Polak nie chciał być w sztabie Fernando Santosa. „Nie było planu”

Przemysław Michalak

07 kwietnia 2026, 13:48 • 2 min czytania 5

Reklama
Polak nie chciał być w sztabie Fernando Santosa. „Nie było planu”

Tomasz Kaczmarek nie ukrywa, że mógł pracować w sztabie Fernando Santosa, gdy ten był selekcjonerem reprezentacji Polski. Przyznaje także, że ostatnio miał ofertę z Radomiaka Radom.

Reklama

W podcaście Tomasza Ćwiąkały polski trener pracujący obecnie w sztabie szkoleniowym NAC Breda wyjaśnił, dlaczego w obu przypadkach nie doszło do finalizacji tematu.

Tomasz Kaczmarek mógł być w sztabie Fernando Santosa. „To byłby tylko PR”

– Doceniłem, że PZPN do mnie zadzwonił, ale w pracy nie chodzi o to, jak to wygląda publicznie lub co będzie wpisane w moje CV. Ja muszę czuć, że w tym wszystkim chodzi o to, żebym mógł mieć wpływ – stwierdził Kaczmarek w kontekście swojej roli u portugalskiego selekcjonera.

– Po rozmowach z Fernando Santosem miałem wrażenie, że on ma swoich ludzi, to są jego ludzie, a w rozmowach z PZPN-em czułem, że chodzi tylko o to, by do sztabu Santosa dołączył jakiś Polak. Będziemy mogli publicznie powiedzieć… – mówił Kaczmarek, a prowadzący dopytał, czy chodziło tylko o PR.

– Taki miałem feeling na tych rozmowach. Nigdy nie czułem, że chodzi o mnie. Czy byłbym to ja, czy inny trener – w ogóle nie o to chodziło. Nie było żadnego planu na to, jaką miałem pełnić funkcję. Wiadomo, jak się rozpoczyna współpracę, to ona może się bardzo dobrze rozwinąć, ale w tym nie było żadnej strategii – przyznał były opiekun Lechii Gdańsk.

Reklama

Kaczmarek mógł teraz przejąć Radomiaka Radom po odejściu Goncalo Feio, ale skoro jego pracodawca nie wyrażał zgody, nie zamierzał z nim wojować.

– Radomiak? Finalnie Breda miała decydujące słowo w tym temacie. (…) Jeżeli wszystkie strony by się zgodziły, wtedy można rozpocząć coś nowego, ale nie chciałem też zburzyć czegoś, co zbudowałem sobie w Holandii przez trzy lata. Dlatego zdecydowałem, że nie zrobię takiego kroku i uszanowałem życzenie Bredy – podsumował 41-latek.

Reklama

NAC Breda z Danielem Bielicą w bramce zajmuje przedostatnie miejsce w tabeli Eredivisie. Do strefy bezpiecznej traci trzy punkty.

CZYTAJ WIĘCEJ O EKSTRAKLASIE:

Fot. Newspix

5 komentarzy
Przemysław Michalak

Jeżeli uznać, że prowadzenie stronki o Realu Valladolid też się liczy, o piłce w świecie internetu pisze już od dwudziestu lat. Kiedyś bardziej interesował się ligami zagranicznymi, dziś futbol bez polskich akcentów ekscytuje go rzadko. Miał szczęście współpracować z Romanem Hurkowskim pod koniec jego życia, to był dla niego dziennikarski uniwersytet. W 2010 roku - po przygodach na kilku stronach - założył portal 2x45. Stamtąd pod koniec 2017 roku do Weszło wyciągnął go Krzysztof Stanowski. I oto jest. Najczęściej możecie czytać jego teksty dotyczące Ekstraklasy – od pomeczówek po duże wywiady czy reportaże - a od 2021 roku raz na kilka tygodni oglądać w Lidze Minus i Weszłopolskich. Kibicowsko nigdy nie był mocno zaangażowany, ale ostatnio chodzenie z synem na stadion sprawiło, że trochę odżyła jego sympatia do GKS-u Tychy. Dodając kontekst zawodowy, tym chętniej przyjąłby długo wyczekiwany awans tego klubu do Ekstraklasy.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Ekstraklasa

Reklama