Kontrowersje w meczu Manchesteru United. Kapitan zły na sędziów

Maciej Bartkowiak

Opracowanie:Maciej Bartkowiak

21 marca 2026, 09:40 • 5 min czytania 1

Reklama
Kontrowersje w meczu Manchesteru United. Kapitan zły na sędziów

W meczu z Bournemouth Manchester United mógł otrzymać drugi rzut karny. Gwizdek sędziego jednak milczał, a raptem kilkadziesiąt sekund później gospodarze wyrównali na 1:1. Bournemouth w tym meczu wyrównało raz jeszcze – po rzucie karnym za faul Harry’ego Maguire’a. Anglik za swoje przewinienie obejrzał czerwoną kartkę. Z postawy sędziów niezadowolony był kapitan Manchesteru United, Bruno Fernandes.

Manchester United okradziony z karnego?

Okrojoną z powodu finału Pucharu Ligi 31. kolejkę Premier League otworzyło starcie Bournemouth z Manchesterem United. Wszystko, co najważniejsze, działo się w ostatnich 30 minutach podstawowego czasu gry. W 59. minucie Alex Jimenez w polu karnym ciągnął za koszulkę Matheusa Cunhę. Widzący tę sytuację jak na dłoni sędzia Stuart Attwell nie mógł zrobić nic innego, jak wskazać na wapno. Jimenez został dodatkowo ukarany żółtą kartką – już dziewiątą w tym sezonie. Jeśli obejrzy ją także w następnej kolejce, czekają go dwa mecze zawieszenia.

Manchester United jedenastkę otrzymał szósty raz w tym sezonie. Szósty raz podszedł do niej Bruno Fernandes i czwarty raz ją wykorzystał. Kapitan Czerwonych Diabłów powinien mieć w tym momencie na koncie dublet, ale w 35. minucie bramkarz Bournemouth cudem zatrzymał jego strzał. Dublet mógł zaliczyć także kilka minut po golu na 1:0, jednak Attwell nie podyktował rzutu karnego za odepchnięcie Amada Diallo przez Adriena Trufferta. Kontrowersji dodaje fakt, że po tym zdarzeniu akcja była kontynuowana i raptem 25 sekund później padł gol na 1:1.

Reklama

Maguire ukarany czerwoną kartką

Remisem gospodarze długo się nie nacieszyli, bo już cztery minuty później znów musieli wyciągać piłkę z siatki. Początkowo wydawało się, że po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Bruno to Harry Maguire strzelił gola na 2:1, ale okazało się, iż to James Hill wpakował piłkę do własnej bramki. A właściwie to Marcos Senesi zaliczył nim samobója, bo po główce Argentyńczyka jego partner ze środka obrony został nastrzelony.

Reklama

Przełamać serii bez zwycięstw nad Bournemouth Manchesterowi United się jednak nie udało. W 78. minucie wychodzący na czystą pozycję Evanilson został wytrącony przez Maguire’a, a sędzia wskazał na jedenasty metr. Attwell w dodatku pokazał wracającemu po półtora roku do reprezentacji Anglii defensorowi bezpośrednią czerwoną kartkę. W Premier League kara ta oznacza co najmniej trzy mecze zawieszenia. 33-latek opuści domowe starcia z Leeds i Brentford oraz wyjazd na Stamford Bridge. Wróci dopiero w majówkę, na domowy mecz z Liverpoolem.

Wykonana przez Eliego Kroupiego Juniora jedenastka była kopią rzutu karnego Bruno Fernandes – bramkarz rzucił się w swoje lewo, Francuz uderzył w swoje lewo. 19-latek przerwał serię sześciu meczów bez strzelonego gola. Na kolejną bramkę czekał od 31 stycznia, a na trafienie do siatki na Vitality Stadium od 7 stycznia. Z dorobkiem dziewięciu goli jest najlepszym strzelcem Bournemouth w tym sezonie Premier League.

Reklama

Bruno Fernandes skrytykował sędziów

Trzeci sezon z rzędu Manchester United nie dał rady pokonać Bournemouth. Na pokonanie Wisienek Czerwone Diabły czekają od maja 2023 roku. Od tego zanotowały z nimi dwie porażki oraz cztery remisy. Co prawda piłkarze Michaela Carricka przerwę reprezentacyjną spędzą na trzecim miejscu, ale przewaga nad czwartą Aston Villą może zmaleć do punktu. The Cherries zaś zaliczyli jedenasty ligowy mecz z rzędu bez porażki, co jest wyrównaniem ich rekordu w Premier League. Zanim serię tę zaczęli, nie potrafili wygrać takiej samej liczby ligowych meczów.

Po końcowym gwizdku mocnego wywiadu przed kamerami Sky Sports udzielił Bruno Fernandes. Zapytany przez dziennikarza, czy odczuwa frustrację z niewywiezienia z południa Anglii trzech punktów, odpowiedział, że bardziej czuje się rozczarowany. Powodem byli sędziowie.

– Frustracja nieco urosła, gdy powinniśmy prowadzić 2:0, a skończyliśmy ze straconą bramką. Nie otrzymaliśmy rzutu karnego, a potem podyktowano go przeciwko nam za mniej więcej taką samą sytuację jak z Amadem. Wiem, że to trudne dla sędziego dać dwa rzuty karne tej samej drużynie, ale nie rozumiem, dlaczego VAR nie interweniował w tej sytuacji lub w sytuacji z Harrym. Albo są dwa rzuty karne, albo nie ma ich wcale.

– Amad szykuje się do oddania strzału i jest popychany lub ciągnięty, dokładnie nie widziałem. Ale widać wyraźnie, że jest coś, co wytrąca go z równowagi. Dla niższych piłkarzy to bardzo frustrujące, zawsze powtarzają, że faule na nich są delikatnie. Ale gdy chodzi o wyższego zawodnika, kończy się faulem. Uważam, że Bournemouth należał się karny, ale też należał się nam. I mógłby on zmienić przebieg gry.

Reklama

Tego wieczora Bruno Fernandes zdobył ósmą bramkę w tym sezonie Premier League. Asyst na koncie ma 16, co jest najlepszym wynikiem w bieżących rozgrywkach. W klasyfikacji kanadyjskiej ustępuje tylko Erlingowi Haalandowi, który ma 29 punktów. Portugalczykowi brakuje pięciu asyst, by przebić ustanowiony przez Thierry’ego Henry’ego w sezonie 2002/03 rekord Premier League. W sezonach 2015/16 i 2019/20 rekord ten udało się wyrównać kolejno Mesutowi Ozilowi oraz Kevinowi De Bruyne.

CZYTAJ WIĘCEJ O PREMIER LEAGUE NA WESZŁO:

fot. Newspix

Reklama
1 komentarz
Maciej Bartkowiak

Przede wszystkim fan uniwersum polskiej piłki i rodowity poznaniak, więc zainteresowanie Ekstraklasą było mu pisane. Kiedy pada zdanie, że "po takich historiach młodzi chłopcy zakochują się w piłce", to czuje się wywołany do tablicy w związku z mistrzostwem Leicester City. W wolnych chwilach lubi zmęczyć się bieganiem, a po nim zasiąść do czytania kryminału.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Piłka nożna