Ekstraklasa przeanalizowana przez Optę. Lechia i Legia nadal z szansami na mistrzostwo

Marcin Ziółkowski

02 kwietnia 2026, 21:08 • 4 min czytania 8

Reklama
Ekstraklasa przeanalizowana przez Optę. Lechia i Legia nadal z szansami na mistrzostwo

Polska Ekstraklasa w tym sezonie nie zawodzi nawet najbardziej wymagających postronnych kibiców pod kątem emocji. Zwrotów akcji jest więcej niż zwykle, co przekłada się też na bardziej zaciętą rywalizację w tabeli. Analizy statystycznej tego sezonu polskiej ligi podjął się portal Opta Analyst. Według analityków uznanego serwisu statystycznego, nie można jeszcze choćby całkowicie odrzucić perspektywy mistrzostwa Polski dla Lechii Gdańsk czy Legii Warszawa.

Ekstraklasa – najbardziej wyrównana liga spośród liczących się w Europie

W polskiej piłce emocji nie brakuje, nie tylko poza boiskiem, ale też na nim samym. Ekstraklasa do marcowej przerwy na kadrę rozegrała 26 kolejek, a więc do końca pozostało jeszcze osiem meczów. Tak więc 3/4 sezonu już za nami, a jesteśmy aktualnie na etapie, w którym zaledwie jeden zespół ma dwucyfrową różnicę bramek na swoją korzyść (Zagłębie Lubin, +10).

Warto też zwrócić uwagę, że najgorszy bilans bramkowy należy do trzeciej od końca drużyny w tabeli (Arka Gdynia, -19), a będący dwa miejsca wyżej Radomiak ma go już na plusie (miejsce nr 14, bilans +2). Dla odmiany Motor Lublin, który jest na siódmej lokacie – jest pierwszym klubem w lidze z ujemnym stosunkiem bramek strzelonych wobec straconych (-3).

Reklama

Opta Analyst zauważa, że żadna liga spośród piętnastu najlepszych w Europie nie jest tak wyrównana pod kątem punktacji. Między Lechem a przedostatnim Widzewem jest 15 punktów różnicy. Tyle samo wynosi różnica między Arsenalem, a Manchesterem United (3. w tabeli) w Premier League. W Hiszpanii z kolei tyle samo – Villarreal wieńczący skład ligowego podium do Barcelony. Dużo to mówi, jak każdy punkt w tym sezonie na ligowych boiskach ma znaczenie w końcowym rozrachunku.

Przykłady bardzo skrajne – Legia i Widzew

Najbardziej skrajnymi przykładami w zestawieniach Opty są Widzew oraz Legia. Warszawianie nie spadli po II wojnie światowej z Ekstraklasy, ale walczą o utrzymanie, tak jak i Łodzianie. W drużynie Roberta Dobrzyckiego wydano ponad 20 milionów euro na transfery, ale nie przekłada się to na wyniki.

Opta wspomniała, że wiosną punktowo Widzew prezentuje się lepiej jedynie od Radomiaka. Wszystko to, jeśli weźmiemy pod uwagę tabelę po rundzie jesiennej i kogo Łodzianie muszą punktowo wyprzedzić.

Reklama

Legia ma bramki oczekiwane na poziomie -6,2 (co można odrobinę zwalić na postawę Milety Rajovicia – przyp. MZ), ale też 12,3 punktu poniżej spodziewanych wyników. To wszystko wyjaśnia dlaczego w Warszawie w tabeli jest tak źle. Przykład warszawskiej drużyny Opta porównuje do innego potentata z europejskiej stolicy, Tottenhamu.

Jak zakończy się Ekstraklasa 2025/26? Na szczycie może być… przewidywalnie

Co najciekawsze w obliczeniach znanego portalu statystycznego to fakt, że na ten moment – nawet dwunastej Lechii Gdańsk superkomputer daje 3,4 procenta szans na mistrzostwo. Kilka zespołów ma poniżej procenta w tym zestawieniu, a Pogoń, Radomiak i Legia mają prawdopodobieństwo na tytuł poniżej 0,1 procenta.

Reklama

Szanse na ligowe podium ma choćby 14. w tabeli Radomiak, a iluzoryczne… szesnasta Arka Gdynia. Pierwsze miejsce spadkowe to inna para kaloszy – tutaj całkowicie wykluczony nawet z iluzorycznych scenariuszy science-fiction jest jedynie Lech. Pod kątem dwóch ostatnich miejsc – także Zagłębie i Jagiellonia. Poznaniacy według komputera Opty najgorzej mogą skończyć na 10. lokacie, bowiem dwa kolejne miejsca to już pola bez podanych cyfr (szanse iluzoryczne, mniej niż 0,1 procenta).

Coś, co wydaje się najbardziej logiczne ze wszystkich przedstawionych zestawień to fakt, że ligowe podium po 26 meczach, czyli Lech, Zagłębie oraz Jagiellonia to według pomiarów najbardziej prawdopodobni kandydaci do ligowego podium na koniec sezonu.

Reklama

Lechowi przyznaje się 58 procent szans na wygranie ligi i 20 procent na drugie miejsce. Zagłębie ma największe szanse na wicemistrzostwo i tak samo ma Jagiellonia (18-19 procent w obydwu przypadkach)

Zwraca się też uwagę, że Zagłębie jest aż 12 lokat powyżej tego, co przewidywano pod kątem pozycji Znacznie pomogło w tym jakościowe wykańczanie akcji – gole oczekiwane są na poziomie +9. Niestety bez Leonardo Rochy rzeczywistość nie wygląda już tak różowo, ale Lubinianie dzielnie trzymają się na ligowym podium. Duża w tym zasługa Jasmina Buricia, który od wejścia do bramki wychodzi bardzo na plus pod kątem goli oczekiwanych zmierzających w światło jego bramki (+ 2,9 goli).

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

Fot. Newspix

8 komentarzy
Marcin Ziółkowski

Człowiek urodzony w roku stulecia swojego przyszłego ulubionego klubu. Schodzący po czerwonej kartce Jens Lehmann w Paryżu w finale Ligi Mistrzów 2006 to jego pierwsze piłkarskie wspomnienie. Futbol egzotyczny nie jest mu obcy. Przykład? W jednej z aplikacji ma ustawioną gwiazdkę na tajskie Muangthong United, bo gra tam niejaki Emil Roback. Inspiruje się Robertem Kubicą, Fernando Alonso i Ottem Tanakiem, bo jest zdania, że warto dać z siebie sto i więcej procent, nawet mimo niesprzyjających okoliczności. Po szkole godzinami czytał o futbolu na Wikipedii, więc wybudzony nagle po dwóch godzinach snu powie, że Oleg Błochin grał kiedyś w Vorwarts Steyr. Potrafi wstać o trzeciej nad ranem na odcinek specjalny Rajdu Safari, ale nigdy nie grał w Colina 2.0. Na meczach unihokeja w szkole średniej stawał się regenem Lwa Jaszyna. Esencją piłki jest dla niego styl rodem z Barcelony i Bayernu Flicka, bo Zdenek Zeman i jego podejście to życie, a posiadanie piłki jest przehajpowane

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Ekstraklasa