Pierwszy raz od 2012 roku i mistrzostwa Anglii z Manchesterem City Roberto Mancini wygrał ligę. Trzykrotny zdobywca scudetto w roli trenera Interu Mediolan sięgnął po pierwsze mistrzostwo kraju poza Europą. O tytule dowiedział się tuż przed ważnym meczem w Lidze Mistrzów. Jego zespół sprawił zresztą w tej rywalizacji sporą sensację.
Roberto Mancini już prawie trzy lata pracuje na Bliskim Wschodzie. W sierpniu 2023 roku zrezygnował z prowadzenia Włochów na rzecz reprezentacji Arabii Saudyjskiej. Podpisał czteroletnią umowę, ale już w październiku 2024 roku za porozumieniem stron doszło do rozstania. Pracę w Arabii Saudyjskiej stracił w połowie trzeciej rundy eliminacji do mistrzostw świata. Po czterech kolejkach jego zespół miał na koncie tylko pięć punktów. Zielone Sokoły na mundial się dostały, ale dopiero po czwartej rundzie. Włocha zastąpił jego poprzednik, Herve Renard.
Mistrzostwo w pierwszym sezonie
Rok po opuszczeniu reprezentacji Arabii Saudyjskiej Mancini wrócił na ławkę. Podpisał dwuletni kontrakt z rekordowym mistrzem Kataru, Al-Sadd. Zastąpił Feliksa Sancheza, który prowadził Katar na mundialu w 2022 roku. Na kolejkę przed końcem rozgrywek Qatar Stars League Al-Sadd zapewniło sobie trzecie z rzędu, a 19. w historii mistrzostwo kraju. To 11 tytułów więcej od drugiego w klasyfikacji wszech czasów Al-Duhail. Po raz ostatni trzeci rok z rzędu Al-Sadd mistrzem kraju zostało w 1989 roku, a wcześniej taką serię miało w latach 1979-81.
Alsadd Fascination 💯#AlSadd | #السد pic.twitter.com/ir2sTaL0zT
— 🏆 #82 Al Sadd SC | نادي السد (@AlsaddSC) April 13, 2026
O kolejnym mistrzostwie Kataru zawodnicy Al-Sadd dowiedzieli się tuż przed swoim meczem w azjatyckiej Lidze Mistrzów. Będące za ich plecami Al-Shamal w poniedziałkowe popołudnie przegrało 0:2 zaległy mecz z Qatar SC. Gdyby wygrało, na kolejkę przed końcem traciłoby dwa punkty do lidera. Dwie godziny po zakończeniu tej rywalizacji do swojego meczu przystąpili piłkarze Manciniego. W Dżuddzie zmierzyli się z rekordowym triumfatorem azjatyckiej Ligi Mistrzów, Al-Hilal. Katarczycy sprawili sporą sensację, bowiem awansowali do ćwierćfinału.
Teraz rywalizują w miniturnieju
Podopieczni Simone Inzaghiego trzykrotnie obejmowali prowadzenie, lecz Al-Sadd za każdym razem już po kilku minutach odpowiadało. Doszło do serii jedenastek, którą goście zaczęli fatalnie. Roberto Firmino, który zdobył bramkę na 3:3, uderzył w słupek. Brazylijczyk nie był jedynym doświadczonym napastnikiem, który w tym konkursie się pomylił. W trzeciej serii na 3:2 mógł strzelić Karim Benzema, ale uderzył nad poprzeczką. W kolejnej serii spudłował również jego rodak, Saimon Bouabre, a po chwili Akram Afif trafił na 4:2 i dał Al-Sadd awans.
LE PENALTY TOTALEMENT RATÉ DE KARIM BENZEMA LORS DE LA SÉANCE DE TAB 😨
Al Hilal est éliminé de la Ligue des champions asiatique en huitièmes de finale…
(@SporSmart_) https://t.co/wNws6FLQRQ pic.twitter.com/p32AhL7AoP
— SPL 🇸🇦 (@ActuSPL) April 13, 2026
Wyeliminowane przez Katarczyków Al-Hilal było najlepszą drużyną fazy ligowej, w której rywalizowały drużyny z Bliskiego Wschodu. Al-Sadd zajęło zaś ostatnie premiowane awansem do 1/8 finału ósme miejsce. W drugiej grupie rywalizowały zespoły z Dalekiego Wschodu. Ekipy z tej strefy miały też trudniejszą drogę do 1/4 finału, bo w 1/8 finału musiały rozegrać dwumecz. Z powodu sytuacji na Bliskim Wschodzie drużyny z tego regionu nie rozegrały w marcu dwóch meczów o 1/8 finału, a dopiero w połowie kwietnia na neutralnym terenie zagrały jeden mecz.
W saudyjskiej Dżuddzie zorganizowano miniturniej, który zakończy się 25 kwietnia. Mecze 1/4 finału odbędą się w dniach 16-18 kwietnia, a półfinały rozegrane zostaną 20 oraz 21 kwietnia. Jako pierwsze do rywalizacji przystąpi Al-Sadd. Od ćwierćfinału podziału na strefy już nie ma. Mistrzowie Kataru o półfinał powalczą z prowadzącym w Konferencji Zachodniej J-League Vissel Kobe. Jeśli awansują, o finał najpewniej rywalizować będą z obrońcami tytułu, Al-Ahli. Na ich drodze do półfinału stoi „tylko” malezyjskie Johor Darul Ta’zim.
CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:
- Feio z pierwszym punktem w Portugalii. Emocje w końcówce
- Trener Barcelony ma szczęście, że nie nazywa się Stolarski
- Milan nie wykupi napastnika. W drugim klubie też już nie pogra
fot. Newspix