Anglia: Wielki klub chętny na Kwaracchelię

Antoni Figlewicz

Opracowanie:Antoni Figlewicz

06 kwietnia 2026, 08:59 • 2 min czytania 2

Reklama
Anglia: Wielki klub chętny na Kwaracchelię

Interesujące doniesienia z Wysp Brytyjskich, gdzie jeden z gigantów miał zagiąć parol na gwiazdę PSG. Chwicza Kwaracchelia to jeden z ważnych piłkarzy paryskiego zespołu i jego pracodawca niespecjalnie jest przekonany do rozstania się z Gruzinem. Nie odstrasza to jednak lidera Premier League, który nie usłyszał otwartej odmowy.

Reklama

Tak jest, Kwaracchelia znalazł się na celowniku Arsenalu, który na poważnie chciałby powalczyć o podpis Gruzina. Mimo wstępnego oporu Paryżan, Kanonierzy mają spróbować wykupu zawodnika, o czym donosi Miguel Delaney z „The Independent”. – Klub z Francji jest oczywiście bardzo stanowczy w kwestii przyszłości Kwaracchelii, którego uważa się w Paryżu za prawdziwy klejnot tamtejszego projektu – czytamy.

Arsenal musi sprzedawać? Nawet jeśli nie, to i tak ma taki zamiar

Ekipa z Londynu może być zmuszona do przeprowadzenia latem kilku transferów. W Anglii mówi się, że Arsenal opuści kilku piłkarzy pierwszego składu, by do zespołu mogli bez problemu dołączyć nowi zawodnicy. Kanonierzy muszą działać z rozwagą, by nie naruszyć zasad finansowego fair play i nie złamać obostrzeń nakładanych przez ligę.

Delaney przekonuje jednak, że nie oznacza to skupienia się na najwyżej jednym celu transferowym. Tym bardziej, że Mikel Arteta ma wysoce cenić sobie piłkarskie walory jeszcze jednego piłkarza z zagranicy.

Podziwia Juliana Alvareza z Atletico Madryt, ale obecnie nie ma szans, aby Arsenal zapłacił za niego kwotę stu milionów złotych, której oczekiwaliby w stolicy Hiszpanii – pisze dziennikarz.

Reklama

CZYTAJ WIĘCEJ O PIŁCE NA WESZŁO:

Fot. Newspix

2 komentarze
Antoni Figlewicz

Wolałby pewnie opowiadać komuś głupi sen Davida Beckhama o, dajmy na to, porcelanowych krasnalach, niż relacjonować wyjątkowo nudny remis w meczu o pietruszkę. Ostatecznie i tak lubi i zrobi oba, ale sport to przede wszystkim ciekawe historie. Futbol traktuje jak towar rozrywkowy - jeśli nie budzi emocji, to znaczy, że ktoś tu oszukuje i jego, i siebie. Poza piłką kolarstwo, snooker, tenis ziemny i wszystko, w co w życiu zagrał. Może i nie ma żadnych sportowych sukcesów, ale kiedyś na dniu sąsiada wygrał tekturowego konia. W wolnym czasie głośno fałszuje na ulicy, ale już dawno przestał się tego wstydzić.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Piłka nożna

Reklama