Antoni Piechniczek jako selekcjoner kadry narodowej poprowadził Polskę na dwóch mundialach. Z Hiszpanii jego podopieczni przywieźli brązowe medale. W Meksyku poszło dużo gorzej, skończyło się na czterech meczach turnieju rozgrywanego w specyficznych warunkach klimatycznych. Po spotkaniu barażowym ze Szwecją (2:3) nie pozostawił on suchej nitki na Mattym Cashu. Jest zdania, że tej klasy piłkarz nie może pozwalać sobie na tak rażące braki energii podczas meczu.
Urban pochwalony, Cash i Pietuszewski skrytykowani
Polacy po zaciętym boju przegrali ze Szwecją 2:3 w Solnej. Był to finał baraży o udział w mistrzostwach świata, w którym swoje trzy grosze dorzucił arbiter Slavko Vincić, choć trzeba przyznać, że defensywnie Polacy zagrali źle. Czarę goryczy przelała ostatnia bramka naszych rywali.
Padła ona po wielu błędach w defensywie polskiej drużyny narodowej. Viktor Gyokeres okazał się katem Biało-Czerwonych w 88. minucie. Szwedzi zagrają w grupie z Holandią, Tunezją oraz Japonią. Tymczasem w ojczyźnie trwa leczenie ran po porażce i wyciąganie wniosków po spotkaniu.
W rozmowie dla Sport Interii swoje zdanie wyraził Antoni Piechniczek. Był, jak większość rodaków, zawiedziony wynikiem końcowym, ale docenia pracę Jana Urbana.
– Bodaj sześciu Szwedów było zaangażowanych w tamtą akcję i każdy z nich dotknął piłkę, a my na to pozwoliliśmy. Na koniec Wiśniewski przegrał indywidualny pojedynek z facetem, którego miał na plecach. To są takie moje uwagi techniczne, bo tak nie można grać (…)
– Jan Urban odwalił dobrą robotę. On pewnie też doskonale widzi te mankamenty i niedociągnięcia, o których wspomniałem, ale proszę sobie przypomnieć, jak ta reprezentacja wyglądała, zanim Urban przyszedł. Kto wtedy dawał jej jakiekolwiek szanse.
Matty Cash też nie dowierza pic.twitter.com/QNVUllblpi
— WRCN (@eloo_benc) April 1, 2026
Bardzo nie spodobała mu się za to postawa jaką w Szwecji zaprezentował Matty Cash. Wymaga on znacznie więcej od piłkarza, który gra na tym poziomie. Były selekcjoner w kontekście zawodnika angielskiego pochodzenia powiedział w rozmowie:
– Nie rozumiem, jak to możliwe, że zawodnik grający w lidze angielskiej nie wytrzymuje całego meczu. To się w głowie nie mieści. Jak nie wiesz, jak się przygotować motorycznie, to idź do trenera i poproś o pomoc. Ja wiem, że Cash wiele do tej reprezentacji wnosi, ale to nie może być tak, że dwie akcje i koniec, bo zawodnik umiera na boisku. Zresztą z Zalewskim stało się to samo. W pierwszej połowie robił, co chciał, a potem go nie było.
Piechniczek miał też uwagi do postawy Oskara Pietuszewskiego. Choć nastoletni skrzydłowy, zgodnie z oczekiwaniami kibiców, został w końcu powołany do pierwszej reprezentacji, dawny selekcjoner także nie zostawił na nim suchej nitki.
– Weźmy Pietuszewskiego. Przed Albanią szum, że musi grać od początku. Po Albanii to samo, tylko głośniej, a on wchodzi na Szwedów i gra słabo. Widać, że ten chłopak potrzebuje autorytetu, który go naprostuje – podsumował Piechniczek.
— Łukasz Szenkiel (@szyna1991) March 31, 2026
Reprezentacja Polski kolejne spotkania rozegra przed mistrzostwami świata, będą to sparingi. 3 czerwca na PGE Narodowym zagramy z Nigerią, kilka dni później planowany jest kolejny mecz, ale rywala jeszcze nie poznaliśmy.
W nadchodzącej edycji Ligi Narodów, Biało-Czerwoni zagrają z dwoma uczestnikami MŚ 2026 – Bośnią i Hercegowiną, a także dobrze już nam znaną Szwecją. Trzecim z rywali będzie Rumunia, którą najprawdopodobniej czeka zmiana selekcjonera. Mircea Lucescu w ostatnim czasie bardzo podupadł na zdrowiu i zastąpi go legenda tamtejszego futbolu, Gheorghe Hagi.
CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:
- Irak jako ostatni z kwalifikacją na MŚ
- Gol rekonwalescenta dał awans na mistrzostwa świata
- Lukaku wybrał samowolkę. Posiedzi na trybunach do końca sezonu?
Fot. Newspix