Tomasz Kaczmarek nie ukrywa, że mógł pracować w sztabie Fernando Santosa, gdy ten był selekcjonerem reprezentacji Polski. Przyznaje także, że ostatnio miał ofertę z Radomiaka Radom.
W podcaście Tomasza Ćwiąkały polski trener pracujący obecnie w sztabie szkoleniowym NAC Breda wyjaśnił, dlaczego w obu przypadkach nie doszło do finalizacji tematu.
Tomasz Kaczmarek mógł być w sztabie Fernando Santosa. „To byłby tylko PR”
– Doceniłem, że PZPN do mnie zadzwonił, ale w pracy nie chodzi o to, jak to wygląda publicznie lub co będzie wpisane w moje CV. Ja muszę czuć, że w tym wszystkim chodzi o to, żebym mógł mieć wpływ – stwierdził Kaczmarek w kontekście swojej roli u portugalskiego selekcjonera.
– Po rozmowach z Fernando Santosem miałem wrażenie, że on ma swoich ludzi, to są jego ludzie, a w rozmowach z PZPN-em czułem, że chodzi tylko o to, by do sztabu Santosa dołączył jakiś Polak. Będziemy mogli publicznie powiedzieć… – mówił Kaczmarek, a prowadzący dopytał, czy chodziło tylko o PR.
– Taki miałem feeling na tych rozmowach. Nigdy nie czułem, że chodzi o mnie. Czy byłbym to ja, czy inny trener – w ogóle nie o to chodziło. Nie było żadnego planu na to, jaką miałem pełnić funkcję. Wiadomo, jak się rozpoczyna współpracę, to ona może się bardzo dobrze rozwinąć, ale w tym nie było żadnej strategii – przyznał były opiekun Lechii Gdańsk.
– Doceniłem, że PZPN do mnie zadzwonił, ale w pracy nie chodzi o to, jak to wygląda publicznie lub co będzie wpisane w moje CV. Ja muszę czuć, że w tym wszystkim chodzi o to, żebym mógł mieć wpływ. Nie po to pracuję całe życie, żeby być…
– Ale dlaczego miałbyś nie mieć wpływu?… pic.twitter.com/0qVbm2r25p
— Tomasz Cwiakala (@cwiakala) April 7, 2026
Kaczmarek mógł teraz przejąć Radomiaka Radom po odejściu Goncalo Feio, ale skoro jego pracodawca nie wyrażał zgody, nie zamierzał z nim wojować.
– Radomiak? Finalnie Breda miała decydujące słowo w tym temacie. (…) Jeżeli wszystkie strony by się zgodziły, wtedy można rozpocząć coś nowego, ale nie chciałem też zburzyć czegoś, co zbudowałem sobie w Holandii przez trzy lata. Dlatego zdecydowałem, że nie zrobię takiego kroku i uszanowałem życzenie Bredy – podsumował 41-latek.
NAC Breda z Danielem Bielicą w bramce zajmuje przedostatnie miejsce w tabeli Eredivisie. Do strefy bezpiecznej traci trzy punkty.
CZYTAJ WIĘCEJ O EKSTRAKLASIE:
- Komunikat ws. nowej umowy Siemieńca. Jest klauzula dla zagranicy
- Z ciemnego tunelu do nadziei. Pierwszy prawdziwy mecz Legii Papszuna
- Kapitan Lechii marzy o mundialu. „Myślę, że mógłbym pomóc”
- Lechia narobiła sobie problemów, ale znów dała show i wygrała
Fot. Newspix