„Trybu przetrwania”, jak Arne Slot mówił o pierwszym meczu, w rewanżu z PSG już nie było, ale znów to obrońcy tytułu wygrali 2:0. Szkoleniowiec Liverpoolu widzi jednak więcej pozytywów niż negatywów po występie swojego zespołu. Holender po końcowym gwizdku odnosił się też do anulowanego karnego dla The Reds czy poważnej kontuzji Ekitike.
2:0 było, ale nie dla Liverpoolu
Pierwszy ćwierćfinałowy mecz z PSG był zdecydowanie najgorszym występem Liverpoolu pod wodzą Arne Slota. 26% posiadania piłki, 0,17 xG oraz trzy strzały i wszystkie niecelne – to najgorsze wyniki za kadencji Holendra. W rewanżu posiadanie było dwa razy większe, xG o 1,77 wyższe, a strzałów The Reds oddali 21, ale znów nie udało im się wpakować piłki do siatki. Tylko w listopadzie, gdy Nottingham wygrało na Anfield 3:0, tak dużej liczby strzałów Liverpool nie zamienił na choćby jednego gola. Slot widzi jednak pozyty w występie jego zawodników:
– Myślę, że zrobiliśmy duży postęp w porównaniu z zeszłym tygodniem. Muszę oddać wielkie uznanie piłkarzom, za to, jak ciężko pracowali (…) Niestety, to jeden z wielu przykładów z tego sezonu, gdzie nie udało nam się strzelić gola mimo wielu okazji. Znów zagraliśmy bardzo słabo pod względem xG i to po prostu powtarza się przez cały sezon.
– Jesteśmy bardzo rozczarowani, bo myślę, że w drugiej połowie były momenty, w których można było pomyśleć: „Jeśli teraz uda nam się strzelić gola, to będzie wyjątkowy wieczór”. Ale przyszłość tej drużyny, tego klubu, rysuje się w jasnych barwach, ponieważ pokazaliśmy, że możemy na naszym stadionie rywalizować z mistrzami Europy, być dominującą drużyną. Niewiele drużyn potrafi zdominować PSG i stworzyć tyle okazji, co my. Ale tak, szanse to jedno, a gole to drugie.
21 – Liverpool had 21 shots against PSG tonight, their most attempts without scoring in a UEFA Champions League game since their 1-0 defeat to Real Madrid in the final in May 2022 (24 shots). Blunt. pic.twitter.com/TQyhpXJKZa
— OptaJoe (@OptaJoe) April 14, 2026
Teraz to Liverpoolowi anulowano karnego
W pierwszym meczu sędzia przyznał PSG rzut karny, ale anulował go, gdy zobaczył na powtórce, że Ibrahima Konate trafił w piłkę, a nie w Warrena Zaira-Emeriego. Jedenastka należała się za to za popchnięcie przez Nuno Mendesa, ale sędzia kazał grać dalej, a VAR podtrzymał jego decyzję. W rewanżu role się odwróciły – Maurizio Mariani wskazał na wapno po starciu Alexisa Mac Allistera z Willanem Pacho, lecz po obejrzeniu na monitorze powtórek uznał, że Ekwadorczyk nie faulował mistrza świata.
– Nie pierwszy raz w tym sezonie interwencja VAR była dla nas niekorzystna. W zeszłym tygodniu mieliśmy za dużo szczęścia i dzisiaj go zabrakło. Poprzednio zdarzyły się dwie sytuacje, w których mogliśmy mieć trochę szczęścia. Chociaż przy pierwszym karnym, który VAR anulował, ewidentnie nie doszło do kontaktu, a trafienia w piłkę. W drugiej sytuacji mógł być karny, ale skoro sędzia nie przyznał rzutu karnego, to moim zdaniem VAR nie powinien zmieniać jego decyzji – komentuje Arne Slot.
– Myślę, że dziś doszło do kilku sytuacji, po których w tym sezonie gwizdano przeciwko nam rzuty karne. Mógłbym je wszystkie wymienić, począwszy od wyjazdowych meczów z Brentford i Leeds, gdzie owszem, był kontakt, ale nigdy nie powinno być za to rzutu karnego. Jeśli karny został przyznany, VAR zazwyczaj mówi: „Widzę kontakt”, a decyzja powinna być podejmowana na boisku. Nie byłem zaskoczony, że stało się to przeciwko nam, ale to nie jest historia tego meczu – dodał.
KURIOZALNA sytuacja w meczu na Anfield! 🚨
Jednego możemy być pewni… Z tego ujęcia sędzia nie miał prawa dopatrzyć się rzutu karnego! 😅 pic.twitter.com/s0d9o6fSS2
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) April 14, 2026
Poważna kontuzja kluczowego piłkarza
Sprowadzone latem za 300 milionów funtów trio Wirtz – Isak – Ekitike dopiero drugi raz w tym sezonie zagrało razem od pierwszej minuty. Wcześniej zdarzyło się to tylko w październiku we Frankfurcie. W trójkę pograli przez 45 minut, a w całym sezonie było to raptem 88 minut. W rewanżu z PSG też długo na boisku razem nie przebywali, bo już w 31. minucie na noszach zniesiony został Hugo Ekitike. Poślizgnął się przy próbie dojścia do piłki i złapał się za prawego Achillesa. Slot mówił, że kontuzja jest poważna, ale jeszcze nie wiadomo, jak bardzo.
– Wygląda na to, że to poważna kontuzja, ale jeszcze nie wiemy, czy na pewno (…) Wszyscy widzieliśmy na nagraniach, że nie wygląda to dobrze (…) Ale dobrą wiadomością jest to, że Alex [Isak] wrócił (…) Dobrze go widzieć i mieć z powrotem. Dwukrotnie był blisko gola. Nie wystawiłbym go, gdybym myślał, że nie jest gotowy. W porównaniu z zeszłym tygodniem dziś był całkowicie gotowy do gry (…) Jeśli w moim zespole jest jeden sprawdzony w Premier League strzelec, to jest nim oczywiście Alex, który strzelił tak wiele goli dla Newcastle.
Looks bad for Ekitike for Liverpool. Could be Achilles injury that might see him out for the rest of the season. Just been stretchered off 😮💨. Just before the World Cup too! #ekitike #liverpool #UCL pic.twitter.com/uc4nHJzlk6
— XRPatiently Waiting (@thepatientbloke) April 14, 2026
Joe Gomez nie dostał wędki
Isak zagrał 45 minut, a w drugiej połowie zastępował go Cody Gakpo. Wraz z Holendrem na murawę wszedł Joe Gomez, ale już w 67. minucie zmienił go Rio Ngumoha. Slot mówił, że nie chciał zmieniać Gomeza, ale ten w pewnym momencie zgłosił, że nie jest w pełni sił. – Gomez nie był kontuzjowany. Chciałem dokonać innej zmiany, ale potem powiedział mi: „Nie jestem przekonany, czy dam radę dalej sprintować. Trochę się boję. Więc myślę, że lepiej zejść z boiska i nie ryzykować”. Trzymanie kogoś, kto może doznać kontuzji, nigdy nie jest mądre.
Kilka minut po wejściu 17-letniego Ngumohy Dembele wbił gwóźdź do trumny Liverpool, a na początku doliczonego czasu przypieczętował awans swojego zespołu. PSG jest pierwszym francuskim klubem, który trzeci rok z rzędu zagra w półfinale Pucharu Europy. Obrońcy tytułu rywalizować w nim będą z Bayernem lub Realem. Liverpool zaś pobił swój rekord porażek w jednej edycji Ligi Mistrzów. Pobił cztery porażki z sezonów 2006/07 i 2018/19, w których dochodził do finału. Wówczas przegrał cztery z trzynastu meczów, teraz pięć z dwunastu.
𝐃𝐔𝐁𝐋𝐄𝐓 𝐃𝐄𝐌𝐁𝐄𝐋𝐄! ✌️⚽
PSG zamyka dwumecz na Anfield! pic.twitter.com/ZV08HeTqdy
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) April 14, 2026
CZYTAJ WIĘCEJ O LIDZE MISTRZÓW NA WESZŁO:
- PSG wciąż w grze o obronę tytułu! Dembele zgasił nadzieję
- Raphinha grzmi po meczu. „Zostaliśmy okradzeni”
- Flick: Jeśli spojrzymy na oba mecze, zasłużyliśmy na awans
fot. Newspix