Filipiak ostro o Platku i spółce: Klub piłkarski to nie jest zwykły aktyw

Przemysław Michalak

23 marca 2026, 22:24 • 3 min czytania 9

Reklama
Filipiak ostro o Platku i spółce: Klub piłkarski to nie jest zwykły aktyw

Elżbieta Filipiak w ostatnim czasie przestała być prezesem Cracovii i popadła w konflikt z właścicielem klubu Robertem Platkiem oraz członkami zarządu, których Platek tam wprowadził. Wdowa po zmarłym Januszu Filipiaku pozostała mniejszościowym udziałowcem Pasów i coraz śmielej mówi o tym, co nie działa w nowym układzie.

Robert Platek przejął Cracovię w sierpniu ubiegłego roku. Początkowo wszystko dobrze się układało, ale dość szybko zaczęły się tarcia i coraz większe nieporozumienia. Doprowadziło to do pożegnania prezesa Mateusza Dróżdża, a później – już po rezygnacji Filipiak z funkcji prezesa – do ostrej wymiany zdań w mediach między nią a nowymi wiceprezesami Muratem Colakiem i Davidem Amdurerem.

Elżbieta Filipiak krytykuje Roberta Platka. „Oczekiwano, że będę uwiarygadniać ich działania, nie mając pełnej wiedzy”

Elżbieta Filipiak zarzucała Platkowi, że nie wypracował spójnego modelu działania, który zapewniłby klubowi stabilne finansowanie.

Teraz w „Przeglądzie Sportowym” rozwinęła kilka wątków dotyczących tej nieudanej współpracy. Przyznaje, że zupełnie inaczej ją sobie wyobrażała.

Reklama

– Zakładałam, że będę łączyć swoje doświadczenie i biznesowe kontakty z zagranicznym kapitałem reprezentowanym przez ludzi Platka. W praktyce oczekiwano, że będę nadawać wiarygodność ich działaniom, bez realnego wpływu, a często nawet bez pełnej informacji o nich, oraz akceptować wydatki, które w większym stopniu służyły interesom Platek Football Group, niż Cracovii. Na to nie mogłam się zgodzić. To był moment graniczny. Moment, w którym kończy się współpraca, a zaczyna fundamentalna różnica w rozumieniu interesu klubu – tłumaczy Elżbieta Filipiak.

Jej zdaniem Cracovia jest dla Roberta Platka kolejnym klubem traktowanym przez niego jako zwykła inwestycja biznesowa, a to złe podejście.

– Jeżeli klub zaczyna być elementem portfela, to zmienia się wszystko: sposób budowy kadry, horyzont decyzji, logika transferów, podejście do ryzyka, poszanowanie marki i tradycji. Dla klubu o takim charakterze i historii jest to realne ryzyko, które musi być nazwane. Inaczej zaczyna się chaos oczekiwań i spekulacje. Z perspektywy praktyki zarządzania aktywami taki sposób działania jest zrozumiały i właśnie dlatego tak łatwo go wdrożyć. Problem w tym, że klub piłkarski nie jest zwykłym aktywem. Warto patrzeć na przykłady. Spezia — szybki projekt, szybki zjazd. Casa Pia — stabilizacja, ale bez kroku dalej. Wspólny mianownik: brak długiej osi decyzyjnej – wskazuje.

Cracovia przeżywa także trudne chwile pod względem sportowym. Nie udało jej się wypełnić luki w ataku po sprzedanym do Pisy Filipie Stojilkoviciu, a trener Luka Elsner niedawno złożył rezygnację, która nie została przyjęta.

Reklama

W ostatniej kolejce drużyna przełamała się po sześciu meczach bez zwycięstwa i mimo słabej gry, pokonała skromnie GKS Katowice. Dzięki temu trochę uspokoiła swoją sytuację w tabeli. Przewaga nad strefą spadkową wynosi obecnie sześć punktów, a strata do strefy pucharowej to zaledwie trzy „oczka”.

WIĘCEJ O CRACOVII NA WESZŁO:

Fot. Newspix

9 komentarzy
Przemysław Michalak

Jeżeli uznać, że prowadzenie stronki o Realu Valladolid też się liczy, o piłce w świecie internetu pisze już od dwudziestu lat. Kiedyś bardziej interesował się ligami zagranicznymi, dziś futbol bez polskich akcentów ekscytuje go rzadko. Miał szczęście współpracować z Romanem Hurkowskim pod koniec jego życia, to był dla niego dziennikarski uniwersytet. W 2010 roku - po przygodach na kilku stronach - założył portal 2x45. Stamtąd pod koniec 2017 roku do Weszło wyciągnął go Krzysztof Stanowski. I oto jest. Najczęściej możecie czytać jego teksty dotyczące Ekstraklasy – od pomeczówek po duże wywiady czy reportaże - a od 2021 roku raz na kilka tygodni oglądać w Lidze Minus i Weszłopolskich. Kibicowsko nigdy nie był mocno zaangażowany, ale ostatnio chodzenie z synem na stadion sprawiło, że trochę odżyła jego sympatia do GKS-u Tychy. Dodając kontekst zawodowy, tym chętniej przyjąłby długo wyczekiwany awans tego klubu do Ekstraklasy.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Ekstraklasa