Peszko: W tej lidze nikt się nie nadaje. I może mieć rację

Mikołaj Duda

14 kwietnia 2026, 11:34 • 3 min czytania 22

Reklama
Peszko: W tej lidze nikt się nie nadaje. I może mieć rację

Tylko w tym sezonie do Ekstraklasy przeniosło się bezpośrednio pięciu piłkarzy z ligi bułgarskiej. I cóż, żaden z nich furory nie robi, a jednego to nawet już w Polsce nie ma. W tym kontekście nie dziwią słowa Sławomira Peszki, który przyznał, że Wieczysta obserwowała tamtejsze rozgrywki, ale szybko dała sobie spokój.

Reklama

Sławomir Peszko był gościem w jednym z programów na antenie TVP Sport. Wiceprezes walczącej o awans do Ekstraklasy Wieczystej nieco przybliżył kulisy pracy w klubie przy Chałupnika, zwracając uwagę, że skauci obserwowali m.in. ligę bułgarską. Po poziomie tych rozgrywek szybko uznano jednak, że żaden z zawodników nie nadaje się do gry w pierwszoligowcu.

Dla Wieczystej pracuje czterech skautów. Wszyscy dzisiaj wracają i jutro będziemy analizować to, co widzieli. Obserwowaliśmy zawodników, których już chcemy. Dodatkowo ligę bułgarską obserwowaliśmy, bo nie mieliśmy zielonego pojęcia o tym i całe szczęście, bo tam się nikt nie nadaje – wypalił były 44-krotny reprezentant Polski.

Reklama

Peszko ma rację? Ostatnie działania klubów Ekstraklasy potwierdzają jego słowa

Wieczysta aspiruje do bycia klubem ekstraklasowym, więc też do takich należy ją porównywać. A w tym sezonie ekipy z naszej najwyższej klasy rozgrywkowej ściągnęły do siebie pięciu zawodników prosto z ligi bułgarskiej. I najłagodniej mówiąc, żaden z nich gwiazdą w Polsce nie został.

W letnim okienku transferowym duet z ligi bułgarskiej sprowadziła sobie Korona Kielce. Wiktor Popow w momencie przenosin do Polski był warty 1,5 miliona euro, a fakty są takie, że od początku roku nawet nie podniósł się z ławki rezerwowych. Przegrał rywalizację nie tylko z Wiktorem Długoszem, ale także Hubertem Zwoźnym. Z kolei napastnik Władimir Nikołow wciąż czeka na swoje pierwsze trafienie na poziomie Ekstraklasy. Na jesień przegrał walkę o miejsce w składzie z też niezbyt skutecznym Antoninem, a w rundzie wiosennej nie spędził na boisku nawet kwadransa.

Przed startem sezonu na pozyskanie piłkarza z Bułgarii pokusił się także Widzew. Do Łodzi trafił Samuel Akere, który w 15 występach strzelił jednego gola i dorzucił jedną asystę. Słabe liczby jak na skrzydłowego, chociaż i tak lepsze od napastnika Nikołowa. Nigeryjczyka w Polsce już nie ma. Przebywa na wypożyczeniu w Chorwacji.

Transfery zimowe na linii liga bułgarska – Ekstraklasa? Pierwszy z nich to Borisław Rupanow do Górnika Zabrze, który w sześciu spotkaniach uzbierał 171 rozegranych minut i wciąż jest bez gola. Dodajmy, że podobnie jak Nikołow również jest napastnikiem. Ostatni ruch to Abrahama Ojo do Rakowa, jednak jego przypadek jest nieco inny. Ściągnięcie 19-letniego pomocnika to plan raczej na przyszłe sezony. W obecnym wciąż nie doczekał się debiutu.

Reklama

Patrząc na wszystkie te ruchy, można zrozumieć decyzję Wieczystej o wycofaniu się z Bułgarii.

Czytaj więcej na Weszło:

Fot. Newspix
22 komentarzy
Mikołaj Duda

Legenda w rodzinie głosi, że piłka podobno towarzyszyła mu już podczas narodzin. Jego pierwsze wspomnienia sięgają do MŚ w Brazylii w 2014 roku, kiedy jako siedmiolatek z zafascynowaniem oglądał jak przyszły piłkarz Górnika Zabrze sięga po trofeum. 100% na 100% jego uwagi zajmuje polska piłka. Przy trzeciej godzinie monologu o rezerwowym Radomiaka jego słuchacze często tracą cierpliwość. We wtorek i środę zbiera siły przed czwartkowym wieczorem, spędzanym wspólnie z jego ulubioną Ligą Konferencji. Gdy ktoś się go zapyta o piłkarza o imieniu Lamine, to bez zawahania odpowie Diaby-Fadiga

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Ekstraklasa

Reklama