Dla takich chwil oglądamy mecze Ligi Mistrzów, to nie ulega najmniejszej wątpliwości. Barcelona wpakowała się właśnie w poważne tarapaty, bo nie dość, że mecz z Atletico dokończy w dziesięciu, to teraz jeszcze musi odrabiać straty na własnym stadionie. Katem Blaugrany Julian Alvarez, który z chirurgiczną precyzją przymierzył z rzutu wolnego.
Joan Garcia nie miał przy tym strzale zbyt wiele do powiedzenia, choć próbował jeszcze interweniować. Alvarez uderzył jednak nie do obrony i dał Atletico bardzo celne trafienie otwierające wynik ćwierćfinałowego dwumeczu. A to wszystko tuż przed przerwą, rzecz by można – do szatni.
𝐉𝐔𝐋𝐈𝐀𝐀𝐀𝐀𝐍 𝐀𝐋𝐕𝐀𝐀𝐀𝐀𝐑𝐄𝐙! 🎯🔥 Przepiękny gol napastnika Atletico Madryt zaraz po tym jak Pau Cubarsí obejrzał czerwoną kartkę i wyleciał z boiska! 🟥
📺 Oglądaj: https://t.co/Nlao77caWq pic.twitter.com/gAFKuJ5MPj
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) April 8, 2026
Cubarsi i Alvarez w zgranym tandemie. Jeden dał wolnego, drugi go wykorzystał
I przy niemałym wsparciu Pau Cubarsiego, który jest jednym z głównych sprawców całego zamieszania. Hiszpański stoper zachował się bardzo nierozważnie pod własnym polem karnym i choć robił wiele, by nie doszło do przewinienia, to on spowodował upadek wychodzącego sam na sam z bramkarzem Giuliano Simeone. Decyzją sędziego Cubarsi udał się do szatni, a Atletico dostało rzut wolny. Ten sam, z którego użytek zrobił Alvarez.
Dwumecz jest długi, Barca nadal ma szanse na odrobienie strat i nie jest jeszcze w katastrofalnym położeniu. Sama jednak sprawiła sobie niemały kłopot i teraz musi się mieć na baczności przed kolejnymi atakami Rojiblancos.
CZYTAJ WIĘCEJ O LIDZE MISTRZÓW NA WESZŁO:
- Czy Harry Kane wreszcie dowiezie temat do końca?
- Wzruszony Diego Simeone. Piękne słowa o Griezmannie
- Gdy magia znika. Liverpool czeka na ostatni błysk Salaha
Fot. Newspix