Media: Liverpool planuje latem dokonać wielu zmian

Marcin Ziółkowski

05 kwietnia 2026, 20:42 • 3 min czytania 3

Reklama
Media: Liverpool planuje latem dokonać wielu zmian

Liverpool latem 2025 roku zainwestował ogromne środki na rynku transferowym w nowych zawodników. Łącznie Anglicy wydali według doniesień medialnych kwotę ponad 400 milionów euro. Wyniki nie poprawiły się – jest wręcz przeciwnie. Coraz więcej zapowiada też na letnie pożegnanie z Arne Slotem. Według Romaina Moliny wkrótce na Anfield Road dojdzie do wielu zmian. Klub chce skupić się na uporządkowaniu pewnych spraw po przeciętnym sezonie.

Reklama

Liverpool czeka przemeblowanie. W składzie, na ławce i strukturach

Od dłuższego czasu mówi się, że Arne Slot zakończy swoją pracę w Liverpoolu na dwóch sezonach. Jego następcą miałby być Xabi Alonso. Nie jest to jedyna zmiana jaka nadchodzi w strukturach klubu, który należy do FSG.

W swoim ostatnim wideo na kanale YouTube Romain Molina poinformował o zmianach, jakie mają nadejść w klubie z Anfield Road. Już teraz jesteśmy pewni odejścia Mohameda Salaha, a roszada na ławce trenerskiej wydaje się nieunikniona. Finalnie zmian ma być bardzo wiele, jeżeli weźmiemy pod uwagę także same struktury Fenway Sports Group.

– Na dobrą sprawę w Liverpoolu jest już po sezonie. To dość proste. Oczywiście, będą podjęte wszelkie próby, aby zachować miejsce w Lidze Mistrzów. Oddzielmy to jednak kreską (…) Nie będzie kontynuacji projektu, który widzieliśmy. Popełniono błędy i już myśli się o kolejnym sezonie. Nie chodzi jedynie o transfery, odejście Salaha czy Xabiego Alonso, ale też o FSG.

Reklama

Francuski newsman powiedział, że w ramach FSG przeanalizowano aż 25 kandydatur klubów, które miały by być drugim zespołem w posiadaniu amerykańskiego funduszu. Amerykanie próbowali kupić kluby francuskie (tam głównie spoglądano), szukali także w Belgii, spoglądali na Malagę. Nie udało się z żadnym podmiotem doprowadzić sprawy do końca. Wszystko z uwagi na koszty i brak ewentualnego zwrotu z inwestycji.

Dodał też, że umowy Michaela Edwardsa i Richarda Hughesa wygasają w 2027 roku, a czas pod kątem szukania klubu partnerskiego ucieka.  Nakładanie się obowiązku obu panów powoduje też wewnętrzne tarcia. Pierwszy z nich pełni rolę dyrektora futbolu w FSG, choć poza Liverpoolem firma nie ma ani jednego klubu w posiadaniu. Nie można więc wykluczać przedwczesnego odejścia działacza.

Drugi ze wymienionych to dyrektor sportowy, którego chcą kluby w Arabii Saudyjskiej – chce on mieć klarowny kręgosłup w drużynie, łącząc to z umiejętnym wdrażaniem młodych graczy. Obu tych rzeczy brakowało za Slota, a wiele spotkań grali ci sami piłkarze. Z młodzieżą także nie było różowo, na dobrą sprawę doświadczenie zyskiwał jedynie Rio Ngumoha.

Reklama

Liverpool w ostatnich dniach sromotnie przegrał w FA Cup z Manchesterem City 0:4 i nic nie zwiastuje niespodziewanego zwrotu akcji w kwestii końcowych rozstrzygnięć choćby w Lidze Mistrzów. Po 31 kolejkach The Reds zajmują w Premier League piąte miejsce. Oznacza ono przepustkę do gry w przyszłym sezonie w fazie ligowej Ligi Mistrzów, ale konkurencja jest spora. W przedziale trzech oczek, za The Reds są aż trzy zespoły – Chelsea, Brentford oraz Everton.

Mniej niż 10 punktów straty do drużyny Slota ma z kolei aż osiem drużyn. Nic nie jest więc pewne. Strata do TOP4 wynosi pięć punktów i maksymalnie, co w rzeczywistości może osiągnąć Liverpool przy mocnym finiszu rozgrywek to ostatnie miejsce na podium. Wydaje się to jednak wątpliwe.

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

Fot. Newspix

Reklama
3 komentarze
Marcin Ziółkowski

Człowiek urodzony w roku stulecia swojego przyszłego ulubionego klubu. Schodzący po czerwonej kartce Jens Lehmann w Paryżu w finale Ligi Mistrzów 2006 to jego pierwsze piłkarskie wspomnienie. Futbol egzotyczny nie jest mu obcy. Przykład? W jednej z aplikacji ma ustawioną gwiazdkę na tajskie Muangthong United, bo gra tam niejaki Emil Roback. Inspiruje się Robertem Kubicą, Fernando Alonso i Ottem Tanakiem, bo jest zdania, że warto dać z siebie sto i więcej procent, nawet mimo niesprzyjających okoliczności. Po szkole godzinami czytał o futbolu na Wikipedii, więc wybudzony nagle po dwóch godzinach snu powie, że Oleg Błochin grał kiedyś w Vorwarts Steyr. Potrafi wstać o trzeciej nad ranem na odcinek specjalny Rajdu Safari, ale nigdy nie grał w Colina 2.0. Na meczach unihokeja w szkole średniej stawał się regenem Lwa Jaszyna. Esencją piłki jest dla niego styl rodem z Barcelony i Bayernu Flicka, bo Zdenek Zeman i jego podejście to życie, a posiadanie piłki jest przehajpowane

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Piłka nożna

Reklama