W ostatnich latach PKO BP Ekstraklasa notuje znaczny wzrost popularności. Najłatwiej dostrzec to przez rosnącą z sezonu na sezon frekwencję na stadionach, ale nie tylko. Jak się okazuje, fanem Ekstraklasy jest jeden z najlepszych zawodników Premier League.
Jest nim Bruno Fernandes. Śmiało można stwierdzić, że piłkarz Manchesteru United zalicza się w tym sezonie do ścisłej czołówki angielskiej ekstraklasy. Czerwone Diabły pod wodzą Michaela Carricka zyskały drugie życie i pewnie zmierzają do swojego celu, którym jest powrót do Ligi Mistrzów. Ich kluczowym zawodnikiem jest Bruno, który strzelił osiem goli w Premier League, więcej od niego dla Manchesteru strzelili tylko Benjamin Sesko i Bryan Mbuemo – dziewięć. Portugalczyk nie ma jednak sobie równych w całej lidze, jeśli mowa o asystach. Lideruje w tej statystyce z miażdżącą przewagą. Sam zgromadził 16 ostatnich podań, podczas gdy drudzy najlepsi pod tym względem Rayan Cherki i Jarrod Bowen – osiem.
Bruno Fernandes jest fanem Ekstraklasy
W wolnym czasie Bruno lubi… obejrzeć sobie polską Ekstraklasę. Wiedzieliśmy już o tym w przeszłości – Portugalczyk pokazywał kiedyś w mediach społecznościowych, jak ogląda mecz Radomiaka Radom, w którego barwach występował jego przyjaciel Francisco Ramos. Od zeszłego lata Ramosa w Radomiu już nie ma, ale Bruno wciąż lubi obejrzeć sobie naszą ligę, o czym przyznał w The Times, w wywiadzie zatytułowanym „Prawdziwy Bruno Fernandes: pełen współczucia, ambitny, obsesyjnie zainteresowany polską ligą”.
– Tak, jestem fanem Ekstraklasy. Mój najlepszy przyjaciel grał w Polsce. W portugalskiej telewizji nie ma transmisji polskiej ligi, ale gra tam wielu Portugalczyków, są trenerzy z Portugalii. To liga, którą dobrze znam – wyznał piłkarz Manchesteru United. – Moja żona i wszyscy w rodzinie już przyzwyczaili się do tego, że oglądam mnóstwo meczów. Kiedy tylko siadam na kanapie, żona pyta: „Jaki mecz włączasz?”. Czasami to ona włącza jakiś mecz, żebym mógł go obejrzeć. Lubię śledzić różne rozgrywki. Myślę, że możesz nauczyć się czegoś nowego, obserwując dowolną ligę – dodał.
Ciekawe, czy Bruno wciąż jest wielkim kibicem Radomiaka. Sam kiedyś przyznał: – Zawsze będę kibicował Radomiakowi, ponieważ gra tam ktoś, kto jest dla mnie wyjątkowy – mowa tu o wspomnianym Francisco Ramosie, który był zawodnikiem Radomiaka w latach 2023-25. Właśnie latem 2025 roku przeniósł się do Pacos Ferreira. – Francisco jest jednym z moich najlepszych przyjaciół. Nie tylko w piłce nożnej, ale ogólnie w życiu. Przeszedł bardzo trudny moment z Polsce, gdy miał kontuzję. Gdy wychodzę na trening zawsze do niego dzwonię, żeby porozmawiać. Moje dzieci uwielbiają go i jego żonę Gracielę. To osoby, które darzę specjalnym uczuciem.
Sobota wieczór to i nawet Bruno Fernandes prawdziwą piłkę sobie odpalił 😎
Radomiak 🆚 Legia oglądane pic.twitter.com/2WjFzPmxkl
— Ekstraklasa Trolls (@eklasaTrolls) February 22, 2025
O relacji z Bruno w rozmowie z Weszło opowiadał sam Ramos.
– Mówiłem, że to najlepszy przyjaciel? To za mało, jest moim bratem. Zdarza nam się spędzić godzinę na FaceTimie. Nasze żony też się przyjaźnią, jeździmy razem na wakacje, jego dzieci nas uwielbiają. Wiadomo, że to facet, który jest na szczycie, jest najlepszy, ale może do mnie zadzwonić z każdym problemem i robi to. Tkwimy we wszystkim razem.
„Niewyobrażalny ból, groziła mi amputacja”. Chico Ramos i kontuzja, która zmienia życie
Ramosa w Ekstraklasie już nie ma, natomiast w Radomiu wciąż można oglądać kilku Portugalczyków czy zawodników posiadających portugalski paszport: Romario Baro, Roberto Alvesa, Luquinhasa, czy Elvesa Balde.
CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:
- Trener Górnika docenia remis z Legią. „Jest dla nas bardzo ważny”
- Papszun po meczu z Górnikiem. „Na ofensywę poświęcamy dużo czasu na treningach”
- Są pewne granice. Komentator Canal Plus je przekroczył
Fot. Newspix.pl