John Terry ma zostać współwłaścicielem klubu. Sprawa na finiszu

Marcin Ziółkowski

13 kwietnia 2026, 21:17 • 3 min czytania 0

Reklama
John Terry ma zostać współwłaścicielem klubu. Sprawa na finiszu

Z boiska kibice doskonale go pamiętają. Jako trener pracował już w sztabie Aston Villi i Leicester City, ale nigdy jeszcze nie był „jedynką”. Teraz czeka go nowa rola. John Terry grając dla Chelsea wygrał praktycznie wszystko, co się tylko dało. 45-latek chciałby teraz osiągnąć co nieco w roli współwłaściciela klubu. Według mediów na Wyspach Brytyjskich w najbliższym czasie dojdzie do przejęcia Colchester United, klubu w czwartej lidze angielskiej. Doświadczony stoper to najbardziej rozpoznawalna twarz spośród inwestorów.

Reklama

W League Two wkrótce pojawi się John Terry

Kilka miesięcy temu krążyły pogłoski, że John Terry będzie nowym trenerem Oxford United. Byłby wtedy szefem dla Michała Helika i Przemysława Płachety, którzy grają w tym klubie Championship. Wygląda jednak na to, że słynny angielski stoper zdecydował się odłożyć ten plan na bok (jak i całą trenerską karierę). Terry zostanie jednym z udziałowców Colchester United, które występuje w League Two, a więc na czwartym poziomie rozgrywkowym.

45-latek to najbardziej znana twarz spośród osób obecnych w konsorcjum. Kwota, jaką ma zainwestować grupa inwestorów to 14 milionów funtów (w przeliczeniu to nieco ponad 68 milionów złotych).

Reklama

Według anonimowego rozmówcy, którego cytuje The Sun – Terry jest bardzo podekscytowany i czeka na oficjalne ogłoszenie informacji o przejęciu. Słynny angielski zawodnik ma odpowiadać za sportową część organizacji. Terry dołączyłby tym samym do wielu znamienitych sław, które zainwestowały swoje prywatne środki w udziały w angielskich klubach.

Na poziomie Championship w Wrexham od kilku lat spędzają wiele chwil Ryan Reynolds i Rob McElhenney, a udziałowcem Swansea City jest legendarny Snoop Dogg, udziały w klubie z Walii posiada także Luka Modrić. Birmingham City to z kolei Tom Brady, słynny futbolista amerykański.

Klub oficjalnie potwierdził, że rozmowy są na finiszu

W Colchester rozpoczęło się już oczekiwanie wobec przejęcia klubu z udziałem Terry’ego. Wystosowano nawet oświadczenie. 13 kwietnia klub poinformował za pośrednictwem Robbie’ego Cowlinga (właściciela i prezesa) kibiców o postępie w negocjacjach.

Reklama

– Colchester United prowadzi obecnie szczegółowe rozmowy z konsorcjum w sprawie propozycji sprzedaży klubu. Na tym etapie nie jesteśmy w stanie komentować żadnych konkretnych osób lub firm zaangażowanych w sprawę.

– Dalsze szczegóły zostaną ujawnione dopiero po pełnym zakończeniu transakcji i dopełnieniu wszystkich formalności. Tymczasem moim priorytetem pozostaje zapewnienie, że wszelka decyzja dotycząca przyszłego właściciela klubu będzie właściwa dla Colchester United, jego kibiców oraz długoterminowego sukcesu.

Warto też wspomnieć o tym, że w ciągu ostatniego roku to już kolejna próba przejęcia Colchester United. W lutym nie udało się to innemu konsorcjum, w skład którego wchodziła była gwiazda Milanu, Alexandre Pato. Brazylijczyk w styczniu oglądał na żywo jeden z meczów ligowych zespołu.

Reklama

Klub, który wkrótce ma mieć Terry’ego jako jednego z udziałowców zajmuje w tabeli League Two trzynastą pozycję i ma już nikłe szanse na udział w barażach o awans do League One. Obrońcą w drużynie jest siostrzeniec Terry’ego, 22-letni Frankie. Zagrał on 11 razy na poziomie czwartej ligi.

CZYTAJ WIĘCEJ O PIŁCE ANGIELSKIEJ NA WESZŁO:

Fot. Newspix

0 komentarzy
Marcin Ziółkowski

Człowiek urodzony w roku stulecia swojego przyszłego ulubionego klubu. Schodzący po czerwonej kartce Jens Lehmann w Paryżu w finale Ligi Mistrzów 2006 to jego pierwsze piłkarskie wspomnienie. Futbol egzotyczny nie jest mu obcy. Przykład? W jednej z aplikacji ma ustawioną gwiazdkę na tajskie Muangthong United, bo gra tam niejaki Emil Roback. Inspiruje się Robertem Kubicą, Fernando Alonso i Ottem Tanakiem, bo jest zdania, że warto dać z siebie sto i więcej procent, nawet mimo niesprzyjających okoliczności. Po szkole godzinami czytał o futbolu na Wikipedii, więc wybudzony nagle po dwóch godzinach snu powie, że Oleg Błochin grał kiedyś w Vorwarts Steyr. Potrafi wstać o trzeciej nad ranem na odcinek specjalny Rajdu Safari, ale nigdy nie grał w Colina 2.0. Na meczach unihokeja w szkole średniej stawał się regenem Lwa Jaszyna. Esencją piłki jest dla niego styl rodem z Barcelony i Bayernu Flicka, bo Zdenek Zeman i jego podejście to życie, a posiadanie piłki jest przehajpowane

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Inne ligi zagraniczne

Reklama