Turcy jadą po Raczkowskim. „Sędziowska porażka”

Maciej Piętak

19 marca 2026, 08:08 • 6 min czytania 14

Reklama
Turcy jadą po Raczkowskim. „Sędziowska porażka”

Pierwotnie to Szymon Marciniak miał być arbitrem głównym meczu Liverpool – Galatasaray, a Paweł Raczkowski jedynie sędzią technicznym. Płocczanin doznał jednak urazu, więc doszło do zmiany, która nie wpłynęła ostatecznie na końcowe rozstrzygnięcia. Turcy niby oddali tylko jeden celny strzał, ale mają na ten temat kompletnie inne zdanie i przejechali się po Raczkowskim.

Turcy jadą po Raczkowskim

Polski arbiter odgwizdał w środowy wieczór 22 faule, jednak ani razu nie pokazał żółtej kartki. Podyktował za to rzut karny. Raczej słuszny, a wy co sądzicie?

Reklama

Ponadto nie uznał w końcówce meczu bramki dla Liverpoolu, ale o tym później.

Dodajmy jednak ważny kontekst: trudno powiedzieć, że Raczkowski skrzywdził Galatasaray i że to przez Warszawianina klub ze Stambułu odpadł z Ligi Mistrzów. Liverpool miażdżył rywala, oddał aż 32 strzały, z czego 16 celnych… zresztą wystarczy spojrzeć na xG: 5,02 do 0,18.

Mimo to tureccy kibice mocno krytykowali polskiego arbitra w mediach społecznościowych, głównie właśnie za to, że zapomniał kartek oraz za to, że nie czuł meczu.

„Paweł Raczkowski nie pokazuje kartek piłkarzom Liverpoolu”.

Reklama

„Faul Konate na Barisu to żółta kartka na 100%, ale nawet nie pokazali powtórki tej sytuacji. Prawie wszystkie decyzje sędziego są na korzyść Liverpoolu. Ten sędzia to jakieś nieporozumienie”.

Jeżeli UEFA mianuje sędziego, który od czterech lat nie sędziował ani jednego meczu Ligi Mistrzów, na arbitra jednego z najważniejszych spotkań 1/8 finału, to znaczy, że ma poważny problem z wizją. To prawda, nie odpadliśmy z powodu sędziego. Ale na tym poziomie, tak słabe, poniżej standardów sędziowanie jest po prostu nie do przyjęcia. Przyznany rzut karny, przegapione faule, decyzje, które zaburzyły równowagę meczu… wszystko to jest całkowicie sprzeczne z „elitarnym” statusem rozgrywek. Nie tak powinna wyglądać Liga Mistrzów. Ani to powołanie, ani ten występ nie świadczą dobrze o UEFA”.

Reklama

„Faul w kluczowej sytuacji na Barisu Yilmazie, a Paweł Raczkowski pozwala grać dalej. To sędziowska porażka”.

Reklama

„Marciniak ma 45 lat, Paweł Raczkowski 43. Takich gości, którzy zbliżają się do końca sędziowskiej kariery, zazwyczaj wyznacza się po to, żeby pełnili rolę płatnych zabójców. To, co się dzisiaj dzieje, to nie przypadek”. 

Reklama

„Zdecydowanie najgorsze sędziowanie, jakie widziałem od dawna. Paweł Raczkowski nie sędziował dzisiejszego meczu, był na boisku tylko marionetką”.

„Dawno nie widziałem tak jednostronnego sędziowania. Piłkarze Galatasaray są faulowani, a on nic nie robi. Lekkie dotknięcie zawodnika Liverpoolu i od razu gwizdek. To czysta niekompetentność, a i tak jestem delikatny”.

Reklama

Swoje trzy grosze dorzucił także trener gości. „Chociaż spodziewaliśmy się najlepszego sędziego na świecie, mecz poprowadził jeden z najgorszych sędziów na świecie”.

Reklama

Przypomnijmy. Galatasaray oddało JEDEN celny strzał. Cztery łącznie. Cakir miał 12 (!) udanych interwencji.

Ale to sędzia Raczkowski jest głównym winowajcą porażki na Anfield.

I okej, okej.

Reklama

Polacy… też jadą po Raczkowskim

Polscy kibice też nie zamierzali nie skorzystać z okazji, by zjechać niezbyt lubianego arbitra z Warszawy. Za sam fakt zastąpienia Szymona Marciniaka. Wystarczy zresztą poczytać komentarze pod poniższym wpisem.

Reklama

Tempo meczu od początku było bardzo wysokie.

Reklama

Czemu sędziowie nie uznali gola Mac Allistera?

W samej końcówce do siatki piłkę jeszcze skierował Alexis Mac Allister, który wykorzystał zamieszanie w polu karnym Galatasaray. Paweł Raczkowski bramki jednak nie uznał, a włoscy sędziowie na VAR nie wyprowadzili go z błędu.

Reklama

Niezrozumiała decyzja, stąd nie dziwią polskie wpisy.

Żeby nie było – angielskie media też były niezbyt zadowolone z decyzji polskiego arbitra.

Virgil van Dijk wygrał główkę w starciu z Ugurcanem Cakirem, ale sędzia odgwizdał faul. Bardzo, bardzo miękki.” – napisano w relacji BBC.

„Niewiarygodnie surowa decyzja na niekorzyść Liverpoolu. Wyskok Virgila van Dijka został uznany za faul na bramkarzu Ugurcanie Cakirze, który przy tej interwencji po prostu się machnął. Prawidłowo zdobyta bramka Alexisa Mac Allistera została anulowana. Liverpool na pewno cieszy się, że nie ma to już żadnego wpływu na losy dwumeczu” – stwierdzono z kolei w relacji na The Athletic.

CZYTAJ WIĘCEJ O LIDZE MISTRZÓW NA WESZŁO:

Fot. Newspix

14 komentarzy
Maciej Piętak

Liczy, pisze i komentuje - nie zawsze w tej kolejności. Studiuje matematykę, a wcześniej przewinął się przez redakcje 90minut, FutbolNews oraz Żyjemy Futbolem. Prywatnie kibic Wisły Kraków oraz Chelsea. Ma beznadziejny gust muzyczny, jeszcze gorsze poczucie humoru, ale tyle dobrego, że czasem napisze jakiś niezły tekst

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Liga Mistrzów