Mistrz świata nie szczędził krytyki. „Jeden z najgorszych meczów”

Maciej Bartkowiak

Opracowanie:Maciej Bartkowiak

28 marca 2026, 12:30 • 4 min czytania 0

Reklama
Mistrz świata nie szczędził krytyki. „Jeden z najgorszych meczów”

Argentyna miała zagrać z Hiszpanią, ale z powodu konfliktu na Bliskim Wschodzie mecz został odwołany. Zamiast tego mistrzowie świata podejmowali 115. w rankingu FIFA Mauretanię. Wygrali 2:1, ale w obozie Albicelestes panuje duże niezadowolenie. Słów krytyki po końcowym gwizdku nie szczędził bramkarz reprezentacji, Emiliano Martinez.

Egzotyczny rywal zamiast Hiszpanii

27 marca miała odbyć się czwarta w XXI wieku edycja Finalissimy. Mistrzowie Europy, Hiszpanie, mieli zmierzyć się z mistrzami Ameryki Południowej z Argentyny. Pierwsze od ośmiu lat spotkanie tych drużyn miało zostać rozegrane na Lusail Stadium, gdzie Argentyńczycy w grudniu 2022 roku sięgnęli po mistrzostwo świata. Jednak w połowie marca br. UEFA poinformowała o anulowaniu meczu w związku z konfliktem zbrojnym na Bliskim Wschodzie. Zamiast tego Hiszpania zmierzyła się z Serbią, Argentyna zaś podejmowała… Mauretanię.

Reklama

Mistrzowie Europy pokonali w Villarreal drużynę z Bałkanów 3:0. Już w pierwszej połowie dublet ustrzelił Mikel Oyarzabal, a po przerwie wynik meczu ustalił jego zmiennik, Victor Munoz. Nie dość, że gracz Osasuny do siatki trafił raptem dziewięć minut po wejściu, to w dodatku był to jego absolutny debiut w narodowych barwach. Wychowanek Realu Madryt nie ma w CV ani jednego występu w młodzieżowej kadrze Hiszpanii. Madrycki akcenty miał miejsce także w meczu Argentyny. Nico Paz, który latem ma wrócić do Realu z Como, strzelił gola na 2:0.

Pierwszy gol wschodzącej gwiazdy! Wszystko podziwiał Messi [WIDEO]

Dibu Martinez zły po meczu

Także Albicelestes takim rezultatem prowadzili do przerwy, ale akurat oni w drugiej połowie już go nie podwyższyli. Wręcz przeciwnie, to Mauretania niespodziewanie zdobyła bramkę kontaktową. Dopiero 115. w rankingu FIFA drużyna na La Bombonerze sensacji jednak nie sprawiła, gdyż Jordan Lefort z Angers gola strzelił w ostatniej minucie. Pierwszy raz od września ub. roku Argentyna straciła bramkę, a u siebie pierwszy raz od równo 12 miesięcy. Po końcowym gwizdku słów krytyki wobec swojej drużyny nie szczędził Emiliano Martinez:

– Szczerze mówiąc, zagraliśmy dość słabo. To był jeden z naszych najgorszych meczów towarzyskich. Brakowało nam intensywności, spójności, szybkości. Trzeba to przeanalizować. Kiedy zakładamy koszulkę reprezentacji, musimy grać o wiele lepiej (…) Wygraliśmy, ale nie znaliśmy dobrze przeciwnika. Bardzo nas atakowali, grali tak, jakby od tego zależało ich życie. Musimy wkładać trochę więcej serca. Dzięki Bogu Finalissima z Hiszpanią została odwołana. Gdybyśmy tak grali, przegralibyśmy – mówił w strefie mieszanej.

Reklama

Bramkarz Aston Villi uspokajał jednak, że sparing z takim rywalem nie jest żadnym wyznacznikiem. Z drugiej strony, 58-krotny reprezentant kraju mówił, że przed ostatnim mundialem Argentyna wiedziała na czym stoi, bo rozegrała na Wembley Finalissimę z Włochami. Według Martineza brak meczu z Hiszpanią sprawia, że zespół teraz nie wie, czy stoi na poziomie dziesięciu najlepszych reprezentacji na świecie.

– Przed ostatnim mundialem było tak samo. Nie rozegraliśmy ważnych meczów, a i tak mieliśmy świetny turniej. Liczy się każdy mecz, a my mamy doświadczenie w zachodzeniu daleko, podczas gdy oni nie. W drugiej połowie brakowało nam intensywności (…) Prawdą jest, że ​​dawno nie graliśmy razem, więc trochę rotowaliśmy w drużynie. Bardzo zabolało nas wczorajsze zerwanie więzadeł krzyżowych przez Panichelliego. Może dlatego z obawy przed kontuzją dzisiaj graliśmy z nieco mniejszą intensywnością – mówił w rozmowie z ESPN.

Reklama

Dramat gwiazdy Ligue 1. Nie pojedzie na mundial

Zbliża się do rekordu

Złość Martineza mogła być też brakiem zbliżenia się do rekordu Sergio Romero. Były bramkarz reprezentacji Argentyny, który niedawno zakończył piłkarską karierę, zachował w kadrze 47 czystych kont. Martinezowi do wyrównania tego wyniku brakuje siedmiu występów na zero z tyłu. W marcu ub. roku przed meczem z Brazylią, po którym Argentyna zapewniła sobie awans na mundial, Martinez mówił, że jest fanem statystyk. Od czasu starcia z Canarinhos 33-latek zaliczył w kadrze cztery czyste konta – po dwa w eliminacjach do MŚ oraz sparingach.

CZYTAJ WIĘCEJ O ZAGRANICZNEJ PIŁCE NA WESZŁO:

fot. Newspix

0 komentarzy
Maciej Bartkowiak

Przede wszystkim fan uniwersum polskiej piłki i rodowity poznaniak, więc zainteresowanie Ekstraklasą było mu pisane. Kiedy pada zdanie, że "po takich historiach młodzi chłopcy zakochują się w piłce", to czuje się wywołany do tablicy w związku z mistrzostwem Leicester City. W wolnych chwilach lubi zmęczyć się bieganiem, a po nim zasiąść do czytania kryminału.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Mistrzostwa Świata 2026