustanowił na stadionie Legii. To niejedyna interesująca statystyka, którą Opta tego wieczora wyciągnęła.

Reklama

Rekord z Łazienkowskiej pobity

Chyba tylko półfinał pomiędzy PSG a Bayernem ma potencjał na przebicie tego, co ostatniego wieczora wydarzyło się na Allianz Arenie. W stolicy Bawarii padło aż siedem bramek, z czego pięć jeszcze przed przerwą. Już w 35. sekundzie wynik rewanżowego starcia otworzył Arda Guler. Był to najszybszy gol w historii występów Realu Madryt w Lidze Mistrzów. Turek pobił niemal dziesięcioletni rekord Garetha Bale’a, który ten ustanowił przy Łazienkowskiej. Strzelanie w pamiętnym meczu z listopada 2016 roku Walijczyk rozpoczął już w 57. sekundzie.

Była to zarazem najszybciej stracona bramka w historii występów Bayernu w Champions League. Pobity został rekord Raphinhi, który w październiku 2024 roku strzelił gola drużynie Vincenta Kompanego już w 55. sekundzie. Prowadzeniem Real długo się nie nacieszył, gdyż raptem pięć minut później wyrównał Aleksandar Pavlović. Dla wychowanka Die Roten było to debiutanckie trafienie w tych rozgrywkach. Pierwszy raz w historii fazy pucharowej Ligi Mistrzów już po pierwszych sześciu minutach obie drużyny miały na koncie po jednym golu.

Reklama

Znakomita serie Kane’a z Realem

Także Guler tego wieczora pierwszy raz strzelił gola w Lidze Mistrzów, a niecałe pół godziny później zaliczył dublet. Pięknym uderzeniem z rzutu wolnego 21-latek pokonał Manuela Neuera. Turek to dopiero trzeci piłkarz w historii Realu, który w meczu Ligi Mistrzów strzelił dwa gole z dystansu. Jako pierwszy we wrześniu 2000 roku dokonał tego Roberto Carlos. Dziewięć lat później wyczyn ten powtórzył Cristiano Ronaldo. Wszystkie te efektowne dublety łączy to, że były strzelane na wyjeździe. Brazylijczyk zaliczył go w Leverkusen, a CR7 w Zurychu.

Reklama

Prowadzenie Realu znów długo nie potrwało, bo już w 38. minucie wyrównał Harry Kane. Anglik piąty raz z rzędu w meczu z Realem strzelił gola lub zaliczył asystę. Pobił rekord ustanowiony w kwietniu 2002 roku, także przez zawodnika Bayernu, Giovanego Elbera, który udało się wyrównać jedynie Pierre-Emerick Aubameyangowi 15 lat później. Kane zdobył też bramkę w piątym meczu Ligi Mistrzów z rzędu, co wśród angielskich piłkarzy udało się tylko Stevenowi Gerrardowi w sezonie 2007/08. Było to też jubileuszowe, 50. trafienie Kane’a w tym sezonie.

Ronaldo może spać spokojnie

Okrągłe było również trafienie Kyliana Mbappe, bowiem Francuz tuż przed przerwą strzelił 70. gola w Lidze Mistrzów. Brakuje mu jedynie dwóch goli, by przebić wynik Raula i wskoczyć do TOP5 najlepszych strzelców w historii tych rozgrywek, ale będzie musiał poczekać na to do następnej edycji. Nie pobije także rekordu Cristiano Ronaldo z sezonu 2013/14, który strzelił 17 goli w Lidze Mistrzów. Tę edycję Francuz skończył z 15 bramkami na koncie, a 10 z nich zdobył na wyjeździe. Nikt w jednym sezonie Champions League nie strzelił tylu goli w delegacji.

Reklama

Pierwszy raz od 12 lat Bayern już w pierwszej połowie meczu fazy pucharowej Ligi Mistrzów stracił aż trzy bramki. Poprzednia taka sytuacja miała miejsce w… rewanżowym starciu z Realem Madryt. Wówczas był to jednak półfinał. Królewscy schodzili do szatni z prowadzeniem 3:0, a 4:0 w dwumeczu. W końcówce rewanżowego spotkania Cristiano Ronaldo wbił jeszcze jeden gwóźdź do trumny drużyny Pepa Guardioli.

Bayern napisze historię?

Teraz sytuacja się odwróciła i to Bayern mógł w końcówce przypieczętować zwycięstwo nad Los Blancos. Wszelkie wątpliwości w ostatnich sekundach doliczonego czasu gry rozwiał Michael Olise. Pięć minut wcześniej bramkę na 3:3 w rewanżu, a na 5:4 w dwumeczu zdobył Luis Diaz. Bayern 22. drugi raz dostał się do półfinału Pucharu Europy, co jest gorszym wynikiem tylko od Realu, który w najlepszej czwórce tych rozgrywek znalazł się 33 razy. Królewscy zaś drugi rok z rzędu nie dotarli do półfinału, co nie zdarzyło się od pierwszej dekady XXI wieku.

Reklama

Także w poprzednim sezonie Real przegrał oba ćwierćfinałowe starcia. W Londynie uległ Arsenalowi 0:3 po pamiętnym dublecie z rzutów wolnych Declana Rice’a, a w rewanżu Kanonierzy wygrali 2:1. Wcześniej jedynie w sezonie 1966/67 Real przegrał oba ćwierćfinałowe mecze Pucharu Europy – z Interem. Szykuje się pierwszy od pięciu lat sezon bez trofeum, bowiem strata do Barcelony wynosi aż dziewięć punktów.

Bayern zaś już w najbliższy weekend może podnieść pierwszy w tym sezonie puchar. Muszą zdobyć więcej punktów od Borussii Dortmund, by już cztery kolejki przed końcem sezonu świętować wygranie Bundesligi. Będzie to 35. w historii Die Roten mistrzostwo kraju. Ten sezon mogą zresztą skończyć z trzecią w swojej historii potrójną koroną. W historii europejskiej piłki nikomu nie udało się zakończyć sezonu z trypletem.

*Dla nowych użytkowników atrakcyjne są freebety bez depozytu. Uzupełnieniem są bonusy bukmacherskie na start.

Reklama

CZYTAJ WIĘCEJ O LIDZE MISTRZÓW NA WESZŁO:

fot. Newspix

7 komentarzy
Maciej Bartkowiak

Przede wszystkim fan uniwersum polskiej piłki i rodowity poznaniak, więc zainteresowanie Ekstraklasą było mu pisane. Kiedy pada zdanie, że "po takich historiach młodzi chłopcy zakochują się w piłce", to czuje się wywołany do tablicy w związku z mistrzostwem Leicester City. W wolnych chwilach lubi zmęczyć się bieganiem, a po nim zasiąść do czytania kryminału.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Liga Mistrzów

Reklama