PSG wciąż w grze o obronę tytułu! Dembele zgasił nadzieję

Maciej Bartkowiak

Opracowanie:Maciej Bartkowiak

14 kwietnia 2026, 23:13 • 5 min czytania 9

Reklama
PSG wciąż w grze o obronę tytułu! Dembele zgasił nadzieję

Liverpool szedł po bramkę kontaktową, ale Ousmane Dembele zgasił nadzieję na odrobienie przez The Reds strat. PSG jako pierwszy francuski klub w historii trzeci sezon z rzędu zagra w półfinale Pucharu Europy. O wyjazd do Budapesztu obrońcy tytułu walczyć będą z Bayernem lub Realem. Z kolei Liverpool pobił swój rekord porażek w jednym sezonie Champions League. The Reds przegrali niemal połowę rozegranych w tej edycji meczów – pięć z dwunastu. 

Reklama

26% posiadania piłki – najgorszy wynik za kadencji Slota. 0,17 xG – najgorszy wynik za kadencji Slota. Trzy oddane strzały (i każdy niecelny) – najgorszy wynik za kadencji Slota. Takie liczby Liverpool wykręcił sześć dni temu w Paryżu. Sam Kwaracchelia tego wieczora oddał siedem strzałów. Liverpool miał ogromne szczęście, że Gruzin jako ostatni wpisał się na listę strzelców, bowiem po jego bramce PSG przynajmniej ze dwa razy powinno wpakować piłkę do siatki. Koncertowo marnowało jednak setki, dzięki czemu The Reds mogli jeszcze wierzyć w comeback.

Dembele dalej nie nastawił celownika

Luis Enrique uznał, że zwycięskiego składu się nie zmienia, dlatego posłał do boju tę samą jedenastkę, co przed tygodniem. Slot dokonał zaś jednej zmiany względem pierwszego meczu. Pierwszy raz od 9 grudnia w podstawowym składzie znalazł się Alexander Isak. Dopiero drugi raz sprowadzone latem za 300 milionów funtów trio Wirtz – Isak – Etitike zagrało razem od pierwszej minuty. Wcześniej zdarzyło się to tylko w październiku we Frankfurcie. Wtedy razem zagrali w pierwszej połowie, po której Liverpool prowadził 3:1. W całym sezonie było to 88 minut.

Reklama

Przynajmniej z jednym golem na koncie pierwszy mecz powinien zakończyć Ousmane Dembele. Nieskuteczność na Parc des Princes laureat Złotej Piłki z 2025 roku mógł odbić sobie pięknym golem w rewanżu. Nie powtórzył jednak wyczynu sprzed 13 miesięcy, gdy zdobył bramkę już w pierwszym kwadransie starcia na Anfield. Nieudaną próbę lobu sprzed pola karnego można było mu jeszcze wybaczyć, ale pudło, które zaliczył kilka minut później, jest już niewytłumaczalne. Z odległości około siedmiu metrów Francuz posłał piłkę wysoko nad poprzeczką.

Dramaty kluczowych piłkarzy

Wspominaliśmy, że trio Wirtz – Isak – Ekitike długo razem nie przebywało, no to tego wieczora zdążyli pograć przez raptem 27 minut. Wtedy występ skończył się dla Hugo Ekitike, który poślizgnął się przy próbie dojścia do piłki i momentalnie złapał się za prawego Achillesa. Francuz nie był nawet w stanie samodzielnie zejść z boiska. Murawę opuścił na noszach. Zastąpił go Mo Salah i już minutę po wejściu mógł zaliczyć asystę. Jego dośrodkowanie z prawego sektora na dalszym słupku zamknął Milos Kerkez, ale Matwiej Safonow popisał się świetną paradą.

Reklama

Kluczowego piłkarza kilka minut później straciło też PSG. Gry nie był w stanie kontynuować Nuno Mendes, który także przed tygodniem w pierwszej połowie narzekał na problemy zdrowotne. Wtedy jednak dotrwał do końcowego gwizdka i wykreował nawet kolegom dwie setki. Teraz Lucas Hernandez doczekał się już występu. Szybko mógł maczać palce przy utracie gola. Nie upilnował Salaha, który wykorzystał złe przyjęcie piłki przez Pacho. Salah już ruszał w pole karne, ale został wytrącony przez Ekwadorczyka, co cudem nie zostało odgwizdane.

Wszedł i po 20 minutach zszedł

Już w przerwie trener Liverpoolu wykorzystał drugi – nomen omen – slot na zmiany. Na drugą połowę nie wybiegli już Isak i Frimpong, a zastąpili ich Cody Gakpo oraz Joe Gomez. Długo nie pograł też Desire Doue, który w pierwszym meczu zdobył bramkę na 1:0, bo już w 52. minucie musiał zejść z powodu kontuzji kolana. 20-latek został chamsko potraktowany przez Dominika Szoboszlaia, który w walce o piłkę wypchnął go poza linię boczną. Francuz wpadł w bandę reklamową, staranował mikrofon i wpadł na chłopca od podawania piłek.

Reklama

Odgwizdania przez Maurizio Marianiego faulu Liverpool doczekał się w 64. minucie, ale finalnie rzutu karnego nie było. Po obejrzeniu powtórek Włoch uznał, że Pacho prawidłowo zatrzymał Alexisa Mac Allistera. Ekwadorczyk zameldował się mistrzowi świata także chwilę później, gdy ten strzelał głową po wrzutce z rożnego. Swoją drogą w międzyczasie wędkę dostał Joe Gomez. Zmienił go 17-letni Rio Ngumoha, który w weekend strzelił gola Fulham. Błyskawicznie zaznaczył swoją obecność, ale Safonow poradził sobie ze strzałem ze skraju szesnastki.

Dembele zabił dwumecz

Jak prawidłowo uderzać z kilkunastu metrów nastolatkowi szybko pokazał Dembele. Niepilnowany na przedpolu dostał piłkę od Kvaradony, nawinął Mac Allistera i strzałem lewą nogą pokonał Mamardaszwiliego. Zeszłoroczny laureat Złotej Piłki znakomicie czuje się na angielskiej ziemi, gdyż jego ostatnie pięć meczów w Anglii to trzy gole i jedna asysta. Dwa strzelił zresztą na Anfield. Asysta Kwaracchelii oznaczała zaś 14. punkt Gruzina w klasyfikacji kanadyjskiej tej edycji LM. To wyrównanie rekordu PSG, który w poprzednim sezonie ustanowił Dembele.

Reklama

Tylko w ostatnich 25 minutach rewanżu z The Reds Dembele podwoił swój dotychczasowy dorobek z tej edycji Ligi Mistrzów. Na początku doliczonego czasu po dograniu Barcoli z bliskiej odległości wbił gwóźdź do trumny ustępujących mistrzów Anglii. To jego trzeci dublet w LM, a wszystkie ustrzelił na wyjeździe. Poprzednie zanotował zimą 2025 roku – w Stuttgarcie oraz Breście. W Breście zaliczył nawet hat-tricka.

PSG zostało pierwszym francuskim klubem, który trzeci rok z rzędu zagra w półfinale Pucharu Europy. O wyjazd do stolicy Węgier obrońcy tytułu powalczą z Bayernem lub Realem. Liverpool zaś pobił swój rekord porażek w jednym sezonie Champions League. Do tej pory rekordem były cztery porażki w trzynastu meczach w sezonach 2006/07 i 2018/19. W obu tych edycjach The Reds dochodzili jednak do finału, a w 2019 roku wygrali te rozgrywki. Teraz piątą porażkę ponieśli już w dwunastym meczu. Dwie z nich miały miejsce na Anfield.

Reklama

Liverpool – PSG 0:2 (0:4 w dwumeczu)

  • 0:1 – Ousmane Dembele ’72
  • 0:2 – Ousmane Dembele ’90+1

CZYTAJ WIĘCEJ O LIDZE MISTRZÓW NA WESZŁO:

fot. Newspix

9 komentarzy
Maciej Bartkowiak

Przede wszystkim fan uniwersum polskiej piłki i rodowity poznaniak, więc zainteresowanie Ekstraklasą było mu pisane. Kiedy pada zdanie, że "po takich historiach młodzi chłopcy zakochują się w piłce", to czuje się wywołany do tablicy w związku z mistrzostwem Leicester City. W wolnych chwilach lubi zmęczyć się bieganiem, a po nim zasiąść do czytania kryminału.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Liga Mistrzów

Reklama